Korzyści z picia świeżo wyciskanych soków jest bardzo wiele, więc mam zamiar przedstawić dzisiaj choć kilka z nich. Obecnie w moim domu testuję wyciskarkę wolnoobrotową Vortextest sprzętu znajdziecie tu. Soki ze świeżych owoców i warzyw powinny być w diecie każdego z Was, bo to samo zdrowie. Poniżej znajdziecie odpowiedź na pytanie dlaczego warto pić świeżo wyciskane soki?
Strączki
Maria Banach
Wydawnictwo Samo Sedno
Książki „Strączki” jest autorstwa blogerki kulinarnej „Gruszki z fartuszka”, z którą lata temu miałam okazję się poznać. Marysia podjęła się trudnego tematu, jakimi są rośliny strączkowe, ale stworzyła ponad osiemdziesiąt nowoczesnych przepisów i opatrzyła je własnymi, bardzo ładnymi fotografiami. 

Książka rozpoczyna się wstępem o roślinach strączkowych oraz obaleniem mitów na ich temat. Dalej rozpoczynają się rozdziały podzielone na soczewicę, groch i groszek, ciecierzycę, fasolę i fasolkę, bób i soję. Każdy przepis opatrzony jest krótkim wstępem, opisem składników i przygotowania, a także autorka podaje ilość porcji, czas przygotowania i stopień trudności.  Niech Was nie zmylą strączki, oprócz zup, dań głównych i przekąsek znajdują się w książce desery np. ciasto z fasoli. Fotografie są bardzo zachęcające i choć ja za strączkowymi nie przepadam to zaznaczyłam sobie kilka przepisów do sprawdzenia np. zupę cebulową z czarną soczewicą.

Marysiu, dziękuję za przepis na grecką pastę z fasoli, będąc na Krecie zastanawiałam się, co to za pastę nam serwują w hotelu, teraz na pewno przygotuję :). 

Bardzo ładnie wydana książka, nowoczesne przepisy, bardzo pomysłowe, na każdą porę roku. Na pewno spodoba się mięsożercom, ale jest też wiele wegetariańskich przepisów, jeśli dla Was (tak jak i dla mnie) strączki kojarzą się tylko z grochówką i fasolówkę to koniecznie sięgnijcie po „Strączki”. 

Zapraszam Was na recenzje książki, którą możecie również wygrać na moim fanpagu – klik. Konkurs trwa do jutra do godz.17. 
Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin.
Violetta Domaradzka, Robert Zakrzewski
Wydawnictwo Publicat
Kuchnia dla serca to książka, którą swoim patronatem objął Instytut Żywności i Żywienia, w której znajdziecie bardzo naukowy wstęp wspierany wypowiedziami lekarzy, w tym specjalisty – kardiologa oraz ponad 100 przepisów dla zdrowia. 

Książkę podzielono na trzy działy, a pierwszy jest obfity w wiedzę lekarską. Bardzo szczegółowo opisuje najpopularniejsze choroby kardiologiczne m.in. miażdżycę i hipercholesterolemię. Dowiecie się, jakie wyniki lipidogramu powinniście mieć i co może pozytywnie wpływać na zdrowie naszego serca poza żywnością. Przeczytałam ten dział z ciekawością, ale raczej w związku z moją pracą zawodową, bo myślę, że dla przeciętnej osoby tej wiedzy jest zbyt dużo i może po prosto znużyć, jeśli jednak oczekujecie rzetelnej wiedzy naukowej to musicie zajrzeć. 

W II części opisane są nawyki, które warto zmienić dla zdrowia naszego serca np. pozbycie się soli (dla mnie niewyobrażalne… ) czy uprawienie sportu (każdemu się przyda). Ostatni dział to same przepisy, które w sumie trochę mnie zawiodły, bo w większości to bardzo proste przepisy. Z drugiej strony to może plus, bo jednak okazuje się, że w łatwy sposób możemy zadbać o kondycję naszego serduszka. 

