image_pdfPDFimage_printWydrukuj

Udało mi się napisać takie podsumowanie 2020 roku na Dusiowej Kuchni. Co się wydarzyło u mnie? Jak wyglądała moja przygoda z trójmiejską gastronomią?

Podsumowanie roku 2020

Rok rozpoczęliśmy wieloma zamówienia na dowóz, bo przez cały styczeń byłam uziemiona przez chorobę (covid?) w domu. Dzięki, że mi wtedy poradziliście kupić inhalator! 🙂

W lutym udało się jeszcze zjeść walentynkową kolację w Królewskim Spichlerzu.

Spotykam się z przyjaciółką w kawiarni czy na testowanie pierogów, które totalnie pokochałam Pierogarnia Pierogowski uwielbiam ich!

Chwilę później testowaliśmy burgery na dowóz z Trójmiasta i powstał wpis o najlepszych burgerowniach na dowóz.

W marcu przyjeżdżają do nas znajomi z Wrocławia i wędrujemy po Trójmieście w poszukiwaniu dobrej ryby czy gofrów i popijając piwka w Browarze Port w Gdyni czy Ale Browar i tuż po ich wyjeździe…

BUM!

Restauracje zostają zamknięte…

Zastanawiam się, czy blog o restauracjach nie umrze… ale bierzemy się za testowanie wielu wynosów.

Jedne restauracje odpuszczają, zamykają się czekając na lepsze czasy, inne próbują wejść w dowozy, jedni biorą się w obroty, inni tylko marudzą.

Apki dowozowe zaczynają być owiane złą sławą przez prowizje, ale dla niektórych są jedynym ratunkiem.

Wielkanoc spędzamy we dwoje.

Zaczynamy nosić maseczki.

Nigdy nie przejedliśmy tak wielu dowozów i wynosów. Wspieramy lokalnie sąsiadów z gastro. To oni wspierają mnie, podczas epidemii ja w swojej pracy miała taki kocioł, że dziękowałam za to jedzenie z restauracji, które nas ratowało.

Gastro ratowało nas także pieczywem, żeby nie stać w kolejkach do marketów.

Majówka jakaś taka inna…

18 maja w moje urodziny otworzyła się gastronomia i oczywiście urodziny świętujemy wychodząc do restauracji, jednak wciąż tylko we dwoje, na słodko w UMAM, a obiad zjedliśmy w Made in Napoli.

W czerwcu spędzamy wreszcie poza domem weekend w nowym Pałacu Łebunia. Podają nam tu jeszcze śniadanie bufetowe.

Pod koniec czerwca rozpoczynamy urlop, jedziemy najpierw w Bory Tucholskie, śpimy w agroturystyce w Charzykowy, jemy w smażalni, korzystamy ze sportów wodnych. Jeździmy po Kaszubach i po Kociewiu, jest fajnie. Jedziemy do Hotelu Kozi Gród. Śniadanie już podają nam do stolika. Na basen ludzie boją się iść, cały jest dla nas. Pojechaliśmy też do labiryntu w polu kukurydzy.

Latem zaczynam intensywnie pracować nad przewodnikiem kulinarnym po Trójmieście i odwiedzam wiele moich ulubionych restauracji. W między czasie odwiedzamy nowe lokale. Obserwujemy, gdzie trzymają się zasad, a gdzie mają je w nosie. Zastanawiamy się jak to się skończy. W Trójmieście mamy ogromny napływ turystów. Bardzo mało osób boi się zjeść w restauracji.

Odbył się jeden jedyny zlot food trucków.

Pływamy po Motławie kajakiem i galarem po stoczni.

Pod koniec lata jest tak bezpiecznie w restauracjach jak nigdy. Maseczki, odstępy, dezynfekcja na porządku dziennym. Namawiam wielu znajomych, aby się nie bali.

Publikuję przewodnik kulinarny po Trójmieście.

We wrześniu Pawła urodziny wyprawiamy w wąskim gronie na domówce po uprzednich testach na Covid (ze względu na naszą pracę), a do Sheratona na kolację idziemy tylko we dwoje.

Pod koniec września uroczyście odbijam beczkę w Brovarni.

Ostatnią odwiedzoną restauracją na miejscu w październiku są Polskie Smaki w Sopocie.

BUM! Kolejne zamknięcie. Zaskoczenia nie było, ale nadziei nutka była.

I znowu testujemy wynosy, po drodze gdzieś strajkuję, testuję rogale marcińskie, a restauracje wysokiej klasy zaczynają już też serwować wynosy/dowozy. Coraz milej zaskakują nas dowozy. Coraz więcej też wybaczamy drobnych błędów. Otwieramy się na testowanie miejsc, których nie znamy z dowozów i szybko żałujemy. Po drodze nawet trafia się parszywe zatrucie.

Od teraz w kwestii większości nowych dla mnie lokali polegam wyłącznie na mojej grupie „gdzie jeść w Trójmieście” . Grupa rośnie w siłę!

Pojawiam się na konferencji Made Restaurant jako ekspert i rozmawiamy o gastronomii w całej Polsce. Ode mnie lecą trójmiejskie spostrzeżenia.

W grudniu wybija 10 tysięcy na grupie!

Testuję po raz pierwszy catering świąteczny z restauracji.

Totalnie spontanicznie rusza akcja na grupie wsparcia baru Ha-noi oraz potem zrzutka.

Wybija 10 lat BLOGA!!!! Przeczytaj co wydarzyło się przez 10 lat blogowania.

W 10-te urodziny bloga uzbieraliśmy 10 tysięcy na zrzutce na remontu baru Ha-noi!!!!

Święta Bożego Narodzenia spędzamy w małym rodzinnym gronie oraz na stole pierwszy raz w święta mamy dania z restauracji (barszcz, uszka i pierogi od Pierogowskich), a pod choinką rodzina dostaje ode mnie słoiczki od Suave i inne prezenty z kiermaszu w Kociej Kawiarni.

Dzisiaj jest 31 grudnia. Co przyniesie Nowy Rok? Życzę nam wszystkim powrotu do normalności! Zdrowia! Możliwości spełniania marzeń i dalej docenienia każdej chwili, wyciągania wniosków z porażek i gorszych chwil. Wszystko jest po coś!

Do siego Roku! Strasznie bawi mnie to do siego, dusiowego 🙂 Najlepszości na Nowy Rok!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.