Dopiero dzisiaj mam czas by opublikować wyniki konkursu z miastem Gdynia. Książki "Atelier Smaku" otrzymują:

-alemora@wp.pl "Najchętniej odwiedziłabym restaurację "Luka Gdynia", ze względu na urocze wnętrze, widoczne na Twoich zdjęciach. Ujęła mnie w nim prostota, kredowa ściana (jakże podoba mi się ten pomysł!) oraz obecność roślin i ziół..."

-Ewelina "Zawsze marzyłam żeby mieszkać w Gdyni. I tak o to moje marzenie się spełniło. Przeprowadziłam się tu z Krakowa i to była najlepsza decyzja życia. Zamieszkując na ulicy Świętojańskiej moim małym kulinarnym celem stała się restauracja Chwila Moment..."

-Renata "Najchętniej odwiedzanym restaurację Cozzi Ristorante, ponieważ przypomina mi pobyt na południu Europy, pyszne dania piękne zdjęcia Dusi powodują, że ślinka cieknie.W wakacje byłam w restauracji U Malik.Świetne jedzenie arabskie, kuskus z mięsem, ale i coś dla wege.. Położenie odpowiada turystom, blisko plaży."

Gratulacje!!! Mam nadzieję, że odwiedzicie kiedyś restauracje, o których pisałyście, a dzięki książce poznacie nowe, ciekawe przepisy :).

Przedstawiam drugą restaurację, którą zakwalifikowałam do działu "morskie smaki", czyli Hashi Sushi. Nieco przewrotnie podeszłam do tematu, bo przecież najlepszą i świeżą rybę można zjeść właśnie w restauracjach z sushi, w których szczególnie dba się o jakość serwowanych owoców morza i ryb. Zajrzyjcie niżej by poznać ofertę restauracji.

PizzaPortal.pl (portal do zamawiania jedzenia na wynos) wyłonił w ramach własnej kampanii 100 najlepszych restauracji z Polski oferujących możliwość zamawiania jedzenia online. Całe zestawienie i więcej informacji znajdziecie tutaj. Spośród tej setki wyłoniono TOP 10 restauracji, które zostaną wyróżnione. Sekai Sushi znalazła się właśnie w gronie tych najlepszych, wyróżnionych za jakość jedzenia i poziom obsługi, dlatego specjalnie dla Was przygotowałam recenzję z tego lokalu.

Jak zrobić puree z dyni? Poniżej znajdziecie odpowiedź. Puree z dyni można wykorzystać do sernika, zupy krem z dyni, musu dyniowego, syropu dyniowego. Przygotowanie puree w ten sposób wyzwala wszystkie smaki dyni. 

Puree z dyni
jak zrobić puree z dyni, puree dyniowe
2-3 kg dynia

Z dyni usunąć pestki i pokroić w średniej wielkości kawałki, które ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia - układać skórką do dołu. 
Piec w temp. 180 st.C. przez 30 - 40 minut do miękkości dyni - po 20 minutach warto sprawdzić, czy już nie jest miękka.
Po ostudzeniu wybierać miąższ łyżką - będzie łatwo oddzielić go od skórki dyni. 
Przy użyciu blendera zmiksować dynię na puree, przechowywać 2 - 3 dni (najlepiej pasteryzować).

jak zrobić puree z dyni, puree dyniowe
przed pieczeniem
jak zrobić puree z dyni, puree dyniowe
po pieczeniu


Restaurację "Pasjami..." opisywałam Wam po raz pierwszy przy okazji relacji z bufetu niedzielnego (klik). Dzisiaj chcę przedstawić autorskie menu dostępne na co dzień w restauracji.

Pl. Konstytucji 3 Maja 3
Sopot
Hotel Rezydent
Restauracja autorska "Pasjami..." znajdująca się w Hotelu Rezydent w Sopocie stawia na sezonową kartę menu, dlatego już od 1 października dostępna jest nowa jesienno-zimowa karta dań. Miałam zaszczyt poznania nowego menu jeszcze we wrześniu, przedpremierowo, które było serwowane w formie menu degustacyjnego. 


Z nutą ciekawości i w oczekiwaniu na pyszne doznania smakowe zasiedliśmy przy przygotowanym dla nas stoliku rozkoszując się wnętrzem przepięknej, stylowej restauracji oraz popijając białe wino.



