Kraków - miasto, którego urok mogłam odkryć dopiero za drugim podejściem kilkanaście lat później. Aktualnie Kraków mnie rozkochał tak mocno w sobie, że mam ochotę już teraz znowu tam wrócić. Miasto pokazało mi swoje klimatyczne piękno październikową jesienią. Kulinarny Kraków za to zaskakuje i zachwyca bardzo mocno, dlatego przygotowałam Wam przewodnik gdzie dobrze zjeść w Krakowie.

Jeżeli mieszkacie w okolicy lub wybieracie się na spacer w okolicy Straszyna to z całego serducha polecam się skierować swoje kroki do Chaty nad Radunią w Bąkowie. Przez kilka dni przetestowaliśmy tu prawie całe menu, ale jesteśmy pod wrażeniem, że w nie tak dalekiej odległości od Trójmiasta możecie zjeść coś po środku lasu tak naprawdę.

W tym roku nastąpiło istne jagodziankowe szaleństwo! Trochę się do tego przyczyniłam, a trochę ten cały szał jest w związku z sezonowością tych owoców. Podobne szały są na pączki w Tłusty Czwartek, czy na rogale marcińskie w listopadzie. Dla mnie jagodzianki to taki wypiek wakacyjny i kojarzy mi się z plażowaniem, kiedy to musiała być jagodzianka na przekąskę zabierana na plażę.

Nie będę owijać tylko od razu na wstępie Wam napiszę, że Fino Noir to według mnie jedna z trzech TOP restauracji w Sopocie. Jeżeli szukacie wrażeń i prawdziwej uczty kulinarnej, która wbije Was w fotel, ale przy tym bez zbędnej szopki, tak na luzie, to zapraszam do przeczytania całego wpisu. Dowiecie się, które danie rozwaliło mój mózg... :).