-Skarbie, zrobisz mi racuchy?
Nie mogłam odmówić.
Zrobiłam i pojechały z nad morza.
Daleko w Polskę, razem z Nim.
Lubię dawać takie kuchenne prezenty.
Tyle radości jest w trakcie ich robienia.

Racuchy drożdżowe
0,5 kg mąki
50 g drożdży
2 łyżki cukru
1,5 szklanki mleka
jajko
szczypta soli
cukier puder 
Mąkę przesiać do miski, dodać szczyptę soli i zrobić dołek.
Wkruszyć drożdże do dołku, zasypać cukrem i zalać połową szklanki letniego mleka.
Przykryć miskę ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 15min.
Po tym czasie, dodać resztę ciepłego mleka, wbić jajko i wymieszać dokładnie.
Miskę ponownie przykryj ściereczką i odstaw na godzinę w ciepłe miejsce.
Przed smażeniem racuszków przygotuj sobie szklankę z gorącą wodą.
Ciasto nabierać łyżką zamoczoną w tej gorącej wodzie (nie będzie się kleić do łyżki) i smażyć na patelni z obu stron, aż do zezłocenia.
Ciepłe podawać z cukrem pudrem.
A chłodne, obficie posypane cukrem pudrem zapakuj mężczyźnie na drogę.

19 Replies to “Racuchy.”

  1. slyvvia says: 1 grudnia 2011 at 19:39

    Uwielbiam, z takimi racuchami każda podróż nie straszna 😀

  2. Barbara says: 1 grudnia 2011 at 19:50

    No nie! U Ciebie też racuchy? To naprawdę jakaś telepatia. Tylko u mnie bez drożdży i z owocami. Ale te drożdżowe również uwielbiam i zawsze zjadam zbyt duże ilości 😉

  3. Majana says: 1 grudnia 2011 at 19:53

    Pyszna przekąska na drogę:-)

  4. Daria Anna says: 1 grudnia 2011 at 20:29

    Znając siebie, gdybym miała takie racuchy zapakowane na drogę, to czy podróż byłaby krótka czy długa, nie ujrzałyby mety tej podróży, bo nie byłoby ich już. Nie powinnam, ale nie niestety tak byłoby.

  5. Olciaky vel Olcik says: 1 grudnia 2011 at 20:44

    wszelkie placuszki na słodko ubóstwiam

  6. Dominika says: 1 grudnia 2011 at 20:50

    najlepszy prezent ♥

  7. Agnieszka says: 1 grudnia 2011 at 21:18

    natchnęłaś mnie tymi racuchami:) muszę wyszperać bieszczadzki przepis, bez drożdży, mieszany z dwóch ubitych na piankę części – białkowej i żółtkowej… Twoje też wyglądają przezacnie:D

  8. pees says: 1 grudnia 2011 at 21:58

    Bardzo lubię racuchy! i bardzo dawno ich nie robiłam, ostatnio we wrześniu, z rabarbarem:P

    buziak

  9. kruszyna says: 1 grudnia 2011 at 22:38

    O, moje ukochane racuchy! Strasznie lubię te drożdżowe placuszki 🙂

  10. Anonimowy says: 2 grudnia 2011 at 09:00

    uwielbiam racuchy…szczegolnie z jablkami:)
    ta kolorowa posypka wyglada bajecznie:)

  11. Anonimowy says: 2 grudnia 2011 at 09:27

    I ta kolorowa posypka 🙂 na pewno się obdarowany uśmiechnął 🙂

  12. gruszka z fartuszka says: 2 grudnia 2011 at 09:41

    A one są smażone bez oleju? Bo o nim nie wspominasz 🙂 Ja zawsze smażę na dość głębokim oleju (najlepszy do smażenia jest rzepakowy – nie zmienia smaku potrawy 🙂

  13. shy says: 2 grudnia 2011 at 10:13

    wyglądają bardzo smakowicie, sama chętnie bym je zjadła prosto z monitora ;P

  14. Dusia says: 2 grudnia 2011 at 15:41

    Ja smażyłam dosłownie na kropelce oleju, przynajmniej nie wyszły takie tłuste:)

  15. Amy says: 2 grudnia 2011 at 16:17

    Racuchy- to jest to:)

  16. Domi w kuchni says: 3 grudnia 2011 at 08:49

    Mniam, racuszki uwielbiam 🙂

  17. Agnieszka says: 3 grudnia 2011 at 18:09

    Też chciałabym otrzymywać takie prezenty na drogę. 🙂

  18. Trzcinowisko says: 3 grudnia 2011 at 19:34

    Oj,tak…dawanie takich prezentów jest słodkie dla obu stron…uwielbiam:)

  19. MesmerizingBakes says: 4 grudnia 2011 at 21:36

    wspominam z aż dziką radością racuchy mojej babci, tyle że bardziej tłuste bo smażone (wg starej szkoły gotowania) w głębokim tłuszczu. ale Twoje to nowoczesna wersja mniej kaloryczna tego cudownego dania!

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.