Na początku zaserwowano nam starter w formie masła czosnkowego w nieco oryginalniejszym wydaniu bowiem podano nam upieczoną główkę czosnku, oddzielnie masełko (klasyczne i w słodkiej wariacji smakowej) i pieczywo. Jeszcze nigdzie w taki sposób nie zaserwowano nam czosnku, więc była to miła odmiana.




Podczas kolacji każde z nas degustowało inne dania, jednakże spróbowałam wszystkich pozycji, dlatego będę dzielić się zarówno swoimi, jak i Pawła doznaniami smakowymi. W nawiasach będę podawać aktualnie obowiązujące ceny opisywanych przeze mnie dań.

Na przystawkę zaserwowano mi aksamitne risotto z pieczoną dynią i parmezanem (25 zł). Risotto rozpływało się w ustach, miało odpowiednio kremową konsystencję i lekko pieprzny smak, a parmezan idealnie tutaj pasował. 




Paweł na przekąskę jadł sałatkę z pieczonych buraków z twarogowym kozim serem i sosem vinaigrette (22 zł). O ile sam nie przepada za sałatkami to ta mu bardzo smakowała. Poprzez pieczenie buraczki uwolniły swoją słodkość, a z miękkim kozim serem  (który smakował także mi, a z kozimi serami jestem ostrożna) i sosem balsamicznym smakowała całość wybornie. Słodkość buraczków przełamana była rukolą i cykorią. Zdrowa przystawka na duży plus.




Z zup podano nam kremową zupę z pieczonych ziemniaków i pora (18 zł) oraz zupę pieczarkowo-borowikową z chorizo (25 zł). Krem z ziemniaków był poprawny, lekko pikantny, ale zupa grzybowa pozytywnie nas zaskoczyła - kto by pomyślał, by połączyć pieczarki i borowiki? Pyszne urozmaicenie, a dodatek chorizo świetnie się sprawdził, jako wkładka mięsna. 



Przed daniami głównymi zaserwowano nam intermezzo, czyli pewnego rodzaju wstawkę/przejście do dań głównych, która ma też za zadanie oczyścić nam kubki smakowe. W kieliszkach podano sorbet cytrynowy w Martini z limonkową nutą. Pyszny sorbet, odpowiednio kwaśny i słodki, przełamany wytrawnością Martini. Bardzo przyjemne orzeźwiający.



Danie główne, które mi podano podbiło moje serce i kubki smakowe :). Smażony filet z morszczuka podany z paprykowym Relishem (55zł) to wspaniałe i doskonałe danie. Pokaźne kawałki, delikatnej, dobrze wysmażonej ryby podane na domowych, ziemniaczanych frytkach świetnie współgrały z relishem, czyli przysmakiem na bazie warzyw, w tym wypadku różnokolorowych papryk. Papryki były pokrojone w malutką kosteczkę i razem z rybą naprawdę smakowały rozkosznie.



Paweł otrzymał iście męskie danie, czyli pieczoną pręgę wołową podaną z puree ziemniaczanym aromatyzowanym musztardą Pommery oraz z duszonymi warzywami (55 zł). Mięso było kruche i soczyste, sos miał posmak wina, wśród duszonych warzyw znalazł się seler i marchew, a puree było aksamitne. 




Na koniec przyszła pora na desery. Przypadła mi pomarańczowa panna cotta z musem z ciemnej czekolady (22 zł), jakże pięknie zaserwowana. Natomiast mojej Połówce trafiły się smażone brzoskwinie z tymiankiem cytrynowym i prażonymi migdałami z gałką lodów waniliowych (22 zł). Deser nietypowy, oryginalny i to lubimy. Lody z prawdziwymi ziarenkami wanilii, a do tego ciepłe brzoskwinie nieco wytrawne, bardzo trafiony deser.




Restauracja "Pasjami..." to piękne wnętrze w pastelowych tonacjach, które wieczorami, dzięki stylowym lampom wydaje się jeszcze bardziej nastrojowe. Restauracja serwuje kuchnie staropolską z nutą nowoczesności, ale taką by ta nowoczesność nie przyćmiła samych dań. W autorskiej restauracji, gdzie Szefem Kuchni jest Rafał Doczyk dba się o sezonowość menu. Karta dań jest na najwyższym poziomie, podobnie jak estetyka serwowanych dań. Obsługa kelnerska jest profesjonalna.