Książka rozpoczyna się opowieścią o przygodach autorów, którzy są maratończykami, wyprawą na Kretę – na której byłam i ja, a wspomnienia wciąż są jeszcze takie żywe, więc wchłonęłam książkę, jak gąbkę. 
Polecam na prezent dla starszych osób, które w szczególności powinny dbać o serce, dla frików zdrowego gotowania i dla wegetarian. To taka naukowo-kulinarna publikacja.
Mikołajek i słodkie przekąski
 Łatwe przepisy do gotowania z dzieckiem
Alain Ducasse
Wydawnictwo Znak Emotikon

Jeden z najsłynniejszych francuskich szefów kuchni Alain Ducasse (wielokrotny zdobywca gwiazdek Michelina) stworzył trzydzieści, słodkich i łatwych do przygotowania przepisów zainspirowanych smakiem dzieciństwa oraz Mikołajkiem i jego kumplami. Jak wygląda książka w środku, co w niej znajdziecie i czy faktycznie nadaje się do gotowania z dziećmi? Odpowiedź znajdziecie czytając całą relację.

Czym kusi książka w środku? Na początku pięknymi i apetycznymi fotografiami i jasno napisanymi przepisami, ale też obrazkami i cytatami z książek o Mikołajku (muszę nadrobić te lektury 🙂 ) i kilkoma słowami od autora. 
W książce znajdują się przepisy na śniadania, przerwę w szkole, urodziny, „wieczorki z kumplami”, święta, „słodkości dla grzecznych dzieci”i niedzielne ciasta. Stopień trudności jest zróżnicowany, są bardzo proste przepisy, ale też trudniejsze np. drożdżowe bułeczki, biszkopt czy chlebek korzenny. Myślę, że z pomocą rodziców na pewno wszystko pięknie się uda.
Nie ukrywam, że książka spodoba się wszystkim łasuchom, także tym dużym – nie zainteresowałam przepis na drożdżowe pancakes, które pewnie niedługo wypróbuję. W książce znajdziecie też słodkie palmiery, które już robiłam na blogu (klik) oraz gorącą czekoladę (klik). 
Niestety wkradły się edytorskie chochliki przy tłumaczeniu książki jak np. proszek waniliowy, a myślę, że chodziło o cukier waniliowy. 
Książka to idealny pomysł na prezent dla dzieci, które kochają słodkości i gotowanie, może właśnie na Mikołajki? Do kupienia na stronie wydawnictwa – klik.
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o Skrzynce z Kaszub – jest to skrzynka pełna warzyw i owoców prosto od producentów z Kaszub dostarczana pod Wasze drzwi dwa razy w tygodniu (we wtorki i czwartki). Cena skrzynki to jedynie 49 zł – skrzynka wypchana jest po brzegi. Na fanpagu możemy dowiedzieć się, co będzie w najbliższej skrzynce i tym samym zdecydować się na dostawę.

Większość soków dostępnych w sklepach poddawana jest procesowi pasteryzacji, czyli technice konserwacji przy użyciu wysokiej temperatury. Nie od dzisiaj wiadomo, że wysoka temperatura nie lubi się z witaminami, bo je niweluje. Warto zainwestować w kupno wyciskarki, dzięki której będziemy mogli pić codziennie świeżo wyciskane soki. Zbilansowana dieta bogata w warzywa czy owoce  to poprawa zdrowia, która pozytywnie wpłynie na Wasz organizm.

