image_pdfPDFimage_printWydrukuj
ul. Władysława IV 49F
Gdynia

Restauracja Cozzi serwuje kuchnię inspirowaną włoskimi daniami, które cechuje wysoka jakość, to tutaj można znaleźć prawdziwe, włoskie przysmaki. Wnętrze restauracji jest jasne, dominują białe krzesła, drewniane stoliki z jasnego drewna, a całość przełamana jest poduszkami w czerwono-różowym kolorze. Na jednej ze ścian znajduje się ładny obraz z lawendami. Na stolikach ustawione są oliwy i od razu czuć Włochy.
W menu znajdują się 3 zupy, sporo przystawek (nie zabrakło tu bruschetty i carpaccio), kilka sałatek, dania główne (naleśniki, steki, polędwiczki, piersi z kurczaka, krewetki, dorsz i inne), spora liczba makaronów i makaronów zapiekanych, pizze, lody i desery. Nie zapomniano o menu dla dzieci. Dodatkowo w karcie menu jest karta dań dnia codziennie zmieniana.
Po chwili od złożenia zamówienia na stół podano nam starter, czyli foccacię – idealnie smakowała polana oliwą i pozwala na chwilowe zaspokojenie głodu.
Na przystawkę zamówiliśmy Antipasto per due (dla dwóch osób) w cenie 39 zł, w którego skład wchodziła szynka parmeńska, Spianata Piccante salami, szynka Speck, oliwki zielone i czarne, suszone pomidory, marynowane warzywa, pomidorki koktajlowe, melon, orzechy laskowe i włoskie, sery mozzarella i pleśniowy, bagietki, a do tego boski sos miodowo-balsamiczny (oj chciałabym poznać przepis na niego). Generalnie ekstaza smaków i kolorów, coś dla oczu i podniebienia – rewelacja, polecam zamówić.
Na danie główne oboje zamówiliśmy dania makaronowe, bo choć nie są to dania, które są naszym numerem jeden, to w restauracji włoskiej wypadało ich spróbować. Nie zawiedliśmy się 🙂 Ja wybrałam pappardelle alla Cozzi, czyli zielony makaron pappardelle z pomidorkami cherry karmelizowanymi brązowym cukrem, z młodym szpinakiem i serem ricotta w cenie 26 zł. Danie było bardzo w moich smakach, lekko słodko, pomidorowo, z rozpływającą się ricottą i zieleninką. Całość bardzo smaczna i syta, w szczególności po obfitej przystawce :). Brakowało mi tylko łyżki do jedzenia makaronu, ale sobie poradziłam :).
Paweł postanowił sprawdzić, jak restauracja radzi sobie z klasyką i zamówił lasagne alla bolognese, zapiekaną pod mozzarellą i z parmezanem (25 zł). Danie było bardzo ładnie podane, porcja naprawdę solidna i smakowało tak, jak powinno. Osobiście nie przepadam za lasagne, bo jest to dla mnie danie zbyt ciężkie, ale spróbowałam – sos był tak dobry, że to danie zostało chyba mi odczarowane.
Na deser zamówiłam ciasto czekoladowe brownie podane z lodami waniliowymi i bitą śmietaną za 16 zł. Deser nas trochę rozczarował, bo ciasto przypominało bardziej murzynka niż ciężkie, wilgotne brownie, ale było smaczne, szkoda, że porcja była bardzo mała w porównaniu do ceny.
Jeśli chodzi o napoje to piliśmy piwo w normalnej cenie, jednak nie była podana jego nazwa w menu, ani na kuflu (dopiero z rachunku wyczytaliśmy, jaka marka jest serwowana). Zaskoczyła nas cena wody (nie wspomniano by była to typowo włoska), która jest droższa niż herbata :).
Restauracja Cozzi to restauracja, która jest warta polecenia, bo serwuje bardzo dobre jakościowo i pyszne dania z kuchni włoskiej. Makarony rozpływają się w ustach, a ta przystawka na długo pozostanie w naszej pamięci, coś niesamowitego – mam nadzieję, że będzie okazja by się pojawić w restauracji jeszcze raz, będę polecać znajomym :). Ceny do najniższych nie należą, do najwyższych też – ale warto wydać tam każdą złotówkę by zadowolić swoje kubki smakowe. My wyszliśmy bardzo zadowoleni, jeśli szukacie włoskich smaków to się do Cozzi wybierzcie :).
Do restauracji wybraliśmy się w ramach akcji Blogerzy smakują organizowanej przez portal Uroda i zdrowie.
dopisane 16.09.2014:

