Nie będę owijać tylko od razu na wstępie Wam napiszę, że Fino Noir to według mnie jedna z trzech TOP restauracji w Sopocie. Jeżeli szukacie wrażeń i prawdziwej uczty kulinarnej, która wbije Was w fotel, ale przy tym bez zbędnej szopki, tak na luzie, to zapraszam do przeczytania całego wpisu. Dowiecie się, które danie rozwaliło mój mózg... :).

Pewnie gdyby nie moja kochana grupa na fb "gdzie jeść w Trójmieście" nie dowiedziałabym się o tym miejscu, a tak przechodząc w okolicy na spacerze, coś mi zaświtało, że jest tu polecana cukiernia. Weszłyśmy, spróbowałyśmy, kupiłyśmy coś na wynos i już zdążyłam tu wrócić.

Królewski Spichlerz zaskoczył nas nieszablonową kuchnią starogdańską! To obowiązkowa restauracja do odwiedzenia podczas pobytu w Gdańsku, w szczególności jeśli chcecie poznać Gdańsk od kuchni. Możecie tu wybrać dania z karty lub skusić się na propozycje szefa kuchni poprzez menu degustacyjne.

W związku z wprowadzeniem stanu epidemiologicznego restauracje muszą pozostać zamknięte, ale mogą wykonywać usługi na wynos lub na odbiór. Dzięki mojej kochanej grupie na fb "gdzie jeść w Trójmieście" przygotowałam z pomocą grupowiczów spis restauracji z Trójmiasta na dowóz i odbiór własny z podziałem na miasta.

Kiedyś przejeżdżając przelotową ulicą w Sopocie, wpadła mi w oko nowa restauracja z sushi. Oczywiście musiałam to miejsce przetestować, jako ogromna fanka japońskich rolek. Mile się zaskoczyłam wysoką jakością i konkurencyjnymi cenami. Przychodzę Wam z odpowiedzią na pytanie "gdzie na sushi w Sopocie".

Ciemność, widzę ciemność! I nic więcej! Nie widzisz osoby towarzyszącej, nie widzisz innych gości, nie widzisz jedzenia, musisz oddać się zmysłowi dotyku, smaku i węchu. Jeżeli jesteście ciekawi, jak tam moje wrażenia po kolacji w ciemności to czytajcie dalej :). Uwaga nie będzie zdjęć! {szok i niedowierzanie}

Dzisiaj ostatni dzień roku 2018, dlatego postanowiłam napisać krótkie podsumowanie. Co przyniósł 2018 rok na blogu? Na pewno miałam wiele momentów pełnych weny twórczej, zrealizowałam kilka swoich pomysłów i zarwałam kilka nocy na pisanie i obrabianie zdjęć. Starałam się publikować systematycznie i często, choć pracując na etacie jest to naprawdę wielkie wyzwanie! Nie jeden wolny weekend poświęciłam dla Was na pisanie, ale wiecie co? Lubię to! I jestem z siebie dumna, kiedy dostaję od Was wiadomości, że się podoba, że korzystacie z przepisów czy rekomendacji czy obieracie ten sam kierunek podróży co ja. Cieszę się kiedy mam możliwość współpracować ze świetnymi markami i nawet wtedy kiedy zostaję ekspertem i mogę publicznie się wypowiadać, choć mnie to mocno stresuje :). Zapraszam na podsumowanie!