Gastrobanda
Jakub Maliszewski, Kamil Sadkowski
Wydawnictwo Agora
Rzucanie mięsem, przerażające, a nawet wstrętne historie z kuchni i sali restauracyjnej, ale także o tym jak funkcjonuje kuchnia i jakie stosunki są między kucharzami, a kelnerami – właśnie o tym jest Gastrobanda. Autorzy opisują swoje wspomnienia, te dobre i gorsze z kulinarnego świata, a przeszli wszystkie szczeble gastronomii. Warto przeczytać, część z przymrużeniem oka, a część zapamiętać. Książka trochę uczy, trochę straszy, a trochę jest zabawna. Jeśli interesuje Was świat gastronomii lub planujecie założyć restaurację koniecznie przeczytajcie. Dla mnie to bardzo dobra pozycja, takie 7/10.
„Na słodko”
Piotr Kucharski
Wydawnictwo Pascal
„Na słodko” to druga książka Piotra Kucharskie, którą posiadam – pierwszą o chlebie recenzowałam już jakiś czas temu – https://dusiowakuchnia.pl/chleb-domowa-piekarnia-recenzja.
Książka dostępna jest w Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl za jedyne 56, 32 zł – klik

Cóż mogę powiedzieć – pięknie wydana gruba książka w twardej okładce, na której widzimy autora książki. W środku czekają na nas 4 rozdziały – teoria, przepisy podstawowe, codzienne, kruche i tarty. Naprawę jest z czego wybierać – są klasyki, bardzo dobrze opisane oraz nieco świeżych przepisów, jak np. sernik z nerkowców. 

Podobnie, jak w poprzedniej książce, mocną stroną są przepiękne fotografie, w większości na całą stronę, które robią dużą robotę aż chce się popędzić do kuchni i piec. Książka na pewno przyda się początkującym w pieczeniu gdyż zawiera sensownie napisaną teorię, w której można dowiedzieć się jak zrobić własne ekstrakty czy cukier waniliowy.

Z książki przetestował przepis na odwracane ciasto z owocami – rewelacyjne, wilgotne, jesienne ciasto, na pewno będę korzystać z tej książki.

I moje ciasto 🙂 niedługo na blogu. 
Na blogu dawno nie było recenzji sprzętu, więc dzisiaj zapraszam Was na test garnków Fissler z linii Paris. 5-garnkowy zestaw przeznaczony jest do kuchenek gazowych, elektrycznych, ceramicznych i indukcyjnych. 
Zanim przejdę do opisu garnków na wstępie chcę przekazać Wam informacje, że garnki obecnie są przecenione z 1519 zł na 899 zł, a to niebywała okazja do wymienienia starych garnków na piękne, nowe i użyteczne. Zakupić możecie je tu – brodasystem.pl/garnki-fissler-paris-zestaw-5-czesciowy.

Po otworzeniu wielkiego kartonu moim oczom ukazały się nierdzewne garnki z pięknym błyskiem i ładnym wykończeniem, są bardzo estetyczne – w końcu to linia Paris. Fissler to firma ze 160 letnią tradycją, najlepszymi materiałami i ponadczasowością, mam noże marki Fissler i należą do moich ulubionych. 

W zestawie znajduje się 5 garnków różnej wielkości (największy jest a 5,7 litra o średnicy 24 cm, a najmniejszy rondel 1,4 litr i 16 cm) oraz pokrywki dedykowane każdemu garnkowi. Pokrywki można używać w piekarniku do 180 st.C. więc jest to świetna opcja na zapiekanie dania. 

Garnki częściowo wchodzą jeden w drugi, ale w dwóch zestawach, niestety 5 garnków nie da rady wcisnąć jeden na drugi, ale nie przeszkadza mi to. Gorzej jest z pokrywkami, bo zajmują trochę miejsca i chyba będę musiała zaopatrzyć się w specjalną przegrodę na nie. 
Brzegi garnków to „niekapki„, są tak skonstruowane, że przy przelewaniu potraw nie powinno nam nic wycieknąć na płytę – i dla mnie jest to jedna z większych zalet. 
Dno garnków jest zaokrąglone, więc przy mieszaniu nic nie zostaje na brzegach i nie ulegnie nie pożądanemu przypaleniu. 

Wszystko pięknie, ale jak naprawdę sprawdziły się garnki podczas codziennego gotowania? 

