image_pdfPDFimage_printWydrukuj

Jeżeli jesteście ciekawi, co takiego zaskakującego zjedliśmy na przystawkę i dlaczego musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu to koniecznie powinniście przeczytać cały wpis o restauracji Filharmonia. Taką przystawkę zjecie tylko w tej restauracji!

Restauracja Filharmonia

Ołowianka 1

Gdańsk

Wnętrze

W zabytkowym budynku z XIX w. położonym na Ołowiance znajduje się elegancka restauracja sąsiadująca z Filharmonią Bałtycką. Zlokalizowana jest tuż przy Motławie i może poszczycić się wspaniałym widokiem na Długie Pobrzeże. Obecnie znacznie łatwiej jest tu trafić dzięki nowej kładce, która połączyła wyspę Ołowiankę z pobrzeżem. W ciepłe dni polecam usiąść na letnim tarasie i delektować się nie tylko jedzeniem, ale także widokiem. Jeżeli jednak zdecydujecie się na pobyt w środku restauracji to usiądźcie tuż przy oknie. Na stolikach wewnątrz cieszą oko świeże kwiaty, a na ścianie znajduje się ogromne malowidło, które nadaje temu miejscu tajemniczy klimat, gdzie przenika się historia z nowoczesnością. Wieczorem w restauracji Filharmonia jest niezwykle nastrojowo – zobacz na moją relację sprzed kilku lat.

Koncept

Szefem kuchni jest Marcin Szlagowski, który w swoich daniach łączy tradycję z nowoczesnością. W karcie dań można znaleźć wiele akcentów regionalnych i sezonowych. Kuchnia kaszubska jest szczególna dla szefa kuchni, bo jest on prawdziwym Kaszubem. W menu można znaleźć kaszubską zupę musztardową, pieczoną gęś z golcami kaszubskimi (kluskami) czy deser na bazie truskawki kaszubskiej. Produkty, z których tworzy się tu dania pochodzą od lokalnych dostawców.

Restauracja Filharmonia od zawsze kojarzy mi się z niezwykłą finezją i zaskakującymi propozycjami (zobacz moje pierwsze zetknięcie z tą restauracją).

Menu

Tym razem nie było inaczej, już na samym początku zaczęło się ekscytująco. Na przystawkę szef kuchni proponuje…bycze jądra w sosie z wędzonej białej czekolady i tymianku (22 zł). Przyznam, że byłam naprawdę zaskoczona, musiałam się przełamać i wyjść ze strefy komfortu, ale przecież trzeba poznawać nowe smaki. To chyba jedyne miejsce w Trójmieście, gdzie zjecie bycze jądra. Chcecie poznać prawdę, czy mi smakowało? Uwierzcie, że to była bardzo smaczna przystawka (Paweł też to potwierdza). Myślę, że mało kto wpadłby na to, co ma na talerzu, gdyby nie wiedział, że to właśnie bycze jądra. Tak jak za wątróbką nie przepadam, tak jądra były delikatne i ciekawe w swojej teksturze. Dobrą robot zrobił tu też obłędny sos, który z przyjemnością wyjadaliśmy chrupiącym pieczywem. Czasami jednak warto być odważnym :).

Z wielką przyjemnością skusiłam się na kaszubską zupę musztardową (14 zł), której nigdy nie jadłam, a przecież płynie we mnie kaszubska krew. To taki nasz „kaszubski żurek”. Zupa jest dosyć gęsta, kwaskowata, z kiełbaską i boczkiem w środku. Dodatkowo w zupie znalazło się jajko na twardo oraz chrupiący chips z boczku. Na brzegu talerza podano śmietanę, którą można było sobie dawkować do zupy. Bardzo ciekawa propozycja!

Tak jak zawsze postanowiliśmy sprawdzić z dań głównych rybę oraz mięso. Przetestowałam dzikiego łososia z pieca podanego z kaszą pęczak i pieczonymi warzywami korzennymi z sosem buraczano-krewetkowym (42 zł). To było bardzo przyjemne i lekkie danie, które idealnie mi podeszło. Trochę bałam się tego sosu, ale okazało się, że świetnie pasował do łososia, chociaż ten kolor intensywny trochę bił po oczach. Ku naszej uciesze okazało się, że wielkość porcji poprawiła się w restauracji Filharmonia.

Gicz jagnięca z karmelizowanymi warzywami i zapiekanką ziemniaczaną (54 zł) to doskonały wybór dla fanów mięsa. Jagnięcina była odpowiednio przygotowana, soczysta, mięso odchodziło od kości, a do tego podano ją z sosem demi glace, który bazował na kościach jagnięcych. Do tego dania polecam spróbować regionalnego piwa „Starogdańskie”.

Deser udało nam się spróbować tuż przed premierą – czy pamiętacie jak wielką fanką truskawek jestem? 🙂

Co powiecie na sorbet z truskawki kaszubskiej z cytrynową, bezową kruszonką? My byliśmy w siódmym niebie! Wszystko, co najlepsze znalazło się na naszym talerzu – truskawka, beziki i kruszonka! Istna kulinarna rozpusta, musicie skusić się na ten deser!

Podsumowanie

Restauracja Filharmonia ma dla Was wiele do zaoferowania – od nowoczesnych i zaskakujących propozycji, po regionalne i sezonowe dania. Nie można też zapomnieć o niesamowitym widoku, jaki rozpościera się z restauracji na mój piękny Gdańsk.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.