Znacie stronkę pyszne.pl, gdzie można zamówić jedzenie na dowóz?
Ostatnio miałam okazję przetestować działanie serwisu i chciałabym się podzielić swoją opinią z Wami.
Generalnie wszystko jest bardzo proste, zamawianie może stać się przyjemnością - nie trzeba powtarzać po raz dwa razy wszystkiego przez telefon, a o pomyłkę w zamówieniu możemy winić wyłącznie siebie, jeśli coś źle klikniemy.
Wystarczy się zarejestrować, wpisać miasto i ulicę, na której mieszkamy i po chwili widzimy cały spis restauracji (w tym pizzerii, sushi i inne), które dowożą do nas jedzonko. Pozostaje nam wybrać restaurację - jednak warto wcześniej się zastanowić czy chcemy płacić przy odbiorze czy online, gdyż nie wszystkie (w tym moja ulubiona Pizzeria Stefano) lokale godzą się na płacenie online. Klikamy na restaurację, zamawiamy z menu to co chcemy - bardzo przyjemnie zamawia się pizzę, opcja dobierania składników, wybierania grubości ciasta jest niezłą frajdą :) A następnie całość pakujemy do wirtualnego koszyka, wybieramy sposób płatności i czekamy na realizację zamówienia.

ZAKOPANE
Restauracja Adamo 
 ul. Nowatorska 10 D
Wystarczy zejść na sam dół Krupówek i odbić w prawo :)


Niepozorne wejście skrywa ogromny lokal, naprawdę miejsca jest bardzo dużo, a dla dzieci urządzony jest kącik zabaw. Drewniane wnętrze idealnie wpasowuje się w klimat Zakopanego.
To miejsce, które pierwszego dnia poznaliśmy i każdego kolejnego chcieliśmy tam wrócić i pewnie gdyby nie to, że w godzinach obiadowych trzeba trochę dłużej poczekać na stolik to bylibyśmy codziennie :) Jedzenie dobre, w niewysokich cenach, każdy znajdzie w menu coś dla siebie, nawet wegetarianie :)

Po raz pierwszy (a ja po raz drugi potem) zamówiliśmy pizzę. Bardzo dobra, smaczne ciasto, dużo dodatków, ciągnący się ser, jedyny minus uginała się pod ciężarem składników :) Sosy też smaczne, ale dodatkowo płatne, jednak spora miseczka (widać w tle).
Pizza hawajska 30cm w cenie 14zł.

Zupy od 5-10 zł, wszystkie dobre - borowikowa pełna grzybów, krem z czosnku wypchany grzankami, cebulowa z wielką serową grzanką też całkiem dobra.



Porcje dla mnie bardzo duże, co widać po makaronach, które niekoniecznie najlepsze na świecie, ale zjadliwe. Na zdjęciach carbonara i lasagne (19zł).

Naleśniki z twarogiem i brzoskwinią - jak w domu :) plus za smaczną bitą śmietanę ( a nie zwykłą w spray'u)

Szarlotka z malinami - bardzo słodko ok. 13zł
 Bita śmietana 4zł :)

 Bar pod Smrekami
ul. Droga na Bystre 2a
zwykły bar mleczny z typowym wystrojem z PRL, ceny niskie, wybór w godzinach po południowych był niewielki


 pierogi z mięsem w cenie 13 zł - smaczne, domowe i spora porcja.

 Schronisko Górskie PTTK na Polanie Chochołowskiej
Za każdym razem, gdy jesteśmy w Zakopanem, to musimy przejść się przepiękną Doliną Chochołowską do schroniska, w którym gościł m.in. papież Jan Paweł II. W schronisku podają najlepszą szarlotkę na świecie, pełną jabłek, ze śmietanką i jagodami. Wracając szlakiem ma się fioletowe zęby :) 
Środek schroniska typowo górski, krzesła i stoliki drewniane, które uwielbiam.
(wybaczcie za zdjęcia, aparat zaparował)
Deser chochołowski w cenie chyba 10 zł. Przepyszny! Duży kawałek szarlotki, to lubię :)


 Schronisko na Kasprowym Wierchu 
najgorsza czekolada w moim życiu, jakby ktoś wymieszał zbyt dużą ilość wody z minimalną ilością kakao, ohyda w cenie 8 zł

Schronisko przy Morskim Oku
zawsze ciasno, nigdy nie ma wolnego stolika - nie przepadam za tym miejscem, ale kawa jest całkiem dobra w cenie ok. 10 zł
szarlotka chyba 12 zł, nie w moim stylu - jabłuszka jakby prosto ze słoika ze sklepu (mają specyficzny smak, za którym nie przepadam)


Pub/Amerykańska knajpka w Willi Belmont
Zamoyskiego 11a 
Miejsce oferuje amerykańskie dania z kurczaka, typu hot wings. Kubełek w cenie ok. 30zł. Smacznie i chyba nawet lepiej niż w kfc, super sosy. Do wyboru piersi, udka, skrzydełka. Wystrój harleyowy i amerykański. 

