Na coś czekamy.
Czegoś oczekujemy.
Co innego się dzieje.


Surówka z pomarańczą
mała główka sałaty lodowej
2 pomidory
mała cebula
pomarańcza
łyżeczka ziół prowansalskich
szczypiorek
kilka listków bazylii
sól, pieprz

dip winegret:
4 łyżek oliwy 
1 łyżka octu(albo kilka kropel soku z cytryny)
1 łyżka miodu


Liście sałaty porwać na małe kawałki.
Pomidora pokroić na mniejsze części.
Cebulkę posiekać w drobną kosteczkę.
Pomarańczę obrać z błonek (pominęłam), pokroić na mniejsze cząstki.
Listki bazylii porwać na małe kawałeczki.
Wszystko połączyć.
Dodać zioła i przyprawy do smaku.
Szczypiorek drobno pokroić i dodać do surówki.
Składniki na dip połączyć i wymieszać z resztą składników.


Są rzeczy.
Ważniejsze.
I mniej ważne.

Pomarańcza w czekoladzie i kokosie


pomarańcza
czekolada mleczna
wiórki kokosowe (użyłam zwykłych i barwionych na zielono)

Pomarańczę podzielić na cząstki.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej.
Zanurzać cząstki pomarańczy w gorącej czekoladzie i natychmiast włożyć do wiórków kokosowych.
Kłaść owoce na papierze do pieczenia/folii aluminiowej i włożyć do lodówki w celu zastygnięcia czekolady.





Na zaproszenie restauracji 4 Pory Roku miałam przyjemność uczestniczyć w wyjeździe studyjnym, dzięki któremu miałam okazję poznać kuchnię i załogę restauracji. Pojechaliśmy też zwiedzić farmę w Dobrzyniu nad Wisłą, gdzie uprawiane są ekologicznie warzywa i owoce, z których korzysta restauracja. Chodźcie przeczytać o tej ciekawej inicjatywie oraz poznajcie menu restauracji.

Przed świętami staram się Wam podpowiadać co smacznego przygotować na święta (zobacz 150 przepisów świątecznych), ale także co kupić bliskim na prezent, dlatego powstał cykl "pomysły na prezent". Dzisiaj w ramach tego cyklu polecam Wam bardzo smaczny, ale i zdrowy prezent, czyli zestaw miodów! Od lat jestem wierna jednej marce miodów, które najbardziej mi smakują, dlatego wybrałam do tego wpisu miody PUCER (zobacz mój wpis z 2013 roku gdzie opisywałam markę).

 
 

Jeżeli uważasz, że kuchnia wegetariańska jest nudna, pozbawiona smaku czy aromatów to musisz wybrać się do restauracji Falla, która odmieni Twoje spojrzenie na tą kuchnię. Falla w Gdańsku zaskoczyła nawet mnie, a ja przecież mogłabym żyć bez mięsa. Na talerzu dostaniecie całą masę kolorów, tekstur i aromatów, czego chcieć więcej?

Kilka lat temu słyszałam o pewnych, pysznych i tradycyjnych lodach u Kwaśniaka w Gdyni. W internecie krążyło pełno pozytywnych opinii, ale jakoś nie było mi tam po drodze. Jednak kiedy otworzono punkt w Gdańsku to od razu tam trafiłam i od razu się zakochałam! To są moje ulubione lody w Trójmieście (pisałam o nich we wpisie o moich ulubionych restauracjach w 3city)! Ja wiem, że każdy ma inny gust, każdy szuka czegoś innego w lodach, ale to są moje smaki!