Dietetyczne Siostry zaprosiły mnie do wspólnego gotowania z czego się bardzo ucieszyłam 🙂 Koniecznie zajrzyjcie do dziewczyn i sięgnijcie po ich przepisy na dietetyczne dania 🙂
Postanowiłyśmy zrobić hiszpańską zupę na zimno, dlatego ja proponuję Wam gazpacho.
Gazpacho
5 pomidorów
czerwona papryka
2 ogórki gruntowe
ząbek czosnku
2 łyżki oliwy
łyżka octu winnego
sól, pieprz
kromka chleba
Pomidory sparzyć wrzątkiem i obrać ze skórki.
Ogórki obrać ze skórki.
Pomidory, ogórki i paprykę pokroić na mniejsze kawałki.
Przy użyciu blendera zmiksować na papkę.
Dodać ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę.
Wlać oliwę i ocet.
Wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem.
Kromkę chleba pokroić na małe kawałeczki i obsmażyć na patelni.
Zupę podawać schłodzoną z grzankami.
A na gazpacho tricolor zapraszam do dziewczyn tutaj.
Uwielbiam gazpacho!
Ciekawi mnie ta zupa od dawna. Może spróbuję w wakacje, wygląda zachęcająco 🙂
Uwielbiam! Pysznie, ja jeszcze dodaję tabasco…. ale tylko do swojej porcji;)
robiłam podobne gazpacho. Ale wg moich kubeczków smakowych popełniłam błąd: wrzuciłam grzanki od razu do zupy. Zanim zaczęłam ją jeść, prawie się rozpuściły i zupa nabrała niedobrego smaku i konsystencji papy :/ ale bez nich była całkiem dobra 🙂 tylko u mnie teraz jest troszkę na nią za chłodno. Niech wrócą ciepłe dni 🙂
Też nie lubię takiej pulpy, ale gdzieś doczytałam, że taka pulpa im większa tym dla Hiszpanów lepsza:)
Dusiu, witam Cię bardzo serdecznie…
Pomidorki, to coś co uwielbiam. Twoje przepisy są fantastyczne.
A blog? Cudownie dopracowany i opracowany.
Sama radość do Ciebie wpadać…
Z utęsknieniem czekam na wysyp swoich pomidorów, więc Gaspacho Twojego przepisu zagości na moim stole…
Ślę pozdrowieńka.
uwielbiam tak warzywnie i z dużą ilością przypraw!:-)
szczerze przyznam, że nigdy nie próbowałam nawet, ale że jestem otwarta na nowe smaki to czemu nie 🙂
pomidorowa rozkosz! muszę kiedyś wypróbować, bo jeszcze nie robiłam gazpacho:)
Nigdy nie próbowałam, a że bardzo lubię pomidorową to muszę się skusić 🙂 Takie wspólne gotowanie to świetna sprawa!
Uwielbiam gazpacho, i ten kolor… mmmm…
Mniam! To musi być pyszne!
A ja głupia jak byłam w Hiszpanii nie spróbowałam..:(
uwielbiam 🙂 pychota 🙂
bardzo lubię ten rarytasik. Piękne zdjęcia, a zwłaszcza niesamowita kolorystyka! Pozdrawiam
muszę w końcu sama spróbować je zrobić:)
A.
Jadłam kilka dni temu gazpacho na Fuercie i było świetne! Sama mam nieco inny przepis na to danie, ale Twoje wygląda bardzo smakowicie:)
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Edith
Uwielbiam gazpacho. Jest cudowne podczas upałów!!