Cukiernia Coctail Bar Gabi
ul. Zamoyskiego 10a

najsłodsza kraina :)
zimą miejsce było wypełnione po brzegi, ścisk stolików i tłum ludzi to nic fajnego, ale ciastko można wziąć na wynos. Ogromny wybór ciast i deserów.
Postawiłam na ciasto snickers - obłędnie pyszne :) A cena tylko koło 5 zł za solidną porcję :)
 Pav kupił sobie czekoladę na ciepło (ok.10zł) i lody pistacjowe - pycha. Miejsce dołączy do moich ulubionych w Zakopanym :)
Następnego dnia na wynos wzięliśmy ciasto z kremem truskawkowym i galaretką (bardzo wilgotne, smaczne truskawki) i rafaello :) Wszystko w granicy 5-7 zł.


Oczywiście wszechobecny oscypek - w końcu się przekonałam, w końcu lubię :) Na ciepło najlepiej smakuje razem z żurawinką - 3zł.


 Wino grzane za piątaka na krupówkach jest świetnym rozwiązaniem zimą :)









Om nom nom cuda na patyku
(dawne lody na patyku)
Warszawa, ul. Lipowa 7a
Powiśle



 Odkąd dowiedziałam się o tym miejscu, postanowiłam, że muszę się tam wybrać. Jednak ciągle było mi tam nie po drodze jak byłam w Wawie, tym bardziej, że nie wiedziałam jak się tam dostać :) Aż w końcu moja kochana E. zabrała mnie do tego słodkiego miejsca :)
Kiedy wchodzisz od razu w oczy rzuca się lodówka z kolorowymi lodami. Było już chyba po 19stej a wybór lodów wciąż był spory i stanęłam przed dylematem jakiego wybrać.

Mały lód kosztuje 3 zł, duży 5 zł. Na początku wybierasz smak, potem polewę, a na końcu posypkę. I teraz masz wybór: wyjść na dwór, albo tak jak my wybrać się na pięterko (gdzie jest kawiarnia, do kupienia kawa, ciasto i coś mocniejszego). Na piętrze jest bardzo przestronnie i całkiem milutko, w sam raz na pogaduchy i robienie sobie tysiąca fotek :) 
 Przejdźmy do lodów: 
mój śmietankowy w czekoladowej polewie z pistacjami
E. wybrała czekoladowy z pistacjową polewą i pistacjami.

Konsystencja lodów jest jakby piankowa, w smaku bardzo słodka (dla mnie chyba aż za), polewa z dobrej czekolady. Dobre, ale bez szału. Ot lody w polewie i czekoladzie. Cena nie jest wysoka, więc można wpaść, spróbować i się zasłodzić :) Myślę, że dla dzieciaków to ogromna frajda skomponować sobie własnego loda na patyku :) 

Fabryka Frytek
Warszawa Śródmieście
ul. Złota 3


Belgijskie frytki mają miano najlepszych na świecie, dlatego koniecznie musiałam ich spróbować. Lokalizacji lokalu dla mnie (przyjezdnej turystki) jest całkiem dobra. W Fabryce Frytek jest ogromny rodzaj frytek, w tym typowe belgijskie, ale także łódeczki, księżyce czy spiralki .
Jeżeli chodzi o ceny, to mała porcja 200 gramowa kosztuje 5 zł, średnia (400gram) 9zł, a duża (600gram) 12zł - czyli standardowe.
Razem z koleżanką zamówiłyśmy dwie średnie porcje, frytki belgijskie (duże, grube, chrupiące na zewnątrz i miękkie wewnątrz) oraz spiralki (delikatnie doprawione zakręcone frytki). Osobiście wolę te drugie, jednak opcja chrupiąca na całej długości jest dla mnie lepsza :)

Dużym plusem jest ogromny wybór sosów, a dobrym rozwiązaniem podział w menu na sosy delikatne, średnie i ostre - ułatwia to wybór. My wybrałyśmy najpopularniejszy belgijski sos do frytek, czyli andaluzyjski, na bazie pomidorów i musztardy z delikatnymi przyprawami, smaczny, ale bez większej rewelacji dla mnie. Natomiast brazylijski (sos na bazie pomidorów z dodatkiem anansa) bardzo mi smakował. Następnym razem może skuszę się na coś bardziej pikantnego ;)
Oprócz frytek dostaniemy hamburgera, krążki cebulowe czy gofry belgijskie. Jak tylko przyjadę do Warszawy nie odpuszczę sobie odwiedzenia tego punktu ponownie i Wam polecam. Jedyny minus to dosyć małe wnętrze, ale przecież frytki można jeść po drodze :)

Ostatnio dostałam zaproszenie od Mera Hotel&Spa na festiwal truflowy, dlatego z przyjemnością pojawiłam się w wyznaczonym terminie w Restauracji Pescatore. Na festiwalu towarzyszyła mi Asiejka i Ewcia. Hotel znajduje się w moim ukochanym mieście - w Sopocie, w dodatku nad samym morzem, a siedząc w restauracji możemy podziwiać widok morza.