Restauracja Progres na Garnizonie

Osiedle Garnizon na gdańskim Wrzeszczu pięknie kulinarnie się rozwija! Całkiem nowym konceptem gastronomicznym jest restauracja Progres, która posiada również oddzielną salę bankietową. Kuchnia tego miejsca mnie zauroczyła! Dlaczego?



Progres

ul. Słowackiego 17, Gdańsk Wrzeszcz (osiedle Garnizon)

Nazwa restauracja ma nawiązywać do ciągłego rozwoju, bo właściciele prowadzili wcześniej małe bistro, a dzisiaj zapraszają nas w progi swojej restauracji na prestiżowym osiedlu.

Wnętrze

Restauracja zlokalizowana jest w budynku byłej kantyny oficerskiej! Budynek został odnowiony, a jego wnętrze jest niezwykle nowoczesne. W środku mieści się restauracja i oddzielnie ogromna sala bankietowa z zieloną ścianą z roślin. Warto jednak latem usiąść tu na małym ogródku lub tarasie i poprzyglądać się, jak cały Garnizon tętni życiem i się rozwija.

Menu – Restauracja Progres

W karcie dań znajdziecie przeróżne dania i pewnie kiedyś bym marudziła, że taka niesklasyfikowana kuchnia to nic dobrego, ale dziś myślę, że to pokazuje właśnie talent szefa kuchni. W menu dużo sezonowych akcentów. W weekendy dostępna jest wkładka z dodatkowymi daniami. I uwaga w karcie dań jest też propozycja dla czworonogów!

My zaczęliśmy naszą ucztę od jednej przystawki z głównego menu, a drugiej z weekendowego. Nieczęsto w Trójmieście można zjeść żołądki drobiowe, więc Paweł chętnie skorzystał z takiej okazji. Ale proszę Państwa! Co to były za żołądki! Ja nie jadam podrobów… bo nie smakują mi. Ale! Ja tu wyjadałam je z talerza Pawłowi! Żołądki podano ze śmietankowym sosem z kurkami, piklowaną cebulą i porzeczką (20 zł)! To jakaś petarda! Ten sos zrobił tu ogromną robotę! Żołądki były delikatne i rozpływały się w ustach. Podano do nich chlebki pita, dzięki czemu można było wyjadać sosik. Polecam! Równie dobrze smakował z weekendowego menu tatar wołowy! Obłędny! W Gdańsku dawno tak dobrego nie jadłam! Delikatne, posiekane mięso z pysznymi dodatkami. Zabrakło nam chlebka jakiegoś do tej przystawki, ale zgłosiliśmy i na pewno Wy już dostaniecie jakieś pieczywko.

Przy kolejnej wizycie wpadłam jeszcze na bardzo sycący hummus z warzywami, który również jak wszystkie dania w Progresie prezentował się przepięknie. Porcja ogromna!

Na danie główne u mnie…. zaskakująco… ryba! Sandacz na puree kalafiorowym z ostrym tatarskim sosem i kruszonką (42 zł). Choć mogłoby się wydawać, że to mała porcja to nie zgodzę się z tym, bo miałam problem z dojedzeniem wszystkiego, choć było pyszne. Ryba dobra, może mogłaby być odrobinę mniej wysmażona, ale ja tak lubię ryby, że nie wybrzydzam. Nie wiem czy show temu daniu nie skradło puree kalafiorowe, którym się totalnie zachwyciłam. Mój mózg zwariował, bo po pierwsze nie przepadam za kalafiorem, po drugie ta zmieniona struktura na gładką. Świetna robota!

Paweł wybrał schabowego z kością z młodymi ziemniakami i młodą kapustą (36 zł). Schabowy z kością jest zawsze bardziej intensywny w smaku. Panierka była cieniutka, a dodatki idealnie tu pasowały. Klasyk w świetnym wydaniu.

Przy pierwszej wizycie wymiękłam i nie dałam rady wcisnąć deseru, ale spokojnie… nadrobiłam przy kolejnej. Skusiłam się na czekoladowe ciastko na ciepło podane z sosem toffi za 20 zł. No przyznam, że to duży słodziak, dla prawdziwych fanów dużej słodkości. Kawka do takiego deseru obowiązkowa. Dla mnie to już było trochę za dużo słodyczy. Następnym razem chętnie skuszę się na mus z białej czekolady.

Podsumowanie-Restauracja Progres

Restauracja Progres to niezwykle obiecująca restauracja! Dania są pyszne, pięknie zaprezentowane na talerzu, ceny są przynajmniej na razie przyjemne, a obsługa profesjonalna i sympatyczna.

Zobacz moje ostatnie wpisy: