Zapraszam na konkurs, w którym nagrody, czyli sosy o różnych smakach, zostały ufundowane przez Folwark.
Zadanie konkursowe
Napisz, jakie potrawy lubisz przyrządzać lub jeść w jesienne wieczory. 
Zostaw email do siebie. 
Do wygrania jest kosz produktami marki Folwark i 3 nagrody dla osób wyróżnionych (po 5 sosów).
Konkurs trwa do 30 września do godz.23.59. 
Zajrzyj na fanpage : Dusiowa Kuchnia i Folwark – jeśli masz ochotę to nas polub, będzie nam miło :).

24 Replies to “Konkurs z sosami Folwark”

  1. Aneta Kalisz says: 7 września 2015 at 14:33

    W jesienne wieczory uwielbiam jeść wszystko, co kojarzy mi się z tą piękną porą roku. Moi faworyci to tartaletki z aromatycznymi grzybami i sernik dyniowy, a do herbatki pieczywo z cytrynowym dżemem z cukinii! 😉

    Pozdrawiam serdecznie,
    Aneta

    kaliszanette@gmail.com

  2. Anonimowy says: 7 września 2015 at 14:34

    Naszym ulubionym daniem w jesienne wieczory jest makaron pełnoziarnisty z sosem w którego skład wchodzą: pierś z kurczaka pokrojona w kostkę, cebula, koperek, śmietana 30% oraz najważniejszy składnik KURKI które nadają smak oraz aromat całemu daniu. anowacka@wp.pl

  3. Gustaw Lewicki says: 7 września 2015 at 17:03

    Kiedy wieczory stają się nieznośnie chłodne i długie, najchętniej sięgam po potrawy sycące i aromatyczne, tj. ziemniaczana zapiekanka. Moja ulubiona to ta z dużą ilością kminku, chilli, mięsem mielonym i cheddarem – proste składniki, a taki efekt! A na deser koniecznie szarlotka. Dom pachnący cynamonem to idealny przepis na jesienną chandrę ;).

    Pozdrawiam!

    dorotahj@poczta.onet.pl

  4. Gustaw Lewicki says: 7 września 2015 at 17:04

    Kiedy wieczory stają się nieznośnie chłodne i długie, najchętniej sięgam po potrawy sycące i aromatyczne, tj. ziemniaczana zapiekanka. Moja ulubiona to ta z dużą ilością kminku, chilli, mięsem mielonym i cheddarem – proste składniki, a taki efekt! A na deser koniecznie szarlotka. Dom pachnący cynamonem to idealny przepis na jesienną chandrę ;).

    Pozdrawiam!

    dorotahj@poczta.onet.pl

  5. Ann Feliss says: 7 września 2015 at 17:42

    Smakołyki na jesienne wieczory mogę podzielić na słodkie i te bardziej wytrawne, choć nie ma to wcale większego znaczenia. Cały rok z utęsknieniem czekam na dynię, od niej zacznę:
    – krem dyniowy na słodko,a dla ukochanego w wersji pikantnej z pieczoną papryką,czosnkiem i curry;
    – dynia pieczona w kawałkach z odrobiną przypraw,a przede wszystkim z tymiankiem, do niej kasza gryczana i kurczak;
    – mus dyniowy z dodatkiem na jaki akurat najdzie mnie ochota 😉
    – pieczone jabłka z przyprawami, goździkami, cynamonem i serkiem waniliowym domowej roboty,
    – oraz gruszki zapiekane z orzechami włoskimi i serem typu lazur, który produkowany jest w okolicy 🙂
    Szarlotka, kruche rogaliki ze słodką gruszką i czarnym bzem na deser dla większego grona 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

    nana.mariet@gmail.com

  6. Bogusława Sendorek says: 7 września 2015 at 20:18

    Jesień idzie zimno wszędzie wieje duje płakać mi się chce więc do kuchni biegnąc chce-Zaraz wena mi przychodzi by Polente dobrą spłodzić.Znakomita jest przede wszystkim jesienią i zimą. Nic tak nie ogrzeje w zimny wieczór, jak talerz gorącej polenty polanej sosem pomidorowym, serowym czy grzybowym lub z dodatkiem małych wieprzowych kiełbasek.Trochę przy tym jest zachodu ale wieczory są długie i nudne.Jescze jadam zupke z dyni ,która mnie rozpala i widzę w sobie górala.

