„Beauty&Food”
Emilie Hebert
Wydawnictwo Muza
Beauty&Food to świetny przewodnik po produktach, które pozytywnie wpływają na nasz wygląd, czyli skórę, włosy i paznokcie. Co jeść, czego unikać, jak zrobić proste domowe kosmetyki. 

Ładnie, estetycznie wydana książka Wydawnictwa Muza bardzo przypadła mi do gustu, bo przecież dobrze jeść coś wiedząc, że pozytywnie to wpływa np. na naszą skórą. Sama często Wam przy przepisach podaję właściwości zdrowotne składników, a tutaj wyszczególnione te wpływające na naszą urodę. 

Najważniejsze – pić rano wodę z cytryną, a reszta to już zależy od naszych indywidualnych „parametrów”. Garść zdrowych przepisów zawsze jest mile widziana. W tej książce w większości są to przepisy wegetariańskie.
Polecam dla tych, którzy dbają o urodę, a lubią też zjeść :). 
Superfood z ogrodów, łąk i lasów
Karin Greiner
Wydawnictwo Muza

24 maja ukazała się nowa publikacja Wydawnictwa Muza, która bardzo przypadła mi do gustu. „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” to książka biolożki, która przekonuje, że superżywność można znaleźć w łatwy sposób wokół nas i nie trzeba wydawać na nią wielkich pieniędzy. To idea, którą promuję w moim dziale „biolog w kuchni„, bo z wykształcenia jestem właśnie biologiem. 

Koniczyna łąkowa, mniszek lekarski, podagrycznik, dzika róża to bogactwo mikroelementów i witamin, a co można z nich przygotować znajdziecie właśnie w tej książce. Dowiecie się też co to za gatunek, jak wygląda, jakie ma właściwości zdrowotne, jak mądrze zbierać i mądrze jeść. 

Świetna książka dla osób, które kochają naturę, zdrowie i są otwarci na jedzenie zielska :). Można znaleźć w fajne przepisy, które zachęcą dzieci do spaceru po lesie i potem wspólne jedzenie jadalnych kwiatków i innych roślinek. 

Małgorzata Minta
Wydawnictwo Agora
Ze wstydem przyznaję się, że książkę dostałam od Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl naprawdę dawno temu. Widziałam zachwyty w internecie, jakieś wielkie bum i chyba trochę na przekór nie zajrzałam… a teraz żałuję, bo jest to świetnie wydana książka z cudownymi przepisami i pięknymi fotografiami.

Ze śniadaniami zawsze byłam na bakier (niestety…), ale od jakiegoś czasu (po przeszkoleniu przez koleżanki 🙂 ) zaczęłam dbać o te poranne posiłki, bo jakże są one ważne dla naszego organizmu.
Autorka (blogerka – zajrzyjcie) przedstawiła wiele przepisów na szybkie i proste śniadania do łóżka. Oczywiście dla wymagających też znajdą się zacne pozycje. Już nie mogę doczekać się testowania :). Zdjęcia bardzo zachęcają. 

Jeśli szukacie powiewu pomysłów śniadaniowych to coś dla Was :).

„Świąteczne przepisy”
Jamie Olivier
Wydawnictwo Insignis
„Świąteczne przepisy” Jamiego Oliviera to przepiękna książka, w której autor udokumentował swoje najlepsze, świąteczne przepisy spośród całej swojej kilkunastoletniej kariery. Przepisy są niesamowicie inspirujące, są klasyki, ale także wiele nowoczesnych pomysłów z wykorzystaniem produktów głównie łatwo dostępnych. Ogromnym plusem są przepiękne fotografie! Książka jest naprawdę gruba, zawiera mnóstwo pysznych przepisów. To taka książka, po którą będziecie sięgać z przyjemnością już w październiku planując święta. 
Idealna na prezent dla wszystkich amatorów gotowania i kochających przygotowania do świąt :). 

„Hygge”
Marie Tourell Soderberg
Wydawnictwo Insignis

„Hygge” to książka, która idealnie nadaje się na świąteczny prezent. Jeśli nie macie jeszcze prezentu dla bliskiej osoby, która lubi relaks przy dobrej książce albo potrzebuje podpowiedzi, skąd czerpać przyjemność z dnia codziennego to jest to godna pozycja do polecenia.

