image_pdfPDFimage_printWydrukuj

Jedyne miejsce w Trójmieście ze skandynawską kuchnią to restauracja GARD Taste Scandinavian, która znajduje się nad samym portem przy ul. Waszyngtona 19 w Gdyni. Po raz pierwszy miałam okazję posmakować dań z restauracji w lutym i byłam wtedy bardzo pozytywnie zaskoczona (zobacz). Bardzo mi miło smutno, kiedy nie mogłam przybyć na komentowaną kolację degustacyjną, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Wczoraj razem z moją mamą miałyśmy przyjemność przetestować nowe pozycje z karty dań. Dania serwował nam sam szef kuchni Przemek Woźny, który niedawno był na stażu w sztokholmskiej restauracji z dwoma gwiazdkami Michelin. Chodźcie zobaczyć, co dobrego możecie zjeść (i wypić) w restauracji GARD! Mam dla Was vloga oraz masę apetycznych zdjęć!

Nowe dania z karty restauracji GARD Taste Scandinavian

Jak było?

Zachęcam do obejrzenia filmu, w którym dokładnie zobaczycie, jak wyglądają dania oraz macie wyjątkową możliwość posłuchania jak o nich opowiada sam szef kuchni. Przepraszamy za dużą ilość „woooow”! 🙂

Wnętrze restauracji GARD

Restauracja urządzona jest w bardzo przytulnym, ale też eleganckim stylu. Kwiatowe ozdoby na stole są przepiękne! Rzadko spotyka się też materiałowe serwetki, a według mnie dodaje to ogromnego szyku restauracji. Największe wrażenia jednak robi widok, który rozpościera się zaraz jak usiądziemy przy stoliku. Czy jest coś przyjemniejszego niż delektowanie się pysznościami, popijanie dobrego wina w dobrym towarzystwie i widok na morze?