  7. Danusia Piecyk says: 7 września 2015 at 20:34

    Uwielbiam tortille z gyrosem i sosem kebab-gyros Folwark, oraz różne zupy rozgrzewające.

    danusia19671@wp.pl

  8. Edyta Kondrat says: 8 września 2015 at 06:51

    W jesienne wieczory (i właściwie przez całą jesień) lubię rozgrzewające potrawy. Nie zabraknie w nich mięsa, jesiennych warzyw; dyni, pomidorów, kapusty czy roślin strączkowych, grzybów i przypraw, które kojarzą mi się z tą porą roku: chili, kminku, imbiru, cynamonu itd. Do tego obowiązkowo kubek gorącej herbaty z cytryną lub kubek gorącej czekolady, albo np. grzaniec 🙂

    kontakt@pasjasmaku.com

  9. Anonimowy says: 8 września 2015 at 09:37

    Potrawy na jesienne wieczory….hmmm wszystko zależy od tego czy te wieczory to juz takie typowo jesienne zimne i deszczowe czy raczej te z jeszcze w miarę ciepła temperaturą.
    Jeśli jesień obdarowuje nas ciepłymi wieczorami wystarczają nam sałatki np z kozim serem, kuskusem i granatem, albo chlebki cebulowe czy bułeczki kapuśniaczki podane z barszczem
    Na te wieczory gdy za oknem pada, wieje i jest zimno przygotowuje potrawy które rozgrzewają i najlepiej żeby zawierały imbir
    – gulasz z papryką i dynią
    -kaszotto z grzybami (uwielbiam)
    -zupę dyniowa z imbirem
    -kapuśniak
    -kapustę na słodko kwaśno z ananasem, miodem i sosem sojowym
    – fasolkę po bretońsku
    i obowiązkowo coś słodkiego bo jesienią mamy całe mnóstwo przepysznych owoców jabłka, gruszki i śliwki są wtedy najlepsze z których można wyczarować cuda – jabłecznik, koperty z jabłkami, gruszki pieczone podawane z lodami czy śliwki pod migdałowa kruszonką
    do tego ciepła herbata z przyprawami albo grzane winko i uroczy wieczór czas zaczynać

    nikajaz@wp.pl

  10. Paulina Gruszecka says: 18 września 2015 at 18:08

    W cudne jesienne wieczory uwielbiam przygotowywać potrawy, które nie tylko rozgrzeją mnie od środka, ale także wypełnią radością i słońcem, którego za dnia jest coraz mniej. Ponieważ jestem strasznym zmarzlakiem, na stopy zakładam grube, puchate skarpety, owijam się we włochaty szlafrok i zaczynam gotować. Jesienne wieczory to koniecznie warzywa! Dynia piżmowa pieczona z czosnkiem, chilli i szczyptą cząbru, połączona z kremowym hummusem, grillowanymi plastrami bakłażana i ziarnami granatu..ten zestaw automatycznie sprawia, że się uśmiecham.. Całość lubię dodatkowo skropić ostrą oliwą i niewielką ilością soku z cytryny. Dzięki temu, każdy kęs cudnie mnie rozgrzewa i napełnia radością.
    Jednak nie wyobrażam sobie spędzić jesiennego wieczoru nie popijając herbaty. Dodaję czasem do niej trochę pigwówki i świat automatycznie staje się piękniejszy! 🙂

    gruszecka.p@gmail.com

  11. gold_butterfly says: 23 września 2015 at 19:24

    Jesienne wieczory umila nam zawsze wspólna rozgrywka przy grach planszowych. Dzieci już smacznie śpią w łóżeczkach, na stole pojawia się aromatyczna herbatka i jakaś nowo przyrządzona potrawa. Bo jesień, to czas na kulinarne eksperymenty. Z mnóstwem warzyw – w tym roku na stole króluje papryka i cukinia (bo wyjątkowo ładnie obrodziła). Dzisiaj na stole wylądowała Shakshuka. 2,5-letni synek zasiadł przy kolacji, spoglądał na talerz nieco podejrzliwie, po czym pyta – A gdzie kiełbasa? No tak – potrawa skojarzyła mu się z leczem 😀 I mówię, że to coś innego, a biedulka mówi – A i tak dobre. A głos miał taki smutny. Heh… Mąż mu pokroił kiełbasę – od razu rzucił się ze smakiem na jedzenie. No typowy chłop 🙂