ponownie zawitaliśmy do restauracji, pozytywnie zaskoczyła nas zmiana ceny wody na normalną, jeśli chodzi o piwa, również wymienione są w menu konkretne marki, a jedzenie dalej jest obłędnie pyszne 🙂 druga relacja tu – klik

9 Replies to “Restauracja Cozzi”

  1. art attack {be inspired} says: 30 grudnia 2013 at 07:39

    Mam tak blisko do Cozzi i uwielbiam włoską kuchnię a jeszcze tam nie byłam. Ale od czego jest Nowy Rok – trzeba nadrobić 🙂

  2. miria244 says: 30 grudnia 2013 at 12:51

    Oj szkoda ze tak daleko:(takie pyszności Dusiu mi tu pokazujesz a ja taka chora w łózku:) Może z naszej okolicy kiedyś cos polecisz zebym mogła jechać poprubowac:)Pozdrawiam

  3. Trzcinowisko says: 30 grudnia 2013 at 15:36

    A to dziwne z tym piwem i wodą…nigdy się nie spotkałam żeby nie było to podane na wstępie..

    1. Dusia says: 31 grudnia 2013 at 13:09

      Nic takiego nie napisałam, napoje były podane od razu, jednak nie będę opisywać restauracji od napojów.

  4. Anonimowy says: 30 grudnia 2013 at 20:10

    Bardzo lubię Cozzi! Mój faworyt: czarny makaron z krewetkami i rukolą <3

  5. attea atea says: 30 grudnia 2013 at 21:56

    Jak do tej pory moim faworytem była La Vita ale po Twoim poście skuszę się i zajrzę d tej restauracji!!!Dzięki za recenzję.Ja w Gdyni mam kilka ulubionych:najlepsza chińska:Moon,nie ma w trójmieście lepszej,meksykańska Peublo,od lat tam chodzimy i dania zawsze smakują tak samo,Coco za ich klimat,zupę tajską i sałatkę z orzechami i właśnie włoską La Vitę,Przez to,że chodzimy do tych,ulubionych nie odwiedzamy innych a to błąd.Dziękuję Ci serdecznie za nowy adres:)Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za wizytę u mnie.

  6. Anonimowy says: 2 stycznia 2014 at 20:41

    Uwielbiam Cozzi. Moj faworyt , to czasem maja danie dnia krewetki w sosie limonkowo-sliwkowym. Krewetki mistrzostwo swiata, szkoda,ze nie ma ich w stalym menu. No i winko… rewelacja… Moja ulubiona restauracja w Gdyni 🙂

  7. Anonimowy says: 3 października 2014 at 20:30

    Po pierwsze:Co w Antipasto per due robiła dekoracja z ćwiartki pomarańczy? Licencja poetica marnego kucharza rodem z czasów późnego Gierka?
    Po drugie: "Brakowało mi tylko łyżki do jedzenia makaronu" – jak Italia długa i szeroka, żaden Włoch nie je pasty łyżką! Do tego służy widelec!!!
    Po trzecie: czekoladowe brownie nie jest deserem włoskim i dlatego też żadna szanująca się włoska restauracja, trattoria czy inny lokal by jej nie miał w menu. To tyle o "włoskości" Cozzi

    1. Dusia says: 4 października 2014 at 08:12

      Kiedy pisałam tą relację to nie wiedziałam, że łyżka jest zbędna. Włoch z innej restauracji mi o tym powiedział 🙂 anonimie dziękuje za komentarze podaj imię następnym razem.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.