Przed świętami staram się Wam podpowiadać co smacznego przygotować na święta (zobacz 150 przepisów świątecznych), ale także co kupić bliskim na prezent, dlatego powstał cykl pomysły na prezent. Dzisiaj w ramach tego cyklu polecam Wam bardzo smaczny, ale i zdrowy prezent, czyli zestaw miodów! Od lat jestem wierna jednej marce miodów, które najbardziej mi smakują, dlatego wybrałam do tego wpisu miody PUCER (zobacz mój wpis z 2013 roku gdzie opisywałam markę).

Pomysł na prezent – zestaw miodów Pucer

Z filtrowaniem wody przez dzbanek miałam do czynienia już w 2012, kiedy testowałam dzbanek filtrujący Aquaphor (zobacz). Potem w rodzinnym domu mieliśmy też założony system filtrujący wodę, czyli filtr osmotyczny (klik). Kiedy zmieniłam miejsce zamieszkania kompletnie zapomniałam o filtrowaniu wody, wkurzałam się na wieczne kupowanie wody butelkowanej, nawet próbowałam przez jakiś czas pić wodę z kranu, ale nie smakowała mi. W końcu odezwała się do mnie firma Aquaphor i z sentymentu do marki postanowiłam przetestować ich dzbanki. Od 3 miesięcy używamy już tylko dzbanków filtrujących i praktycznie nie kupujemy wody ze sklepu (chyba, że od czasu do czasu mamy ochotę na gazowaną). Dzisiaj przedstawię Wam zalety dzbanków filtrujących.

Dlaczego warto kupić dzbanek filtrujący wodę?

Solidna, nieprzywierająca i z odpinaną rączką patelnia to marzenie każdej osoby, która kocha gotowanie. Przyznam się Wam, że mam to szczęście, że w mojej kuchni znajdziecie same dobre patelnie, ale patelni do smażenia bez tłuszczu WOLL jeszcze nie miałam! Z przyjemnością podjęłam się przetestowania głębokiej patelni marki WOLL z linii Diamond ze sklepu internetowego patelnie tytanowe. Przygotowałam w niej żeberka po azjatycku, chodźcie przeczytać przepis :).

Żeberka po azjatycku

jak zrobić żeberka

Chciałabym Wam przedstawić jedną z najlepszych oliw na świecie, które możecie kupić za pośrednictwem strony Hurtownia-Oliwy. Oliwa Frantoi Cutrera zajęła 6 miejsce w rankingu 100 oliw na całym świecie! To było dla mnie niezwykle ekscytujące móc ją posmakować i porównać z oliwami, które do tej pory degustowałam. Tym bardziej, że dopiero od kilku lat kocham oliwy, musiałam do niej po prostu dojrzeć. 

Jak smakuje najlepsza oliwa na świecie? 

Frantoi Cutrera to rodzinna firma, która od 1906 roku uprawia z wielką pasją drzewa oliwne w południowo-wschodniej części Sycylii, w górach Monte Iblei. Pierwszy młyn do wyrobu oliwy założono w 1979 roku. Dzisiaj łączą tradycję z innowację i dzięki temu osiągnęli wielki sukces. Oliwa „Primo” zajęła 6 miejsce w rankingu najlepszych oliw na świecie w 2015 roku – sam zobacz. Oliwki z tej farmy przetwarzane są w ciągu 6 godzin od zbioru, tłoczy się z nich olej zawsze metodą na zimno, a produkty uboczne z produkcji stosowane są jako naturalne nawozy na farmie. 
Oliwki do tej oliwy zbierane są ręcznie w gaju na terenie pagórkowatym, na ekologicznym terenie od 1 do 31 listopada, a następnie tłoczone na zimno. To sprawia, że po jej otwarciu w nasze nozdrza uderza świeży i intensywny aromat, który nieco przypomina mi zapach trawy. Jednak przy spożyciu czujemy jej bogaty aromat, wytrawność i pikantność, która zostaje na języku przez dłuższy czas. Ma taki mocny finisz. Do tej pory nie spotkało mnie coś takiego wśród oliw, ona jest wyjątkowa! Idealnie podkreśli smak pieczonych ryb np. tego dorsza, delikatnych mięs np. filet z kurczaka caprese czy pieczonego kurczaka. Dodałabym ją do dań ze składnikami, które same w sobie mają mało smaku, a ta oliwa jest bardzo wyraźna i zaczaruje nasze danie.