    gold_butterfly@o2.pl

  12. Anonimowy says: 27 września 2015 at 15:47

    Jesienne wieczory,to
    Polędwiczki w musie grzybowym z sosem jałowcowym

    400 g polędwiczki wieprzowej
    250 g surowej piersi z kurczaka
    2 żółtka
    50 ml śmietanki kremówki
    1/3 szklanki suszonych plastrów borowików
    1 łyżka siekanej cebuli
    1/2 posiekanego ząbka czosnku
    sól, pieprz
    musztarda sarepska
    100 g prażonej kaszy gryczanej
    olej
    Sos
    2 żółtka
    1/2 kostki masła
    50 ml białego wina
    2 łyżki białego octu winnego
    1 łyżeczka siekanej szalotki
    1 łyżeczka zmiażdżonych w moździerzu jagód jałowca
    sól
    starta gałka muszkatołowa

    Sposób przygotowania
    Grzyby namaczamy i dobrze płuczemy. Masło na sos klarujemy. Polędwiczki czyścimy, dzielimy na 4 porcje o równej grubości 3 centymetrów. Mięso przyprawiamy i lekko obsmażamy. Grzyby siekamy i obsmażamy z cebulą i czosnkiem. Robimy farsz, miksując w malakserze kurczaka, żółtka i śmietankę. Do farszu dodajemy ostudzone grzyby i doprawiamy. Na folii spożywczej rozkładamy porcje farszu, kładziemy na nich mięso i zawijamy roladki, tak by farsz pokrył całe mięso. Roladki zawijamy dodatkowo w folię aluminiową (by zachowały ładny kształt). Zagotować wodę, ostudzić ją do mniej więcej 60 stopni, włożyć roladki i pozostawić na małym ogniu na 30 minut, sprawdzając temperaturę termometrem i starając się utrzymać ją na poziomie 60 stopni – kiedy woda będzie się robiła za gorąca, trzeba na chwilę zdjąć garnek z ognia . W tym czasie zagotowujemy wino z octem, szalotką i jałowcem. Miseczkę z winem i żółtkami zawieszamy w większym naczyniu z gotującą się wodą w taki sposób, aby dno miseczki nie dotykało wrzątku -i ubijamy do momentu powstania sztywnej piany. W to wkręcamy sklarowane ciepłe masło. Przed podaniem cedzimy sos przez gęste sito. Rozgrzewamy olej do temperatury 170 stopni, smażymy w nim kaszę gryczaną, aż powstanie kaszowy popcorn. Ziarenka wyjmujemy z tłuszczu łyżką cedzakową i osączamy na papierowym ręczniku. Ugotowane roladki smarujemy musztardą i obtaczamy w kaszy. Podajemy z jałowcowym sosem i młodymi warzywami.

    pozdrawiam
    Ania

  13. Anonimowy says: 28 września 2015 at 06:39

    Pisałam już co lubię gotować na jesienne wieczory a po ostatnim weekendzie mogę napisać co świetnie rozgrzało nas w jesienny wieczór i cześć nocy 🙂
    Z najbliższymi sąsiadami zorganizowaliśmy ognisko, takie duże profesjonalnie wykonane i zabezpieczone.
    Jedzenie nie było może super wyszukane bo kiełbaski, szaszłyki, pieczony chleb do tego rewelacyjne sosiki i sałatka a na deser pieczone w żarze jabłka z żurawina i całkiem spora ilość grzanego wina.
    To co nas najbardziej rozgrzało oczywiście poza gorącem bijącym od ognia i faktem wypijanego wina to fakt ze bawiliśmy się zgrana paczką przyjaciół a żartom i śpiewom (jeśli można to tak nazwać) nie było końca – no był bo koło 3 się rozeszliśmy do domów 🙂

    nikajaz@wp.pl

  14. Anonimowy says: 28 września 2015 at 07:04

    Jesienne wieczory to ciepły koc,kot w nogach,nastrojowa muzyka,grzane wino w goździkiem,owocami i moje ulubione grzanki z kozim serem, rukolą i figami,z dodatkiem szynki parmeńskiej. Proste, choć wspaniałe danie,powoduje, że wcale nie tęskno mi do letnich upałów.Niech ta jesień długo trwa i będzie pretekstem do kulinarnych poszukiwań.

