Gdzie zjeść śniadanie w Trójmieście? Często mnie o to pytacie, kiedy obieracie kierunek nad morze, a ja zawsze miałam z tym problem i odsyłałam Was do wpisów innych blogerów. Jako osoba pracująca na pełen etat śniadanie od poniedziałku do piątku jem w pracy, a w weekendy wolę zjeść spokojnie w domu, ale specjalnie dla Was postaram się coś od czasu do czasu przygotować wpis z serii "gdzie zjeść śniadanie w Trójmieście". Dajcie znać czy taki cykl się Wam przyda, ok?

Kolorowe śniadanie - czerwone pesto, zielone awokado, jajeczko i salami. Przepisy na śniadania tu

Grzanka z awokado, salami i jajkiem sadzonym




kromka ulubionego pieczywa
czerwone pesto z suszonych pomidorów
chorizo albo dobre salami
awokado
jajko sadzone + olej do smażenia
sól, pieprz

Opiec w tosterze, piekarniku lub na patelni grillowej pieczywo.
Na oleju usmażyć jajko sadzone.
Chleb wysmarować pesto, ułożyć plasterki salami lub chorizo, dodać awokado, a na wierzchu ułożyć jajko sadzone.
Doprawić solą i pieprzem.




Jeżeli jesteście obecnie w trakcie poszukiwań wycieczki na wakacje czy urlopu last minute to mam dla Was kilka słów o hotelu, który sprawdziliśmy w zeszłym roku we wrześniu. Standard hotelu jest średni, ale obsługa i jedzenie zasługuje na wielką uwagę. Wielkim plusem jest też położenie hotelu w centrum urokliwego miasteczka oraz tuż obok plaży.

Santa Marina Hotel***

Agios Nikolaos
Kreta

Szakszuka to jedno z najmodniejszych śniadań. Pojawia się w restauracjach, rządzi na blogach kulinarnych i pojawia się na instagramowych śniadaniach. To po prostu smażone jajka z pomidorami na tunezyjski sposób. Po więcej przepisów na śniadania zapraszam Was tu

Szakszuka
mała cebula
2 duże pomidory malinowe
papryka czerwona opcjonalnie
 kawałek ok. 10 cm kiełbasy chorizo (może być też wiejska)
4 jajka
sól, świeżo mielony pieprz
świeża bazylia
olej/masło klarowane

Na patelni rozgrzać 2 łyżki masła klarowanego z olejem.
Zeszklić drobno pokrojoną cebulę, dodać małe kawałki chorizo lub kiełbaski wiejskiej i przyrumienić.
Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w grubą kostkę, a następnie wrzucić na patelnie (w tym miejscu można dodać też paprykę).
Doprawić solą i świeżo mielonym pieprzem - nie mieszać, aby pozostały pomidory w kawałkach.
Wbić 4 jajka, smażyć aż się zetną - pod koniec przykryć całość pokrywką.
Doprawić jajka solą i pieprzem, a przed podaniem posypać świeżą bazylią.


Mikołajek i słodkie przekąski
 Łatwe przepisy do gotowania z dzieckiem
Alain Ducasse
Wydawnictwo Znak Emotikon

Jeden z najsłynniejszych francuskich szefów kuchni Alain Ducasse (wielokrotny zdobywca gwiazdek Michelina) stworzył trzydzieści, słodkich i łatwych do przygotowania przepisów zainspirowanych smakiem dzieciństwa oraz Mikołajkiem i jego kumplami. Jak wygląda książka w środku, co w niej znajdziecie i czy faktycznie nadaje się do gotowania z dziećmi? Odpowiedź znajdziecie czytając całą relację.




Czym kusi książka w środku? Na początku pięknymi i apetycznymi fotografiami i jasno napisanymi przepisami, ale też obrazkami i cytatami z książek o Mikołajku (muszę nadrobić te lektury :) ) i kilkoma słowami od autora. 