Dno jest solidne i grube, ale nagrzewa się bardzo szybko – usmażenie cebuli jest bardzo szybkie, a do tego nic się nie przykleja ani nie przypala. 
W kwestii przypalania jeszcze – jedna z czytelniczek na fanpagu rzuciła mi wyzwania do testu garnków – miałam sprawdzić, jak wygląda przygotowanie owsianki, a w szczególności jak wygląda dno garnka po przygotowaniu, czy nie jest przypalone. Było to naprawdę wyzwanie, bo owsianki nie robiłam kilka lat :). 
Kiedy mleko się gotowało przetrzymałam je nawet chwilę dłużej na dużym ogniu (nie wykipiało dzięki drewnianej łopatce na górze, taki patent), potem dodałam płatki i kakao. Na zdjęciach pokazuję, jak wygląda dno – nic się nie przypaliło! Czytelniczka była zachwycona, jak Jej pokazałam :). Przy zmywaniu zwykłą gąbeczką wszystko ładnie zeszło – oczywiście garnki można myć w zmywarce. 

W trakcie testowania garnków pomyślałam sobie „ha, znalazłam minus” – pokrywki nie mają dziurki do odparowywania, myślę sobie będą podskakiwać. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy nic się nie takiego nie stało – pokrywka przylegała bardzo dobrze, a w zasadzie była wręcz zassana – takie gotowanie jak w szybkowarze. Dania na pewno są dzięki temu bardziej esencjonalne, bo nic nam nie ucieka z parą wodna.

Uchwyty są wygodne, jednak nagrzewają się mocno i niestety kiedy się zapomniałam i złapałam to trochę mnie dłoń bolała 🙂 trzeba pamiętać o używaniu rękawic kuchennych. 
Moim ulubionym garnuszkiem został rondelek, używam go zdecydowanie najczęściej. Jeśli macie jakieś pytania zostawcie je w komentarzu lub na fanpagu chętnie odpowiem i doradzę ;). 
Przypominam, że tutaj można kupić garnki w bardzo atrakcyjnej cenie – KLIK. Wszystkie garnki marki Fissler, także pojedyncze do kupienia znajdziecie z kolei tu www.brodasystem.pl/category/fissler-garnki.
Ostatnio dostałam do recenzji bardzo dużo ciekawych książek, ale zwyczajnie nie wyrabiam się w czasie, żeby Wam opublikować recenzję, dlatego będę zmuszona skrócić swoją dotychczasową formę recenzji. Pożeraczka książek w kilku zdaniach na temat książki – Wam będzie też łatwiej przebrnąć przez wpisy. 
„Szczęśliwe garnki”
Beata Pawlikowska
Wydawnictwo Edipresse

Jestem przekonana, że autorkę książki doskonale kojarzycie, bo jest znaną podróżniczką, fotografką i dziennikarką. Autorka jest wegetarianką stosującą kuchnię 5-ciu przemian – na czym ta kuchnia polega, z czym się wiąże wyjaśnia w swojej książce na wstępie.

W środku książki znajdują się niezwykle proste i szybkie przepisy, ale co najważniejsze zdrowe. W przepisach królują kasze i sezonowe warzywa. Przepisów jest cała masa, bo około 180. Jeśli chcesz zdrowo się odżywiać, jeśli jesteś początkującym wegetarianem to polecam Ci tą książkę. Fotografie po części są autorki, a część zakupiono niestety w banku zdjęć.

W związku z tym, że przeglądając książkę miałam arbuza przygotowałam lemoniadę arbuzową według Pawlikowskiej – jest genialna. 

przepis niedługo na blogu

 A Wam przypadła do gustu?

P.S. Polecam też nową książkę B. Pawlikowskiej „Kot dla początkujących”, która nie jest tylko dla początkujących, mnie bardzo wciągnęła, jest zabawna, ale tez uczy – dowiedziałam się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Kociarze to coś dla Was 🙂