    Pozdrawiam

    franulka5@gazeta.pl

  15. Anonimowy says: 29 września 2015 at 11:27

    Jako, że grzyby obrodziły i ma mi je kto zbierać to przygotowuje ostatnio sporo potraw z grzybami a to moje ulubione, gdzieś wyszperane a teraz stosowane:

    Jaglano-gryczana zapiekanka z grzybami

    4 duże garści suszonych grzybów (ok. 40-50 g) – w sezonie około 200g świeżych
    150 g kaszy jaglanej
    150 g kaszy gryczanej
    1 litr wywaru warzywnego
    3 czerwone cebule pokrojona w półplasterki
    oliwa z oliwek
    50 g boczku pokrojonego w kostkę
    3-4 łyżeczki soli morskiej
    3 łyżeczki mielonego kminku
    1 łyżeczka mielonego imbiru (opcjonalnie)
    3 łyżeczki majeranku
    200 g parmezanu
    5 ząbków czosnku
    świeżo mielony pieprz
    garść zielonej pietruszki
    Grzyby namoczyć przez godzinę w wodzie a następnie gotować 10 minut z odrobiną kminku. – w przypadku grzybów świeżych tylko pokroić
    Kaszę jaglaną i gryczaną wypłukać, zalać litrem wody, doprowadzić do wrzenia i gotować pod przykryciem na małym ogniu ok 15 minut.
    Cebulę wraz z boczkiem i solą podsmażyć na smalcu lub oliwie ok 15 minut do miękkości.
    Stopniowo dodawać wszystkie przyprawy i odsączone grzyby.
    Wyłączyć gaz i dodać ugotowaną kaszę jaglaną i gryczaną oraz 1/2 startego sera.
    Doprawić pieprzem i solą, dodać pietruszkę
    Całość przełożyć do żaroodpornego naczynia wysmarowanego tłuszczem i na koniec posypać pozostałym serem.
    Piec w piekarniku w temp 180 C ok 30 minut.

    Czarny makaron z borowikami

    150 g czarnego makaronu barwionego sepią
    200 g świeżych borowików
    1 duży ząbek czosnku
    1 i 1/2 łyżki masła + 1 łyżka oliwy extra vergine
    opcjonalnie – 50 ml białego wina półsłodkiego
    60 ml śmietanki kremówki 30%
    2 łyżeczki listków świeżego tymianku
    świeżo starty ser Grana Padano lub Parmezan
    Zagotować osoloną wodę na makaron. W międzyczasie dokładnie oczyścić grzyby nożykiem (nie płukać). Pokroić na kawałki.
    Czosnek obrać i pokroić w drobną kosteczkę. Wrzucić makaron do wrzątku i ugotować al dente. Zachować około 1/3 szklanki wody z makaronu.
    Rozgrzać patelnię, włożyć masło, wlać oliwę i dodać czosnek, podgrzać. Wrzucić grzyby i smażyć przez około 2 minuty lekko rumieniąc grzyby. W trakcie smażenia grzyby doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem.
    Jeśli używamy wina, wlać je na patelnię i gotować na nieco większym ogniu przez kilkanaście sekund.
    Wlać śmietankę i zagotować. Gotować przez około pół minuty dodając wodę z odcedzonego makaronu gdyby sos stawał się za gęsty. W międzyczasie dodać tymianek i sprawdzić doprawienie.
    Na patelnię włożyć odcedzony gorący makaron oraz kilka łyżek wody z makaronu gdyby sos był za gęsty. Wymieszać i podawać z tartym parmezanem.