Hygge to po prostu filozofia szczęścia Duńczyków. Odnajdują oni przyjemność w prostych codziennych czynnościach np. w gotowaniu i celebrują wspólne chwile. W książce znajduje się kilka przepisów np. na bułeczki czy letni kisiel. 
Książkę wciągnęłam w dwa wieczory, bardzo przyjemna literatura, która uzmysłowiła mi, że warto cieszyć się z najmniejszych momentów w naszym życiu i czasem trochę zwolnić… 

Fit Słodkości
naturalnie słodkie i zdrowe
Kinga Paruzel
Książkę dostałam od księgarni internetowej Gandalf.com.pl, z którą współpracuję. Niestety książka kompletnie nie przypadła mi do gustu, nie zachęciły mnie przepisy, bo uważam że są na wyrost – wcale nie są takie zdrowe niektóre, a inne z kolei wymagają specjalnych składników, jak mąki bezglutenowe, syrop z agawy czy erytrol, których nie posiadam i już mnie to zniechęciło. 

Sama książka jest ładnie wydana chociaż zdenerwowała mnie reklama Jana Niezbędnego od czapy wrzucona na zdjęcie przepisu. Fotografie są charakterystyczne dla Kingi. 
Wygląda na to, że ja będę wierna tradycyjnym słodkości, choć moja waga na tym ucierpi :). Książka jest dla osób, które faktycznie lubują się w przepisach „fit”, ale bądźmy uważni, bo np. przepis na fit bitą śmietanę jest na mleku skondensowanym i cukrze brązowym, więc nie wiem czy takie to fit ;). Pewnie dlatego w książce nie ma informacji o kaloryczności. Nie moja bajka zupełnie, ale może przyda się osobom na diecie bez glutenu lub bez laktozy, bo takie przepisy się tu znalazły.

Książka jest do kupienia tu – klik.

Strączki
Maria Banach
Wydawnictwo Samo Sedno
Książki „Strączki” jest autorstwa blogerki kulinarnej „Gruszki z fartuszka”, z którą lata temu miałam okazję się poznać. Marysia podjęła się trudnego tematu, jakimi są rośliny strączkowe, ale stworzyła ponad osiemdziesiąt nowoczesnych przepisów i opatrzyła je własnymi, bardzo ładnymi fotografiami. 

Książka rozpoczyna się wstępem o roślinach strączkowych oraz obaleniem mitów na ich temat. Dalej rozpoczynają się rozdziały podzielone na soczewicę, groch i groszek, ciecierzycę, fasolę i fasolkę, bób i soję. Każdy przepis opatrzony jest krótkim wstępem, opisem składników i przygotowania, a także autorka podaje ilość porcji, czas przygotowania i stopień trudności.  Niech Was nie zmylą strączki, oprócz zup, dań głównych i przekąsek znajdują się w książce desery np. ciasto z fasoli. Fotografie są bardzo zachęcające i choć ja za strączkowymi nie przepadam to zaznaczyłam sobie kilka przepisów do sprawdzenia np. zupę cebulową z czarną soczewicą.

Marysiu, dziękuję za przepis na grecką pastę z fasoli, będąc na Krecie zastanawiałam się, co to za pastę nam serwują w hotelu, teraz na pewno przygotuję :). 

Bardzo ładnie wydana książka, nowoczesne przepisy, bardzo pomysłowe, na każdą porę roku. Na pewno spodoba się mięsożercom, ale jest też wiele wegetariańskich przepisów, jeśli dla Was (tak jak i dla mnie) strączki kojarzą się tylko z grochówką i fasolówkę to koniecznie sięgnijcie po „Strączki”. 

Zapraszam Was na recenzje książki, którą możecie również wygrać na moim fanpagu – klik. Konkurs trwa do jutra do godz.17. 
Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin.
Violetta Domaradzka, Robert Zakrzewski
Wydawnictwo Publicat
Kuchnia dla serca to książka, którą swoim patronatem objął Instytut Żywności i Żywienia, w której znajdziecie bardzo naukowy wstęp wspierany wypowiedziami lekarzy, w tym specjalisty – kardiologa oraz ponad 100 przepisów dla zdrowia. 

