Uroczy pojemniczek w maki wędruje do:
„Dlaczego ja? To oczywiste-jest to jedyny rodzaj konkursu kulinarnego, w którym mam jakąkolwiek szansę na wygraną, gdyż nie wymaga on ugotowania czegokolwiek bo jak doskonale wiesz delikatnie mówiąc „gotowanie nie jest moją najmocniejszą stroną”.
No a miseczka fajna-przydałaby się do przechowywania obiadków Lili-gotuję jej raz na 2 dni warzywa i mięcho na parze, potem wkładam do miseczki a potem mój mąż daje to psu bo nie wie czy to było odłożone dla Lili czy dla psa. No a tak-miałaby swoją i byłoby wiadomo ;)”
gratulacje;D
Ha! Zu gratulacje :)))
Bardzo serdecznie dziękuję! Mam nadzieję, że już nikt nie będzie wyjadał warzyw mojej Liluśce. Ale słuchajcie-dziś rano złapała miskę z wodą psa i … wypiła z niej. Teraz jak nic muszę coś upolować dla psa, żeby dziecko mu nie podbierało 😉 Dzięki serdeczne!!!