    nikajaz@wp.pl

  16. Anonimowy says: 29 września 2015 at 11:28

    Pappardelle z kurkami, szpinakiem i orzechami włoskimi
    100 g makaronu pappardelle
    80 g szpinaku, sałatkowego baby
    150 g kurek
    2 ząbki czosnku
    30 g orzechów włoskich
    1 łyżka masła
    80 ml śmietanki kremowej 36% lub 30%
    zioła: 1 łyżka posiekanego estragonu lub 2 łyżki bazylii lub 1 łyżka natki pietruszki

    Nastawić makaron, ugotować w osolonej wodzie, ma być al dente. Szpinak opłukać i osuszyć. Kurki wyłożyć na sitko i opłukać krótko pod mocnym strumieniem chłodnej wody, dokładnie osuszyć na ręczniku kuchennym. Kurki zbierane w lesie należy wcześniej dodatkowo oczyścić z liści i ziemi.
    Czosnek obrać i zetrzeć na drobnej tarce. Orzechy posiekać.
    Na dużej patelni rozgrzać masło z czosnkiem i orzechami i smażyć przez minutę. Dodać kurki i na dużym ogniu smażyć przez 2 minuty co jakiś czas mieszając.
    Wlać śmietankę i na dużym ogniu zagotować. Doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem.
    Wciąż trzymając danie na dużym ogniu dodać szpinak oraz odcedzony makaron, wymieszać i gotować na dużym ogniu przez około 1 minutę aż sos zgęstnieje. W międzyczasie dosypać zioła. Podawać z tartym parmezanem.

    nikajaz@wp.pl

  17. Anonimowy says: 29 września 2015 at 11:28

    i na koniec połączenie dwóch jesiennych smaków

    Quiche z dynią i grzybami

    300 g upieczonego miąższu dyni
    500 g leśnych grzybów (np. borowików, podgrzybków, maślaków, kurek), świeżych lub mrożonych
    sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
    oliwa extra vergine
    płatki chili lub papryka ostra w proszku
    200 g sera koziego (np. w roladzie lub roladce pleśniowej, z otoczką)
    1 łyżeczka suszonego tymianku
    250 ml śmietanki kremowej 30%
    6 średnich jajek

    Parmezanowy spód:

    300 g mąki pszennej
    80 g drobno startego parmezanu lub grana padano
    150 g masła, schłodzonego
    1 jajko

    Przygotować ciasto na spód: przygotować blaszaną tortownicę z odpinaną obręczą o średnicy 26 cm. Do misy miksera (melaksera) lub do zwykłej miski przesiać mąkę, dodać dużą szczyptę soli, szczyptę pieprzu, dodać tarty parmezan oraz pokrojone w kosteczkę masło. Miksować przez około 2 minuty mieszadłem miksera lub rozcierać składniki palcami aż powstaną drobne okruszki ciasta. Wtedy wbić jajko i miksować jeszcze przez chwilę lub ręką zagniatać składniki, aż zaczną łączyć się w jeden duży kawałek gładkiego ciasta. Uformować z niego kulę i wstawić do lodówki na około 1 godzinę.
    Upiec dynię: piekarnik nagrzać do 180 stopni. Około 2 kg dyni zważonej ze skórą opłukać, wykroić pestki, pokroić na 5 – 6 kawałków. Miąższ oprószyć solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, skropić 2 łyżkami oliwy extra vergine oraz natrzeć 1 łyżeczką płatków chili lub 1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku. Położyć na dużej blaszce do pieczenia i wstawić do piekarnika na 45 minut. Łyżką wybrać miąższ ze skórki dyni i pokroić go w kostkę.
    W międzyczasie przygotować grzyby: szybko opłukać je pod bieżącą wodą (każdy grzyb płukać w dłoniach oddzielnie), osuszyć na papierowym ręczniku, pokroić na kawałki, włożyć do miski doprawić solą morską, świeżo zmielonym czarnym pieprzem i wymieszać z 2 łyżkami oliwy extra vergine. Podzielić na 2 części, jedną nieco większą od drugiej.
    Po 25 minutach pieczenia dyni przesunąć ją na bok, a w wolne miejsce włożyć większą połowę grzybów, układając je jedną warstwą. Piec dalej do końca czasu, przez 20 minut.
    Ciasto rozwałkować bezpośrednio na papierze do pieczenia podsypując mąką. Wyłożyć nim spód i całe boki formy, brakujące miejsca można wylepić palcami. Dno i boki osłonić folią aluminiową i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec przez 15 minut, następnie zdjąć folię i piec przez 10 minut (w trakcie pieczenia można docisnąć łyżką brzegi ciasta do formy gdyby od niej odchodziły).
    Nadzienie: do większej miski wlać śmietankę kremówkę, wbić jajka, doprawić tymiankiem, solą i pieprzem, roztrzepać widelcem, dodać upieczoną dynię wraz z upieczonymi grzybami oraz pokrojony w kostkę ser kozi, wymieszać. Wylać na podpieczony spód, zasłonić wystające brzegi ciasta cienkimi paskami folii aluminiowej i wstawić do piekarnika. Piec przez 45 minut, po 25 minutach na wierzchu rozłożyć drugą, mniejszą połowę grzybów, zdjąć paski folii z brzegów ciasta i dalej piec przez 20 minut (na koniec masa powinna już być zastygnięta).