Tak dobrej jakości oliwa może być wspaniałym i eleganckim prezentem dla kogoś kto kocha włoskie smaki, dba albo Wy chcecie dbać o jego zdrowie albo dla fanki domowych kosmetyków.  Wymienię Wam tylko kilka właściwości prozdrowotnych oliwy:
– działa przeciwzapalnie i anybakteryjnie
– zapobiega chorobom układu krążenia, układu oddechowego i nowotworom
-wyrównuje poziom cukru we krwi
-wspomaga układ trawienny i pokarmowy.
Oliwą można też natłuszczać całe ciało niczym balsamem, stosować jako krem przeciwzmarszczkowy na twarz lub olejować nią włosy. Wszystko dla naszego dobra zamknięte jest w tej butelce.
Druga oliwą, którą testowałam jest Frescolio tego samego producenta. Do tej oliwy załączono na szyjce butelki dzikie oregano z solą morską. Oliwki zbierane są ze starego i nowego gaju w okresie 20 września do 20 października stąd świeży i wyraźny zapach oliwy. Jest ona bardziej gęstsza od Primo, dużo mniej pikantna w smaku i swój charakter pokazuje od razu na języku, ale finisz ma delikatny. Sprawdzi się doskonale do wszystkich grzanek np. bruschetty z prosciutto., tatara wołowego lub tatara z łososia, caprese i wszystkich sałatek

Ile kosztuje jedna z najlepszych oliw na świecie? Mnie cena pozytywnie zaskoczyła – zobaczcie sami [klik]. Pamiętajcie, że najlepiej wybierać oliwę extra virgin, z certyfikatami i w ciemnej butelce. Kupując produkty poprzez Hurtownię Oliwy macie gwarancje, że butelki dotrą do Was w całości, bo są naprawdę dokładnie i precyzyjnie zabezpieczone. Pełen profesjonalizm, ten sklep polecałam Wam już nie raz :). 

Którą oliwę byście wybrali Primo czy Frescolio? 

W mojej kuchni pojawił się na jesień nowy pomocnik. Po raz pierwszy miałam okazję testować i używać blender kielichowy. Blender kielichowy Amica BTK 5011 IN to stylowe urządzenie, które jest bardzo proste w obsłudze. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o nim to zapraszam do rozwinięcia wpisu – pod przepisem znajdziecie mini recenzję. 
Na jesienną niepogodę przygotowałam zielony koktajl na bazie szpinaku, który bogaty jest w witaminę C, potas, magnez, żelazo i antyoksydanty. Banany mają wysoki indeks glikemiczny, ale są też skarbnicą potasu oraz łagodzą stany zapalne błony śluzowej żołądka. Pamiętajcie aby dostarczać sobie teraz witaminy i mikroelementy aby nie dać się chorobom :). 

Zielony koktajl – szpinak z bananem

pół paczki listków młodego szpinaku
3-4 banany
500 ml zimnego mleka (można zastąpić wodą)
sok z połowy cytryny
opcjonalnie: łyżeczka siemienia lnianego
Wszystkie składniki wrzucić do kielicha blendera i zmiksować.
Najlepiej wypić od razu, ale na drugi dzień również się nadaje.


Kilka informacji o blenderze Amica BTK5011:
– cena ok. 230 zł
– moc 800 W
szklany dzban o pojemności 1.5 litra odporny na zarysowania
– ostrza ze stali nierdzewnej
– obudowa ze stali szlachetnej + podświetlenie led
płynna regulacja prędkości od 1 do 10 i funkcja pulse
– miarka w pokrywie blendera
– możliwość mycia w zmywarce
– długość przewodu 1 m.
Ponadto wytypowałam kilka dodatkowych zalet, które przyszły mi na myśl podczas użytkowania sprzętu.
Zalety:
– bardzo estetyczny wygląd
– miksowanie produktów zimnych, gorących zup, a także kruszenie lodu
– łatwy montaż (wystarczy dzban postawić na podstawie i gotowe, nie trzeba nic przekręcać)
– funkcja zabezpieczenia przed przegrzaniem.

Co można by poprawić? 
– przydałby się tamper (ubijacz)
– uważam, że światełko LED powinno włączać się w momencie podłączenia do prądu blendera, a nie dopiero po przejściu do fazy miksowania
– blender posiada funkcję awaryjnego wyłączenia, ale producent w instrukcji zaleca miksować przez max. 2 minuty.

