Gdzie zjeść dobrze w centrum Gdańska? Gdzie zjeść na Głównym Mieście w Gdańsku? Moim zdaniem obowiązkowo w Mariacka 1, która niedługo 28 maja obchodzi 1-wsze urodziny. Co dobrego jest teraz w menu?

Pamiętam jak byłam u nich pierwszym gościem w dniu ich otwarcia, a był to też dzień otwarcia gastronomii po lockdownie, a tu już mija rok działalności! Muszę im pogratulować przetrwania tego roku i życzyć dalszych sukcesów. O mojej pierwszej wizycie i o śniadaniach w Mariackiej przeczytacie tu. Latem byłam zachwycona ich kartą główną (zobacz) i choć pierwsze założenia menu zostały zmienione to muszę Wam przyznać, że poziom jest bardzo wysoki i wybitny!

Restauracja Mariacka 1, Gdańsk – top poziom

RABAT dla czytelników

Na początku chciałabym Was poinformować, że do końca maja możecie skorzystać z rabatu 20% na wszystko w Mariacka 1 na hasło DUSIOWA z okazji zbliżających się pierwszych urodzin restauracji. Ja też jestem majowa dziewczyna, więc jedzcie i pijcie na zdrowie za nas wszystkich. Nie zapomnijcie podzielić się wrażenia na mojej grupie.

Menu maja Mariacka 1

Menu zmienia się sezonowo, aktualna karta będzie do końca maja, także spieszcie się spróbować poniższych propozycji jeśli wpadnie Wam coś w oko, a ślinianki zaczną pracować :).

Przystawki

Po złożeniu zamówienia w Mariackiej zawsze pojawia się amuse bouche, czyli poczęstunek od szefa kuchni. Dostaliśmy deseczkę z przepysznym pieczywem robionym na miejscu. Paweł zachwycony był bezglutenowym chlebem pełnym ziaren, a ja tym na zakwasie z makiem. Do tego podano hummus paprykowy, pastę z wędzonej makreli z oliwkami oraz obłędne masełko.

Wybraliśmy sobie trzy przystawki:

  • tatar wołowy / chałka z tłuszczem wołowym/ majonez cayenne/ piklowana cebula/ korniszon/ boczek 39 zł

Bardzo smaczna propozycja! Po naszym tatarowych wojażach (zobacz gdzie na tatar w Trójmieście) trudno nas zaskoczyć, ale prezentacja tego tatara jest przepiękna. Przyznam szczerze, że ten boczek nas intrygował, ale w całości nie był mocno wyczuwalny. Całość dosyć mocno kwaskowata przez korniszona, dla mnie aż za, ale naprawdę to jest dobra pozycja tatarowa. Je się to bardzo przyjemnie, lubię połączenie tatara ze słodką chałką.

  • tatar z przegrzebek/ majonez tuńczykowy/ jabłko/ czerwona cebula/ chrupka soczewica 45 zł

Yeeees! To byłooo bardzoooo dobreeee! Jeśli kochacie owoce morza to obowiązkowo spróbujcie. Mogłoby się przez chwilę wydawać, ze pod tymi wszystkimi dodatkami przegrzebki zniknęły, ale nic mylnego. Bardzo orzeźwiająca całość, podkręcona ostrą papryczką, a kropką nad i były chrupeczki z soczewicy czarnej. Zawsze podziwiam jak skrupulatnie są ułożone tu wszystkie elementy na talerzu, każdy liść nasturcji ma swoje miejsce.

  • gęsia wątróbka/ emulsja z chleba razowego/ krążki cebulowe/ wiśnie w winie 32 zł

Koneserem wątróbek nie jestem, ale Pawłowi zależało by ją spróbować i zarazem pokazać Wam też coś z jednej strony klasycznego, bo wątróbka, a z drugiej mniej typowego, bo z gęsi. Porcja jest spora (4 kawałki wątróbki), a cała przystawka taka bardzo sycąca, również dzięki sosom. Wątróbka delikatna w smaku, a całe danie zawierało w sobie mnóstwo ciekawych smaków. Kwaskowaty sos na bazie chleba razowego – wow! Do tego słodkie wiśnie w winie i chrupiące krążki cebulowe – z tymi krążkami to odważnie, ale pysznie całość wyszła. Bardzo lubię w Mariackiej to, że szaleją z sosami i przez to dania nabierają większego wyrazu, rozpływa się wszystko w ustach. Jednym może to przeszkadzać, a dla mnie to ogromny plus i miła odmiana, taki to styl charakterystyczny Mariackiej.

Na myśl o daniu głównym chcę krzyczeć – idźcie na tego KALMARA! To najlepszy kalmar w moim życiu! Pobił te z greckich wysp grillowane i jedzone nad samym morzem oraz trójmiejskiego faworyta (Fellini). Wow wow wow! Błagam zostawcie go w karcie – możecie zmienić dodatki co najwyżej :). Nie mam słów by opisać, jak dobrze został zrobiony, mięciutki, zero gumy, rozpływał się niczym masełko w ustach serio… Pięknie zgrillowany, bajka!

Stek z kalmara / puree z brukwi (zamienione tego dnia na kapustkę) / jarmuż w emulsji maślanej/ risotto z sepią/ grejpfrut z sezamem 69 zł

Dodatki w pierwszym moim odruchu nie do końca mi pasowały ze względu na indywidualne preferencje, ale przyznam szczerze, że risotto klasa, choć może ciut odrobinę za słone było. Fajnie tu zagrał gorzkawy i orzeźwiający grejpfrut. Po prostu musicie tego spróbować, jeśli lubicie owoce morza. Tylko może nie na pierwszej randce, bo nie ma co ukrywać zęby czarne od sepii będą ;).

W Mariackiej zawsze królują też steki, Pawłowi oczywiście wpadł w oko t-bone, ale uwaga wieprzowy – czytajcie menu uważnie, bo my nawet poprosiliśmy o wysmażenie medium – kuchnia musiała mieć ubaw 🙂 na szczęście porządnie ten schab z kością wysmażyli. Porcja spora, gruby kawałek mięsa, które na szczęście pozostało soczyste. Jak to kelner powiedział „polski obiadek” – schabowy z kością, ziemniaczki, puree, ale z jabłka! i bigosik (podobno rewelacyjny). Jednak porcja pokonała nawet Pawła po tych naszych przystawkowych szaleństwach.

T-bone z puławskiej wieprzowiny/ mus z pieczonych jabłek/ ziemniak z ogniska 79 zł

Fani mięcha powinni być zadowoleni! Bardzo ciekawa propozycja nowoczesnego schabowego.

Tym razem podsumowania nie będzie, bo liczę na Wasze opinie, korzystajcie z rabatu na hasło Dusiowa i czekam na Wasze relacje na Instagramie lub na grupie :).

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.