Jeżeli uważasz, że kuchnia wegetariańska jest nudna, pozbawiona smaku czy aromatów to musisz wybrać się do restauracji Falla, która odmieni Twoje spojrzenie na tą kuchnię. Falla w Gdańsku zaskoczyła nawet mnie, a ja przecież mogłabym żyć bez mięsa. Na talerzu dostaniecie całą masę kolorów, tekstur i aromatów, czego chcieć więcej?

Kilka lat temu słyszałam o pewnych, pysznych i tradycyjnych lodach u Kwaśniaka w Gdyni. W internecie krążyło pełno pozytywnych opinii, ale jakoś nie było mi tam po drodze. Jednak kiedy otworzono punkt w Gdańsku to od razu tam trafiłam i od razu się zakochałam! To są moje ulubione lody w Trójmieście (pisałam o nich we wpisie o moich ulubionych restauracjach w 3city)! Ja wiem, że każdy ma inny gust, każdy szuka czegoś innego w lodach, ale to są moje smaki!

Dawno temu, bo w 2013 roku na początku mojego blogowania (sam zobacz) po raz pierwszy spotkałam się z bufetami niedzielnymi w restauracji Amber Side. Poznałam wtedy w AmberExpo kuchnie żydowską, a potem grecką i starogdańską (klik) i w końcu kuchnię włoską na nowej wtedy lokalizacji w ECSie. Dziś po kilku latach wróciłam sprawdzić, czy coś się zmieniło, a może poprawiło. Tłumy ludzi w restauracji były dobrym znakiem. Tym razem miałam okazję doświadczyć kuchni francuskiej.

Ostatnim przepisem jaki zaserwuję Wam z okazji mojego Tygodnia Greckiego na blogu jest bardzo proste ciasto pomarańczowe. To ciasto przypomina mi wypijaną frappe w upale dni w kawiarni, do której jakże gościnni Grecy podają kawałeczek ciasta pachnącego pomarańczami - keik portokali tak dokładnie się je nazywa. Jest niezwykle wilgotne, pachnące pomarańczami, ale także aromatem oliwy (do tego ciasta użyłam najlepszej oliwy na świecie - przeczytajcie o niej tu). Jeżeli lubicie to sypnijcie do niego trochę cynamonu, bo w niektórych miejscach też pachniało korzennymi aromatami.

Od zawsze chciałam wziąć udział w jakimś wyzwaniu fotograficznym, ale często zniechęcały mnie zasady. Zupełnie inaczej było kiedy wpadłam na jeden z moim ulubionych blogów Jest Rudoi znalazłam to jesienne wyzwanie fotograficzne, które narzuca nam hasła, ale stawia na naszą kreatywność i dowolność. To ja lubię, kiedy ktoś mnie motywuje, ale nie narzuca reguł za mocno :). Zapraszam Was na moje około kulinarne podsumowanie wyzwania.

Największy festiwal kulinarny Restaurant Weekrozpoczyna się w Trójmieście już w ten piątek i potrwa do 31.10.2017. Ostatnio prezentowałam Wam festiwalowe menu z Taverny Zante tu, a jeżeli wciąż nie zrobiliście rezerwacji to mam nadzieję, że skuszę Was pokazując przedpremierowo dania z kolejnej restauracji, którą mogłam odwiedzić jeszcze przed festiwalem. Zachęcam Was gorąco do rozwinięcia wpisu, bo było pysznie! Bardzo miło wspominam oficjalne otwarcie restauracji Seafood Station (zobacz), a teraz zapraszam Was na kolejne kulinarne doznania.

W zeszłym roku sama zastanawiałam się co warto kupić na Krecie i przywieźć do Polski, dlatego przygotowałam dla Was ten poradnik zakupowy. Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie znalazłam w zasadzie na miejscu. Jeśli wybieracie się do Grecji w tym roku to polecam Wam serię wpisów z podróży np: - co zwiedzić na Krecieco zjeść na Krecienajlepsza kawiarnia w Agios Nikolaos (Kreta).

Na pewno zauważyliście, że w Trójmieście trwa już festiwal kulinarny Restaurant Week 2017 - Emocje na talerzach. W wybranych restauracjach wciąż możecie zrobić rezerwacje, a na blogu polecam Wam sprawdzone przeze mnie restauracje. Kuszę Was tylko zdjęciami abyście mogli mieć smakowe niespodzianki :). W Śwince w trawce pod jabłonką byłam ponad pół roku, ale teraz menu zachwyciło mnie totalnie :). To właśnie tutaj odbyła się też kolacja dla Ambasadorów i było bardzo pysznie.
restauracja zamknięta