Walentynki to jedno z moich ulubionych świąt, bo tego dnia miłość można wyznawać na milion sposób. Jest super słodko, różowo i serduszkowo :). Wiadomo, że miłość należy celebrować każdego dnia, ale Walentynki to jakby taka rocznica wszystkich zakochanych. Przygotowałam poradnik prezentowy dla Twojej ukochanej osoby, która jest miłośnikiem jedzenia :). Prezenty przetestowane i sprawdzone :).

Nie wierzę, że już luty! Styczeń nie należy do moich ulubionych miesięcy i strasznie mi się dłużył. Zaczął się chorobą, a potem jakoś lepiej też nie było i w końcu zakończył się też chorobą – zapaleniem spojówek i odwykiem od komputera :(. Zamiast noworocznych postanowień przygotowałam wpis z listą marzeń zobacz tu. Na przekór styczniowemu odchudzaniu przygotowałam cytrynowe oponki, zróbcie je na Tłusty Czwartek. Kiedy zabrałam się do pisania tego wpisu to myślałam, że nic fajnego w tym miesiącu nie znajdę, a jednak znalazłam wiele umilaczy styczniowych.

W nowym roku zamiast tworzyć listę postanowień postanowiłam spisać moją listę marzeń, celów i planów. Wpisałam też na tą listę moje większe marzenia, które już udało mi się spełnić – te spełnione są przekreślone i jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że całkiem dużo już tych skreśleń. Taka jestem – będę zawsze dążyć za wszelką cenę (ale z rozsądkiem) do spełniania swoich marzeń. Jedne z nich są większe inne mniejsze, niektóre może trochę wydadzą Wam się śmieszne :). To dosyć osobisty wpis, chyba najbardziej prywatny jaki możecie zobaczyć do tej pory.
Polecam Wam przygotować taką listę marzeń, do której zawsze możecie wrócić i coś dopisać a najlepiej jeśli coś skreślić. Ta lista ma przypominać Wam co jeszcze przed Wami, a zarazem ile już dokonaliście. To jest mega inspirujące! Będę tą listę aktualizować, dopisywać i skreślać! W komentarzach zostawcie mi Wasze największe marzenia albo te najśmieszniejsze, może i mi coś się z tego spodoba :).

Witajcie w Nowym Roku 2018!

Grudzień był dla mnie bardzo intensywnym miesiącem. Załatwiałam wiele spraw, chodziłam na wizyty kontrolne do lekarzy, dorwało mnie paskudne przeziębienie na święta i sylwestra, ale było też wspólne wybieranie choinki, strojenie domu na święta, dużo gotowania i pieczenia, które tak lubię. W tej gonitwie znalazłam jednak wiele umilaczy zimowych.

W nadchodzącym roku 2018 życzę Wam przede wszystkim zdrowia, bo jak będzie zdrowie to będą i siły na spełnianie marzeń, na szczęście i wszystkie inne wyznaczone cele :). I jeszcze życzę Wam samych smakołyków w Nowym Roku :). 

fot. Karol Kacperski

Ogólnie rzecz biorąc to nie przepadam za podsumowaniami roku i wyznaczaniem celów na jego początku. Jednak przypomniałam sobie, że w zeszłym roku, kiedy pomyślałam „co zmieniłaś na blogu, co ulepszyłaś, jakie pomysły nowe miałaś” to nastała nostalgiczna pustka, którą postanowiłam zmienić. Dzisiaj chciałabym się trochę pochwalić i zostawić ku pamięci, że 2017 rok przyniósł dużo blogowych zmian

Co przyniósł 2017 rok na blogu?

1. Nowy wygląd bloga.

Od dawna chciałam coś zmienić i w tym roku się odważyłam i przeznaczyłam budżet na lepszy wygląd i rozwijane menu, o którym marzyłam latami. Dzisiaj możecie korzystać z wyboru między słodkimi i słonymi daniami, wybrać okazje na jakie szukacie przepisów czy łatwiej wyszukać restauracje. Pojawił się też ruchomy slider z moimi ulubionymi postami lub po prostu nowymi. 

2. Nowy cykl „gdzie na śniadanie w Trójmieście”.

Cykl powstał na Waszą potrzebę, bo często pytaliście mnie gdzie zjeść śniadanie w Trójmieście i czy mam jakieś zdjęcia tego posiłku. Mam nadzieję, że uda mi się go rozwinąć pomimo tego, że śniadania jem w pracy, a w weekendy jestem zbyt leniwa by gdzieś się zwlec z łóżka :). 

3. Nowy dział – poza kuchnią.

W tym roku poczułam potrzebę podzielenia się z Wami takimi sprawami, o których mówię na moim Instagramie. Dusiowa to moje małe miejsce, a w moim życiu istnieje też przecież życie „poza kuchnią” :). Wprowadziłam trochę więcej lifestylu na blogu w postaci „ulubieńców miesiąca„.
Dodaj mnie do obserwowanych 🙂


4. Rozwój działu – podróże.

W tym roku bardzo mocno skupiłam się na dziale podróże i przygotowałam dla Was aż 8 wpisów o greckich wyspach i…planuję kolejne. Bardzo te wpisy się Wam spodobały, w szczególności „co zobaczyć na Krecie” i „co powinieneś wiedzieć o Zakynthos„. 

w tym roku spełniłam też swoje marzenie o zrobieniu tej fotografii i zobaczeniu tego na własne oczy:)

5. Filmy na youtube.

Razem z inwestycją w nowy aparat postanowiłam nagrywać coś od czasu do czasu (klik) i Wam pokazywać. Nie wychodzi mi to najlepiej niestety, nie jestem też typem mówcy, ale np. vlog z wakacji się Wam podobał. Poniżej najnowszy filmik, który robiłam jedną ręką kręcąc, a drugą gotując :). Lustrzanka nie nadaje się do vlogowania, za ciężka jest :). 

Które rozwiązanie na blogu najbardziej Wam się spodobało? 🙂

Czy myśleliście już, co zakupić
bliskim na prezent gwiazdkowy? Razem z początkiem grudnia rozpocznie się szał
zakupowy, dlatego przygotowałam dla Was pomysły na kulinarne prezenty
świąteczne dla smakoszy
. Za kilka dni Mikołajki, a potem czas na prezenty
gwiazdkowe. Personalizowane prezenty gwiazdkowe możecie zakupić online bez
wychodzenia z domu, a nawet zamówić opcję pakowania na prezent. Ten poradnik
prezentowy przygotowałam razem ze sklepem My Gift Dna :). Poniżej znajdziecie
prezenty gwiazdkowe dla miłośników gotowania i kulinariów.

Od zawsze chciałam wziąć udział w jakimś wyzwaniu fotograficznym, ale często zniechęcały mnie zasady. Zupełnie inaczej było kiedy wpadłam na jeden z moim ulubionych blogów Jest Rudoi znalazłam to jesienne wyzwanie fotograficzne, które narzuca nam hasła, ale stawia na naszą kreatywność i dowolność. To ja lubię, kiedy ktoś mnie motywuje, ale nie narzuca reguł za mocno :). Zapraszam Was na moje około kulinarne podsumowanie wyzwania.