Podsumowując muszę napisać, że jest to bardzo dobry w stosunku ceny do jakości blender kielichowy, który sprawdzi się jako pomocnik w kuchni. Z jego pomocą można szybko przygotować koktajle owocowe i warzywne (choć nie są one idealnie gładkie), pasty i pesto ziołowe (którego przygotowanie zajmuje trochę czasu, ale efekt mnie zadowolił), domowe mleko roślinne, mrożoną kawę, zmiksować zupę na krem czy zrobić masło orzechowe.

pesto pietruszkowe

ciasteczkowa kawa mrożona
domowe mleko kokosowe

domowe masło orzechowe
domowe masło orzechowe – trochę się przy nim napracowałam, nie wyszło idealnie gładkie, ale może potrzebowało czasu jeszcze

smoothie banan ananas
Co Wy byście przygotowali w takim blenderze? 🙂

„Beauty&Food”
Emilie Hebert
Wydawnictwo Muza
Beauty&Food to świetny przewodnik po produktach, które pozytywnie wpływają na nasz wygląd, czyli skórę, włosy i paznokcie. Co jeść, czego unikać, jak zrobić proste domowe kosmetyki. 

Ładnie, estetycznie wydana książka Wydawnictwa Muza bardzo przypadła mi do gustu, bo przecież dobrze jeść coś wiedząc, że pozytywnie to wpływa np. na naszą skórą. Sama często Wam przy przepisach podaję właściwości zdrowotne składników, a tutaj wyszczególnione te wpływające na naszą urodę. 

Najważniejsze – pić rano wodę z cytryną, a reszta to już zależy od naszych indywidualnych „parametrów”. Garść zdrowych przepisów zawsze jest mile widziana. W tej książce w większości są to przepisy wegetariańskie.
Polecam dla tych, którzy dbają o urodę, a lubią też zjeść :). 
Superfood z ogrodów, łąk i lasów
Karin Greiner
Wydawnictwo Muza

24 maja ukazała się nowa publikacja Wydawnictwa Muza, która bardzo przypadła mi do gustu. „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” to książka biolożki, która przekonuje, że superżywność można znaleźć w łatwy sposób wokół nas i nie trzeba wydawać na nią wielkich pieniędzy. To idea, którą promuję w moim dziale „biolog w kuchni„, bo z wykształcenia jestem właśnie biologiem. 

Koniczyna łąkowa, mniszek lekarski, podagrycznik, dzika róża to bogactwo mikroelementów i witamin, a co można z nich przygotować znajdziecie właśnie w tej książce. Dowiecie się też co to za gatunek, jak wygląda, jakie ma właściwości zdrowotne, jak mądrze zbierać i mądrze jeść. 

Świetna książka dla osób, które kochają naturę, zdrowie i są otwarci na jedzenie zielska :). Można znaleźć w fajne przepisy, które zachęcą dzieci do spaceru po lesie i potem wspólne jedzenie jadalnych kwiatków i innych roślinek. 

Walentynki już za niecałe dwa tygodnie, dlatego zebrałam dla Was kilka pomysłów na prezenty dla Waszej kochanej połówki. Przedstawiam dla Was opcje spędzenia Walentynek na zewnątrz, w domu, ale też prezenty bez wychodzenia z domu i jadalne prezenty DIY, czyli własnoręczne. 

1. Fotoksiążka z Waszymi zdjęciami – fotografie to wspaniała pamiątka, taka na całe życie i dla następnych pokoleń. Uwielbiam fotografować, ale także potem wracać do zdjęć i fotoalbumy są w tym niezastąpione. Cudownie jest podarować drugiej osoby garść wspomnień w postaci fotoksiążki
Tworzenie takiej fotoksiążki to przyjemna zabawa, bo można skorzystać z gotowych wzorów albo wybrać profesjonalną opcję i stworzyć całość po swojemu. 

Wszystkie moje fotoksiążki, a mam już ich kilka, stworzyłam na stronie Printu.pl. Pomysłem może być fotoksiążka ze zdjęciami z Waszych wakacji (sama stworzyłam dla nas taką z Krety) albo po prostu z samymi Waszymi zdjęciami.


Specjalnie dla Was mam rabat aż 44% na wybraną fotoksiążkę 🙂kod rabatowy tutaj.

