image_pdfPDFimage_printWydrukuj

W pewien upalny lipcowy weekend odwiedziliśmy wreszcie restaurację Motlavę zlokalizowaną w centrum Gdańska, o której czytałam na grupie dużo pozytywnych recenzji. W Motlavie króluje kuchnia polska, ale my skupiliśmy się na serwowanych tu daniach rybnych.

Motlava

ul. Stara Stocznia 2/1, Gdańsk (Osiedle Brabank)

Koncept

W restauracji Motlava króluje kuchnia polska w nowoczesnym wydaniu, choć zdecydowanie widać też w menu inspiracje z dalszych części Europy. Obsługa jest tu niezwykle profesjonalna, doskonale znająca menu i już na samym wejściu informująca o dodatkowych pozycjach dnia.

Wnętrze

Restauracja zlokalizowana jest niedaleko Starego Miasta, w pobliżu Muzeum II Wojny Światowej na Osiedlu Brabank. Siedząc na ogródku można w oddali zauważyć przepływające statki na Motławie, skąd właśnie nazwa restauracji. Na ogromny plus zasługują bardzo wygodne fotele na ogródku. Samo wnętrze jest przepiękne! Perfekcyjnie wszystko wygląda i jest tu bardzo elegancko.

Menu

W karcie dań znajdziecie sporo polskich klasyków. Są gołąbki, pierogi, pyzy, żurek, schabowy z kostką, golonka czy kaszanka. Nie zabrakło jednak też dań dla osób na diecie roślinnej. W ten upalny dzień kompletnie nie mieliśmy ochoty na mięso i skupiliśmy się na przetestowaniu rybnych pozycji, tym bardziej że Wy bardzo często pytacie, gdzie na rybę w Gdańsku. W restauracji serwowane są też śniadania do godz.14 w cenie od 16 do 25 zł.

Ucztę zaczęłam od tatara ze śledzia (25 zł), a dokładniej z matiasa, siekanego z czerwoną cebulą, marynowanymi grzybami i puree jabłkowym z grzanką. Przyznam, że choć była to całkiem okej przystawka to z wszystkich dań wypadła najsłabiej. Tatar był mocno słony, ale akurat taki urok matiasów. Kiełki też bym stąd wyrzuciła. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak, że śledź był marynowany w burakach, a ja za nimi nie przepadam i nie było o tym informacji w menu. Paweł też stwierdził, że ten tatar jest taki po prostu okej i tyle. Ale to nie znaczy, że był zły :). Nie zrażajcie się, dalej było lepiej, więc chodźcie czytać.

Zupa rybna (21 zł) to na pewno jedna z najlepszych zup rybnych, jakie jadłam! Dosyć klasyczna, lekko pomidorowa, koperkowa, na dobrym bulionie z ogromnymi kawałkami dorsza i łososia. Pyszna!

Wyjątkowo w dniu naszego obiadu dostępna była ryba zimnica (52 zł) podawana z grillowanymi warzywami i ziemniakami. To bardzo rzadka ryba z rodziny flądrowatych do dostania w restauracji, więc chętnie się skusiłam. Ależ to była fenomenalnie przygotowana ryba! Rozpływała się w ustach, mięso ryby było takie aksamitne mmm! Warzywa były idealne, cudownie, że nie z mrożonki! Kalafior zrobił mi dzień był pyszny!

Paweł skusił się na atlantyckiego dorsza podawanego z ryżem na bulionie, pieczarkami i sosem winno-maślanym (50 zł). Porcja ryby słusznych rozmiarów, ale dodatków mogłoby być więcej. O ile my byliśmy po zupie to porcja akurat, ale jeśli ktoś zamawiałby tylko rybę to mógłby troszkę pomarudzić (porównując z innymi restauracji porcja dodatków jest tu mniejsza). Warto byłoby pomyśleć też o zmianie talerza, bo rybę jadło się niewygodnie w głębokiej porcelanie. Natomiast smakowo pełna petarda! Dorsz idealnie soczysty, chrupiąca skórka z wierzchu, aromatyczny sos do ryżu, pięknie tu całość zagrała. Pysznie skomponowane danie, bardzo polecamy.

W karcie napoi wiele ciekawych trunków. Do ryb idealnie sprawdził się nam orzeźwiający cydr i białe wino. Przed deserami skusiliśmy się na deskę nalewek Chopin.

Oba desery niebo w gębie! Idealny fondant czekoladowy z musem owocowym, kruszonka i lodami waniliowy (26 zł) zestawiony z likierem kokosowym proponowanym jako pairing do deserów to idealne słodkie zakończenie uczty. Truskawki zapieczone w koglu moglu to również rozkoszna propozycja :).

Restauracja Motlava – podsumowanie

Zacznę jeszcze raz od pochwalenia obsługi – profesjonalna, sympatyczna, dbająca o gościa! Tak naprawdę oprócz tatara ze śledzia wszystkie pozycje zrobiły na nas duże wrażenie i były przepyszne! Jeśli szukacie miejsca, gdzie na rybę w Gdańsku to spokojnie możecie skorzystać z oferty Motlawy. Kiedyś jeszcze muszę przetestować tu schabowego :). Jeżeli szukacie miejsca na obiad troszkę bardziej na uboczu, w większym spokoju niż w ścisłym centrum Gdańska to zajrzyjcie do Motlawy.

Zobacz moje ostatnie wpisy:

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.