Książkę podzielono na trzy działy, a pierwszy jest obfity w wiedzę lekarską. Bardzo szczegółowo opisuje najpopularniejsze choroby kardiologiczne m.in. miażdżycę i hipercholesterolemię. Dowiecie się, jakie wyniki lipidogramu powinniście mieć i co może pozytywnie wpływać na zdrowie naszego serca poza żywnością. Przeczytałam ten dział z ciekawością, ale raczej w związku z moją pracą zawodową, bo myślę, że dla przeciętnej osoby tej wiedzy jest zbyt dużo i może po prosto znużyć, jeśli jednak oczekujecie rzetelnej wiedzy naukowej to musicie zajrzeć. 

W II części opisane są nawyki, które warto zmienić dla zdrowia naszego serca np. pozbycie się soli (dla mnie niewyobrażalne… ) czy uprawienie sportu (każdemu się przyda). Ostatni dział to same przepisy, które w sumie trochę mnie zawiodły, bo w większości to bardzo proste przepisy. Z drugiej strony to może plus, bo jednak okazuje się, że w łatwy sposób możemy zadbać o kondycję naszego serduszka. 

Książka rozpoczyna się opowieścią o przygodach autorów, którzy są maratończykami, wyprawą na Kretę – na której byłam i ja, a wspomnienia wciąż są jeszcze takie żywe, więc wchłonęłam książkę, jak gąbkę. 
Polecam na prezent dla starszych osób, które w szczególności powinny dbać o serce, dla frików zdrowego gotowania i dla wegetarian. To taka naukowo-kulinarna publikacja.
Mikołajek i słodkie przekąski
 Łatwe przepisy do gotowania z dzieckiem
Alain Ducasse
Wydawnictwo Znak Emotikon

Jeden z najsłynniejszych francuskich szefów kuchni Alain Ducasse (wielokrotny zdobywca gwiazdek Michelina) stworzył trzydzieści, słodkich i łatwych do przygotowania przepisów zainspirowanych smakiem dzieciństwa oraz Mikołajkiem i jego kumplami. Jak wygląda książka w środku, co w niej znajdziecie i czy faktycznie nadaje się do gotowania z dziećmi? Odpowiedź znajdziecie czytając całą relację.

Czym kusi książka w środku? Na początku pięknymi i apetycznymi fotografiami i jasno napisanymi przepisami, ale też obrazkami i cytatami z książek o Mikołajku (muszę nadrobić te lektury 🙂 ) i kilkoma słowami od autora. 
W książce znajdują się przepisy na śniadania, przerwę w szkole, urodziny, „wieczorki z kumplami”, święta, „słodkości dla grzecznych dzieci”i niedzielne ciasta. Stopień trudności jest zróżnicowany, są bardzo proste przepisy, ale też trudniejsze np. drożdżowe bułeczki, biszkopt czy chlebek korzenny. Myślę, że z pomocą rodziców na pewno wszystko pięknie się uda.
Nie ukrywam, że książka spodoba się wszystkim łasuchom, także tym dużym – nie zainteresowałam przepis na drożdżowe pancakes, które pewnie niedługo wypróbuję. W książce znajdziecie też słodkie palmiery, które już robiłam na blogu (klik) oraz gorącą czekoladę (klik). 
Niestety wkradły się edytorskie chochliki przy tłumaczeniu książki jak np. proszek waniliowy, a myślę, że chodziło o cukier waniliowy. 
Książka to idealny pomysł na prezent dla dzieci, które kochają słodkości i gotowanie, może właśnie na Mikołajki? Do kupienia na stronie wydawnictwa – klik.
Gastrobanda
Jakub Maliszewski, Kamil Sadkowski
Wydawnictwo Agora
Rzucanie mięsem, przerażające, a nawet wstrętne historie z kuchni i sali restauracyjnej, ale także o tym jak funkcjonuje kuchnia i jakie stosunki są między kucharzami, a kelnerami – właśnie o tym jest Gastrobanda. Autorzy opisują swoje wspomnienia, te dobre i gorsze z kulinarnego świata, a przeszli wszystkie szczeble gastronomii. Warto przeczytać, część z przymrużeniem oka, a część zapamiętać. Książka trochę uczy, trochę straszy, a trochę jest zabawna. Jeśli interesuje Was świat gastronomii lub planujecie założyć restaurację koniecznie przeczytajcie. Dla mnie to bardzo dobra pozycja, takie 7/10.
1 2 3 5