Nowe dania w restauracji GARD

Skandynawska kuchnia jest naprawdę ciekawa i charakteryzuje się przede wszystkim bogactwem ryb oraz różnymi sposobami konserwowania – np. suszeniem czy wędzeniem. Skandynawowie są mistrzami wykorzystywania sezonowych warzyw i naturalnych produktów. Cenią tradycję, ale coraz częściej korzystają z kuchni innych krajów, dzięki czemu powstaje spod ich rąk wiele ciekawych dań kuchni fusion. W kuchni korzysta się też z owoców leśnych – borówki, jeżyny czy malina moroszka pojawiają się nie tylko w deserach. I właśnie taka jest kuchnia w restauracji GARD, gdzie szefuje Przemek Woźny.
Co nowego pojawiło się teraz w menu?
  • Solona polędwica wołowa z grzybowym risotto, panierowanymi krążkami cebulowymi i chrupiącymi kaparami (45 zł)
Świetna nieszablonowa przystawka, jeszcze nie spotkałam się z takim połączeniem jak wołowina i krążki cebulowe. Wołowina mocno słona, ale krążki (idealnie odsączone z tłuszczu) równoważyły ten smak razem z drobno pokrojonymi grzybkami. Finiszem była oliwa bazyliowa. To przystawka, w której przenikają się struktury – delikatna, cienka wołowina i chrupiące krążki.
  • łosoś z kawiorem i sosem z palonego masła (45 zł)
Ten łosoś to hit dla prawdziwych smakoszy tej ryby! Przygotowano go w taki sposób, że z jednej strony jest lekko surowy, a z drugiej częściowo ścięty i usmażony, dzięki czemu możemy poznać prawdziwy kunszt tej ryby. Nie ma nic gorszego niż przeciągnięty, suchy łosoś. Tutaj kropką nad i jest kawior z łososia i ciemny sos na bazie palonego masła i sosu sojowego. Dla mnie rewelacja!!!
Do rybki idealnie sprawdziło się wino Solaris z polskiej winnicy Turnau, które polecił nam profesjonalny, kompetentny, a przy tym niezwykle sympatyczny kelner. Chciałabym, żeby w każdej restauracji była taka obsługa jak w GARD – dbająca o gościa i opiekująca się nim, a przy tym mająca wiedzę o daniach i winach.
  • norweska zupa rybna z łososiem, dorszem, krewetkami i warzywami korzennymi (23 zł)
To nie jest nowość w karcie, ale bardzo chciałam tej zupy spróbować! Pełna petarda! Delikatna, na mleku (ale bez mąki) – Szwedzi lubią dodawać mleko do zup, bogata w ryby, idealna dla mnie! Choć jak się okazało nieco kontrowersyjna, bo ryby i mleko? Dla mnie to strzał w dziesiątkę, ale to wersja dla odważnych.
  • krem ziemniaczano-porowy ze smażonymi grzybami (21 zł)
I tu zupa dla mniej odważnych. Idealnie kremowa i aksamitna zupa w jesienno-zimowym klimacie. Mojej mamie bardzo smakowała.
  • gicz jagnięca z ziemniaczano-chrzanowym puree, grzybami Portobello, szpinakiem i konfiturą z żurawiną (75 zł)
Fanką jagnięciny nie jestem, bo nie przepadam za wyraźnym smakiem tego mięsa oraz wiem, że trzeba je naprawdę dopieścić aby było smaczne i nietwarde. Zostałam zaskoczona pozytywnie, bo tutaj zapach mięsa był delikatny, a jego struktura mięciusieńka i rozpływająca się w ustach. Zakładam, że jagnięcina w Gardzie przygotowana jest po prostu idealnie, jak należy. Dodatki razem z sosem demi-glace, który ja wolę osobiście gęstszy, bardzo dobrze współgrały z mięsem. Mama była bardzo zadowolona i z każdym kęsem rozanielona :).
  • dorsz smażony z ragout z warzyw i chorizo z czosnkową pianą (58 zł)
U mnie oczywiście rybka! Ale jaka to była rybka – dorsz islandzki! Gdyby wszędzie dorsz byłby podawany w tak perfekcyjny sposób na pewno większa część społeczeństwa polubiłaby się z tą rybą. Ucieszyło mnie, że podano go w nietypowym sosie z warzywami i chorizo, bo już mam dość klasycznych połączeń, które serwowane są w co drugiej restauracji. Sos był przygotowany na bazie palonych pancerzy z krewetek i homara. Bierzcie to danie w ciemno! Sztos!
  • lody miętowe z maliną moroszką, kremem waniliowym i jeżynami (19 zł)
Lody przygotowywane są na miejscu i mają bardzo fajną delikatną, mleczną konsystencję z nutą mięty. Jeśli ktoś nie przepada za miętą, a te lody smakowały mu bardzo to coś znaczy, prawda? Konfitura z malin moroszki (czyli białej maliny, która rośnie w Skandynawii) bardzo smaczna!
  • czekoladowy fondant z karmelizowanymi orzechami laskowymi w miodzie i sorbetem z maliny moroszki (21 zł)
Choć za fondant nie dałabym się pokroić to jednak za ten ręczę, że wyniesie Was na wyżyny kulinarne! Nietypowy kształt, mocno czekoladowy, delikatne ciasto z zewnątrz, rozpływający się środek… mmm! Do tego zaskakujący sorbet lekko kwaskowaty z maliny moroszki równoważący słodki smak ciastka, ale i też plastra miodu! Po raz pierwszy miałam okazję spróbować jak smakuje plaster miodu! Dziękuję Przemek za to całe pyszne doświadczenie kulinarne z tego talerza.
Z restauracją GARD sąsiaduje bar, w którym serwowane są autorskie koktajle. Nasze przygotował barman Grzegorz i idealnie trafił w nasze gusta, które są bardzo różne. Obejrzyjcie film to dowiecie się jakie magiczne składniki się w nich znalazły. Mój na bazie wódki z syropem z owoców leśnych podbił moje serducho i kubki smakowe :).
Wnętrze restauracji i baru nabrało niesamowitego klimatu jak się ściemniło.

PODSUMOWANIE

Szef kuchni Przemysław Woźny przykłada ogromną uwagę do wysokiej jakości składników i serwowania potraw. Dania, które serwowane są w restauracji GARD zaskoczą każdego perfekcyjnym smakiem i nieszablonowymi połączeniami. Kuchnia skandynawska wciąż jest nam nieznana, a to bardzo ciekawa przygoda. Przytulna atmosfera, perfekcyjna obsługa, pyszne dania z dobranymi do nich trunkami sprawiają, że pobyt w restauracji GARD jest przyjemnym doznaniem pełnym wrażeń kulinarnych.

Chciałabym serdecznie zachęcić Was do odwiedzenia restauracji GARD, nie bójcie się restauracji przy hotelach, takie miejsca oferują najwyższą jakość usług, których powinniśmy wymagać również w innych miejscach. Warto przekonać się, spróbować, doznać i zakochać się! A potem powracać!


@dusiowakuchnia

2 Replies to “Nowe dania w restauracji GARD w Gdyni”

  1. Ada says: 13 grudnia 2018 at 13:39

    Super wpis 🙂

  2. Ada says: 14 grudnia 2018 at 07:27

    Dania prezentują się bardzo smakowicie, a sama restauracja bardzo ładna, lubię taki styl 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.