2. Kolacja w restauracji – romantyczna atmosfera i wyjątkowe menu w towarzystwie różowego szampana albo czerwonego wina to naprawdę wspaniały pomysł na spędzenie wspólnego czasu razem.
Przygotowałam dla Was oferty walentynkowe, które najbardziej mnie zaciekawiły, ale są to też restauracje przeze mnie sprawdzone i bardzo lubiane z naprawdę pysznymi daniami. Pełna lista restauracji, które polecam w Trójmieście i nie tylko tutaj. Wybrane oferty:
– bufet walentynkowy w restauracji Wave za 140 zł/osoby (klik), pełne bogactwo smaków i kolorów, mnóstwo afrodyzjaków, wino w cenie, muzyka na żywo (to najlepsza oferta na rynku trójmiejskim, 20 przystawek, 10 dań głównych, 11 deserów – aż ślinka leci). 

– walentynkowa kolacja degustacyjna w restauracji Nowy Świat, dodatkowo możecie skusić się na dobrane do dań koktajle albo selekcję win.



–  Walentynkowa kolacja w wyjątkowej restauracji Polskie Smaki w Sopocie z widokiem na molo.

 – a jeśli nie kolacja to zabierz Ją lub Jego na coś słodkiego np. do Cappuccino Cafe (relacja) lub Lavenda Cafe (relacja).

Capuccino Cafe Sopot
Lavenda Cafe Gdynia
3. Śniadanie, obiad i kolacja walentynkowa w domu – wszystkie przepisy inspiracje dla Was tu : dusiowakuchnia.pl/p/przepisy-na-walentynki.
4. Jadalne prezenty DIY – własnoręcznie przygotowane prezenty są najbardziej wartościowe, bo to w nie wkładamy często bardzo dużo naszego serca :). Małe słodkości sprawdzą się najlepiej :).

Udanego świętowania 🙂

Dzisiaj przygotowałam dla Was test frytkownicy beztłuszczowej Blaupunkt AFD501. Po raz pierwszy miałam okazję przetestować taki sprzęt i nie wiedziałam w sumie czego się spodziewać, ale przez miesiąc intensywnie używałam frytkownicy beztłuszczowej. 

Czy warto kupić frytkownicę beztłuszczową?
Dla kogo jest taki sprzęt?
Jakie ma zalety i wady?

Wielofunkcyjna frytkownica beztłuszczowa Blaupunkt AFD501 pozwala na pieczenie, smażenie, podgrzewanie czy grillowanie przy prawie zerowym zużyciu oleju. Wygląd maszyny jest estetyczny i nowoczesny, na środku znajduje się dotykowy panel do ustawienia temperatury i czasu pieczenia. Wyświetlacz jest naprawdę przejrzysty, a po zakończeniu pieczenia frytkownica sygnalizuje dźwiękiem koniec pracy i się wyłącza. Frytkownica ma moc 1500 W, a jej pojemność to 2,5 litra-cena na stronie producenta to 379 zł (klik). 

To, co najbardziej spodobało mi się w tym sprzęcie to możliwość przygotowywania zdrowych frytek, a wydawało się, że to niemożliwe. Frytki pieczone w piekarniku trzeba polać i tak kilkoma łyżkami oleju, a w tej frytkownicy wystarczy łyżka! Smak frytek jest o wiele bardziej zbliżony do smaku frytek smażonych w tłuszczu, z zewnątrz są one chrupiące, a w środku miękkie. Próbowałam robić frytki z własnych ziemniaków, ale także z mrożonych kupnych i obie wersje się sprawdziły. 

Zastanawiacie się jak to możliwe? Urządzenie działa za pomocą wiru ciepłego powietrza, dzięki czemu jedzenie równomiernie się ogrzewa. Komora i kosz frytkownicy pokryte są nieprzywierającą powłoką. Podczas używania niewytwarzany jest duszący zapach jak np. ze standardowej frytkownicy na tłuszcz. Oczywiście czuć delikatny zapach jedzenia, ale jest on przyjemny. Urządzenie pracuje stosunkowo cicho i nagrzewa się na zewnątrz w trakcie pracy, ale nie jest bardzo gorące.

Temperaturę można regulować od 150 do 200 st.C. Maksymalny czas pieczenia to godzina. Misę wyciąga się z frytkownicy przy użyciu rączki, która w trakcie pieczenia w ogóle się nie nagrzewa. 
Zazwyczaj do pieczenia używam 180 st.C. i sugeruję się czasami pieczenia jak w piekarniku. Przygotowanie kawałków z filetu kurczaka w ulubionych ziołach (zupełnie bez tłuszczu) zajęło mi 25 minut w temp. 180 st.C. Kawałki kotletów z zewnątrz były lekko obeschłe (na pewno niewielka ilość tłuszczu by pomogła) za to w środku niezwykle soczyste. 