W książce znajdują się przepisy na śniadania, przerwę w szkole, urodziny, "wieczorki z kumplami", święta, "słodkości dla grzecznych dzieci"i niedzielne ciasta. Stopień trudności jest zróżnicowany, są bardzo proste przepisy, ale też trudniejsze np. drożdżowe bułeczki, biszkopt czy chlebek korzenny. Myślę, że z pomocą rodziców na pewno wszystko pięknie się uda.

Nie ukrywam, że książka spodoba się wszystkim łasuchom, także tym dużym - nie zainteresowałam przepis na drożdżowe pancakes, które pewnie niedługo wypróbuję. W książce znajdziecie też słodkie palmiery, które już robiłam na blogu (klik) oraz gorącą czekoladę (klik). 
Niestety wkradły się edytorskie chochliki przy tłumaczeniu książki jak np. proszek waniliowy, a myślę, że chodziło o cukier waniliowy. 

Książka to idealny pomysł na prezent dla dzieci, które kochają słodkości i gotowanie, może właśnie na Mikołajki? Do kupienia na stronie wydawnictwa - klik.


W ramach "Pożeraczki książek" przedstawiam kolejną recenzję - dziękuję księgarni internetowej Gandalf.com.pl za podesłanie kolejnej pozycji do mojej biblioteczki. 

Jamie Oliver
Wydawnictwo Insignis

W swoim zbiorze książek kulinarnych, coraz pokaźniejszym, miałam tylko jedną książkę Jamiego, która nie przypadła mi do gustu - mowa o 30 minut. Postanowiłam dać szansę najnowszej książce Superfood. Czy ona również mnie zawiodła? Zajrzyjcie do szerszego opisu niżej. 


 Superfood rozpoczyna się spisem treści, który podzielony jest na kilka rozdziałów:
-śniadanie
-lunch
-kolacja
-przekąski i napoje
-żyj dobrze.

Największą zaletą książki są przepiękne fotografie autorstwa Jamiego. Przepiękne zdjęcia, duże na całą stronę, ładnie wystylizowane, dla mnie to już bardzo mocny punkt by zakupić książkę. 


We wstępie autor zachęca choćby do zaczerpnięcia zdrowych inspiracji z tej książki, nie każe nam zmieniać swojego stylu życia, ale nakłania by od czasu do czasu zjeść coś zdrowego. Książka jest bardzo gruba i zawiera mnóstwo przepisów.
Każdy przepis opatrzony jest listą składników oraz jasno napisanym sposobem wykonania go, ale także krótki opisem "zdrowotnym", gdzie dowiemy się czegoś o właściwościach danych składników.



Zdecydowałam się na wypróbowanie dwóch przepisów Jamiego : jajek sadzonych z pomidorkami i meksykańskiego śniadania. Całość zmiksowałam sobie i zrobiłam z tego jeden przepis, który znajdziecie na blogu -> śniadanie meksykańskie. I wiecie co Wam powiem? To było jedno z najpyszniejszych śniadań - krzywiliśmy się fasolka... smażone pomidorki... balsamico... nieee... ale to było niebo w gębie. 



Tu moje wykonanie: 


W książce nie zabrakło przepisów z użyciem chia, które podobnie serwuję np. https://dusiowakuchnia.pl/chia-z-jogurtem-i-truskawkami. Świetnym pomysłem są przepisy na sałatkowe miseczki po 100 kalorii, gdzie Jamie proponuje kilka wariacji sałatek. 



Na końcu jest rozdział, który mówi o zrównoważonej diecie, o tym na co powinniśmy zwracać uwagę np. o piciu wody czy jedzeniu białka. 


Na fotografiach pojawia się sam autor, bardzo lubię takie osobiste wstawki. Minusem książki są czasem trudno dostępne składniki lub należące do tych droższych. Jednak przy tym wszystkim ogół wypada bardzo dobrze i zaliczę tą książkę do jednej z moich ulubionych inspirujących pozycji.