    nikajaz@wp.pl

  18. Anonimowy says: 29 września 2015 at 11:34

    Uwielbiam jesienią jeść wszystkie dary tej pięknej pory roku.Szczególnie lubię lazanię z grzybami leśnymi, papryką,tymiankiem, pod sosem beszamelowym.Do tego jesienny napój- pomarańczę kroimy na kawałeczki i wkładamy do szklanek.Zieloną herbatę zaparzamy w dzbanku.Sok z drugiej pomarańczy gotujemy z miodem gożdzikami i cynamonem.Zaparzoną herbatę dolewamy do połowy szklanek zalewając owoce.Do pełna dolewamy zagotowany sok.
    Do tego grono przyjaciół lub ktoś bliski sercu i nic więcej do szczęścia nie trzeba

    Magdalena
    Smacznego
    to-paz@gazeta.pl

  19. Paulina says: 30 września 2015 at 09:09

    Jesienią, gdy na dworze robi się zimno i ponuro, mam kilka swoich ulubionych smaków 🙂 Po pierwsza zupa dyniowa, a także wszystkie zupy kremy, które rozgrzewają. Po drugie placki ziemniaczane, które jakoś na jesień smakują najlepiej w sosie z dopiero co zebranych grzybów. Deserowo – tradycyjna szarlotka, a do picia grzane wino z owocami i goździkami. Moimi ulubionym napojem na jesień jest jednak pite w sąsiedztwie kominka gorące kakao, które kocham pić bo przypomina mi dzieciństwo – czas beztroski i zabawy 🙂

  20. Anonimowy says: 30 września 2015 at 20:21

    Jesień to pieczone kartofelki w ostrej panierce lub z masełkiem i chrzanem, grzybki faszerowane, dyniowe i buraczkowe przysmaki a nade wszystko w tym czasie ważne są dla mnie wszelkie rozzzzgrzewające dodatki; aromatyczny, rozmarzający imbir i cynamon, goździki, ostra papryka, pieprze kolorowe, owoce cytrusowe (dodaję ze skórkami) i orzechy (te zamieszkują prawie we wszystkich potrawach -uwielbiam je:)) Odrobina alkoholu w potrawach… a dlaczego nie:) rozgrzewa, dodaje boskiego aromatu i niesamowitą delikatność potrawy hmmm np. "Rozpalający krem z whiskey" z tymiankiem, czosnkiem i bekonem. Aaaa jesienią zaczyna się u mnie sezon czekoladowy:) trwa niestety króciutko, bo tyko do wiosny:) Podaję ją z mięsem i słodyczami. Jesień to bardzo barwna i aromatyczna pora roku mamy wreszcie duuużo czasu na spokojne biesiadowanie:)
    Pozdrawiam:)
    Stasia
    stazyz@wp.pl

  21. Anonimowy says: 2 października 2015 at 06:05

    Kiedy można się spodziewac wyników?

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.