Próbowałam zrobić chipsy z ziemniaków, jednak plasterki ziemniaków trzeba dokładnie osuszyć i kłaść pojedynczo-moje niestety się skleiły, przez co w niektórych miejsca nie dopiekły. Za to pojedyncze były super chrupiące i smaczne. 

Roladki ze schabu z pesto czerwonym z zewnątrz były posypane tylko przyprawami, a pięknie się przyrumieniły i były gotowe w 30 minut. Obok piekłam także domowe frytki do obiadu. Dania w trakcie pieczenia, ja to robię w połowie czasu, należy przemieszać, aby równomiernie się upiekły. Podczas wyjęcia misy (na czas przemieszania) maszyna się wyłącza, a po włożeniu należy wcisnąć przycisk „on” i załączy się oraz dalej będzie odliczać czas do końca pracy.

Największym pozytywnym zaskoczeniem okazało się przygotowanie pałek kurczaka w przyprawach, które wyszły obłędnie. Nie dodaję do nich w ogóle tłuszczu, bo wiadomo, sama skórka jest tłusta. Kurczak wychodzi cudownie soczysty, pełen smaku – to zdecydowanie mój hit, bo wolałam smażyć kurczaka niż piec w piekarniku (i czekać na nagrzanie się go), a teraz zyskuje na tym moje zdrowie. Można porównać smak tego kurczaka do takiego z rożna. Jestem ciekawa, jak sprawdzi się kurczak ala kfc w panierce pieczony w tej frytkownicy.

Kotlety mielone również można przygotować beztłuszczowo-smakują podobnie, jak z patelni, ale nie mają chrupiącej skórki, jednak jest to super zdrowa alternatywa.

Frytkownica beztłuszczowa to jakby przenośny piekarnik, dlatego postanowiłam przygotować coś słodkiego i padło na pieczone jabłka z powidłami śliwkowymi. Jabłuszka wyszły przepyszne, zmiękły dosyć szybko, kiedyś robiłam takie w piekarniku i nie udały mi się tak dobre. Z wierzchu nieco przypaliły mi się orzeszki, następnym razem wcisnę je głębiej albo zmniejszę temperaturę pieczenia.

PODSUMOWANIE
Frytkownica beztłuszczowa Blaupunkt przypadnie do gustu wszystkich osobom, które nie posiadają piekarnika, bo świetnie go zastępuje i jest do tego mobilna (dobrze mieć taki sprzęt np. na działce). Sprawdzi się dla osób, które dbają o swoje zdrowie lub chcą jeść dietetycznie. Polecam w szczególności dla par, bo można przygotować dwie porcje potraw. 
Dla mnie użycie frytkownicy jest o wiele wygodniejsze niż piekarnika, bo nie muszę czekać aż się nagrzeje i od razu wkładam składniki do niej. Czas pieczenia jest minimalnie niższy niż w piekarniku, a dania z kurczaka wychodzą niezwykle soczyste, co jest największym plusem. 
Dzięki frytkownicy szybko można przygotować obiad lub same dodatki (np. pieczone ziemniaki, frytki, frytki z warzyw) oraz składniki do sałatki (pieczony filet z kurczaka), ale także coś słodkiego (ciekawe czy wyjdzie crumble).

PLUSY:
– ograniczenie zużycia tłuszczu do minimum
– możliwość używania od razu (bez czekania na nagrzewanie się)
– możliwość używania produktów świeżych i mrożonych
– łatwa obsługa
– zastępowanie piekarnika
– brak nieprzyjemnego zapachu w trakcie używania
– równomierne nagrzewanie potraw
– nieprzywierająca powłoka (co także ułatwia mycie sprzętu)
– składanie i rozkładanie sprzętu jest banalnie

MINUSY:
– brakuje mi instrukcji z czasami pieczenia przykładowych potraw
– brak przegródki rozdzielającej (dzięki której można by oddzielić pieczone mięso i warzywa)
– w trakcie pieczenia, kiedy wyjmie się misę do przemieszania potrawy, trzeba pamiętać o załączeniu ponownie działania (mogłaby się maszyna sama po włożeniu ponownym załączać).