Najlepszy przepis na zrazy wołowe mojej mamy

Przed Państwem przepis na najlepsze zrazy wołowe mojej mamy, która jest dla mnie ekspertką w sprawie domowych obiadów. Ten przepis pojawił się już w 2013 roku na blogu TU, ale czas już było go odświeżyć z garścią porad i dodać lepsze zdjęcia :).



Choć z dużym zawstydzeniem patrzę na stare swoje wpisy to nigdy ich nie poprawiam, bo przypominają mi o postępie, jaki osiągnęłam na przestrzeni lat. Wracając jednak do tematu zrazów to ten przepis na zrazy wołowe pokochaliście bardzo, pokochały moje koleżanki, które zachwycają nimi gości. Teraz tuż przed Wielkanocą postanowiłam jeszcze poprawić ten przepis zgodnie z radami mojej mamy.

Do przygotowania zrazów użyłam najlepszej wołowiny z mojego gdańskiego mięsnego sklepu Bekon, który prowadzi sprzedaż również online na terenie Trójmiasta i całej Polski – sklep-bekon.pl.

Zrazy wołowe

składniki na zrazy:

  • 1,5-2 kg wołowiny najlepiej tzw. zrazówki (u mnie 8 plastrów)
  • sól, pieprz grubo mielony
  • musztarda (polecam musztardę czosnkową, super się sprawdza)
  • 2 białe cebule (jedna do zrazów, druga do bulionu)
  • kawałek słoniny wędzonej
  • kilka małych ogórków kiszonych
  • mąka do oprószenia mięsa
  • olej do smażenia
  • 3 liski laurowe, kilka kulek ziela angielskiego, łyżeczka pieprzu w ziarnach do wywaru
  • kilka suszonych grzybów do wywaru opcjonalnie
  • sól do wywaru
  • sznurek, nitka, wykałaczki do spięcia mięsa

Jak zrobić zrazy wołowe?

Plastry wołowiny rozbić tłuczkiem na cienko. Z obu stron posypać solą i pieprzem. Z jednej strony posmarować mięso łyżeczką musztardy. Pokroić słoninę na paseczki o grubości około 0,5-1 cm i długości takiej jak szerokość kotleta. Ogórki kiszone również pokroić na słupki, a cebulę na piórka. Na każdym plastrze wołowiny położyć cebulę, słoninę i ogórka, a następnie mięso zawinąć w roladę. Moja mama składa mięso podobnie jak krokiety, ja robię po prostu rulon. Następnie należy owinąć mięso sznurkiem (wersja łatwiejsza) lub spiąć wykałaczkami (wersja trudniejsza).

Każdego zraza obtoczyć w mące. Na patelni rozgrzać olej i na taki rozgrzany kłaść mięso i mocno obsmażyć z każdej strony. To kluczowy moment, aby powstał nam potem ciemny sos. Przysmażone zrazy wkładać do dużego garnka. Po usmażeniu wszystkich zlać wszystko z patelni do garnka. Następnie jeszcze na nowym oleju usmażyć posiekaną cebule aż będzie szklista i również dodać ją do garnka.

Wlać wodę do garnka, tylko tyle, aby przykryła mięso – u mnie to było około 2 litrów wody. Dodać jeszcze przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie i pieprz. Jeżeli macie kilka suszonych grzybów to możecie je też dorzucić. Zagotować całość i na małej mocy palnika gotować jeszcze przez 1,5 godziny do 2 godzin (jeśli zrazy są większe to dłużej) do miękkości mięsa. W międzyczasie dobrze jest spróbować wywar i dosolić jeśli trzeba do smaku.

Zrazy wołowe możecie podawać z gęstszym sosem – wystarczy wtedy bulion w oddzielnym rondelku zagęścić mąką. Można też dodać śmietankę do sosu albo nic z nim nie robić. Każda wersja jest pyszna.

Zrazy wołowe u nas podaje się najczęściej z ziemniakami, ale można też z kaszą gryczaną lub po śląsku z kluskami ziemniaczanymi. Do tego buraczkami zasmażane, tarte buraki lub ćwikła i mamy idealny świąteczny obiad.

Więcej przepisów na Wielkanoc jest tutaj.