Kilka razy próbowały, aż wreszcie spotkały się, pewnego dnia rano by zrobić sałatkę. Na zakupach pomyślały o cieście z owocami. Zapomniały kupić owoce na ciasto, ale użyły tych na sałatkę. Zrobiły mleczną kawę z brązowym cukrem. Nastawiły chałwowe ciasto do pieczenia, przyrządziły sałatkę i tysiąc zdjęć. Ciasto na uśmiech, na nie pogodę i na drogę! Pichcenie z Asiejką gwarantuje uśmiechy 🙂
Placek chałwowy z czereśniami i nektarynką
ciasto:
szklanka maślanki
3/4 szklanki trzcinowego cukru
2,5 szklanki mąki pszennej
3 jajka
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżka cukru waniliowego
pół szklanki oleju
3-4 łyżki tahini (pasta sezamowa z kakao)
owoce:
ok. 200 gram czereśni
nektarynka
kruszonka:
100 gram mąki
50 gram cukru brązowego
50 gram miękkiego masła
Wszystkie składniki na ciasto zmiksować na gładką masę.
Wylać na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Czereśnie wydrylować, nektarynkę pokroić w cienkie plasterki.
Owoce wyłożyć na cieście.
Zagnieść składniki na kruszonkę i obsypać nią owoce na cieście.
Piec w temp. 170 st.C przez 40 minut do tzw. suchego patyczka.
bardzo lubię chałwę, na pewno by mi smakował:)
chałwowe – i tu mnie masz 🙂 musi być pyszne 🙂
Ty to zawsze wymyślisz jakąś pychotę 😉
super dziewczyny!:))
Chałwowe mówisz…? Koniecznie muszę spróbować 🙂
niebo w gębie:) kocham chałwę!