Cukiernia Pączuś w Gdyni
to nie ta na rogu
ul. Świętojańska 18
Niesamowite pączki! Na prawdę nigdzie nie jadłam takich pysznych. Wybór nadzienia jest niesamowity np.
wiśnia w budyniu
czekoladowe z wiśnią
chałwowe (moje ulubione)
gruszka w czekoladzie(i to gruszka z syropu) itd.,
 samo nadzienie ciągnie się przez całą długość pączka:)

W górach jest wszystko,
co kocham.
Walka ze sobą, trud, pot.
Nagroda to cudowne widoki.
Wejście na szczyt trzymając się za ręce.
Z ukochaną osobą.
A jeśli codziennie mocno świeci słońce.
To jestem w pełni szczęścia…

1. Karczma Czartoryja w Wetlinie
Typowy bieszczadzki klimat w karczmie. Dużym zaskoczeniem był stół ping-pong’owy, co mnie i P. ucieszyło, bo mogliśmy pograć czekając na posiłek.
Pierogi Drwala – boczek, mięso wieprzowe, ser.Podane z cebulką i masełkiem. 10 sztuk za 13zł – tanio i dobrze. Ciasto miękkie, a ja wolę takie elastyczne, jednak smakowało mi.
Piliśmy też piwo z sokiem z kija, troszkę rozcieńczone było niestety.

2. U Szwejka w Sanoku
Troszkę ukryte miejsce, bo trzeba z głównego deptaku zejść schodami w dół, wąską uliczką. Wystrój typowy dla Bieszczad, jakoś bez większej rewelacji. Miejsca do siedzenia trochę niewygodne. Ale : pierogi z mięsem za 8zł sztuk 10 !!! (wiem, wiem znowu z mięsem – o dziwo aż takim mięsożercą nie jestem, ale z twarogiem/ruskich/kapustą nie lubię, a owocowe to po ciężkim dniu jak deser). Dobre, elastyczne pierożki z masłem. Pycha!

Jedliśmy też frytki w cenie 3,50zł za 200g, więc znowu tanio.
Piwo było smaczne, takie jak ma być – w cenie nie pamiętam jakiej, ale nie wygórowanej.
Deseru lodowego do końca nie wcisnęłam już, chociaż był pyszny. Lody śmietankowe, czekoladowe i truskawkowe z bitą śmietaną, czekoladą i owocami w cenie 6zł.

Jeśli kiedykolwiek będę w Sanoku na pewno tu wrócę.
3. Jadłodajnia Smak w Wetlinie
Nasz numer 1. Tanio, smacznie i po domowemu.

Z menu każdemu z nas, najbardziej zasmakowały naleśniki z jagodami – żadny dżem, prawdziwe jagody, pycha. Dwa naleśniki w cenie 8zł.

 Drugim daniem godnym polecenia jest zupa pieczarkowa, cudowny aromat, dużo pieczarek, makaron w gwiazdeczki – cena 5zł.

Barszcz czerwony (czuć zapach buraków-nie lubię ich, więc wyczułam, nie żaden barszczyk z proszku) z uszkami też dobry, choć dla mnie za dużo pieprzu było.Cena 5zł

Zupa ogórkowa, też niczego sobie, ale najsłabiej wypadła przy tych wszystkich. Cena 5zł

Z konkretów przypasiło nam danie – 2 jajka sadzone, ziemniaki i surówki. Cena 10zł

Znajomym natomiast kotlet mielony (gigantyczny! – przez co raz trafił się niedosmażony w środku), ziemniaki surówka-10zł

Któregoś dnia zamówiłam pierogi z jagodami za 10zł szt8. Były dobre, ale farsz nie był na słodko.

Pierogi z mięsem z masełkiem były bardzo dobre -10zł za 8szt.

Duża micha frytek za 4zł, plus 1zł za sos lub ketchup – opłacalnie.

A za 2zł można dostać zimny lub ciepły kompot, raz był wiśniowy, innego dnia truskawkowy-a zupełna dla mnie nowość- z cynamonem, super.
Żeby nie było tak pięknie to minusem, jest gubiąca się w zamówieniach pani, czasem zapominająca o jakimś daniu.
Podsumowując- nasza ulubione miejsce na obiad, po zejściu ze szlaku.
4. Siekierezada w Cisnej
Słynna bieszczadzka knajpa. Dla mnie aż zbyt mrocznie,jeśli jadłabym to skusiłabym się na pierogi słynne, a tak tylko piwko piłam w cenie 5zł Leżajsk.

5. Miejsce bez nazwy – pizza/kebab w Cisnej
Wcale nie tak łatwo znaleźć pizzę czy kebaba w Bieszczadach. W końcu udało się w Cisnej. W porównaniu z Trójmiastem pizza wyszła drogo, bo 19zł za 32cm(a tak naprawdę raczej 30cm…), jednak biorąc pod uwagę, że to jedno z niewielu miejsc ,gdzie się pizzę kupi to cena znośna. Pizza była smaczna, dobre i nieprzypalone ciasto. Wybraliśmy pizzę z salami, pomidorem i czosnkiem. Sera całkiem dużo, czego już o salami nie można powiedzieć. Sosy niezachwycające. Jednak zadowoleni, że dostaliśmy pizzę – najedliśmy się.

6. Karczma Nora w Wetlinie
Wygląd budynku z zewnątrz przepiękny, w środku też ładnie. Napis przed knajpą głosi „napełniamy brzuchy”-ale nie dodali, że za wysoką ceną hehehe. Ceny trochę wyższe niż w poprzednich miejscach. Kupiliśmy tylko frytki za chyba 4zł i dodatkowo sos. Bardzo rozmowny sprzedający. Fajną opcją jest zamówienie np. 1/3 pierogów takich, 1/3 takich i 1/3 jeszcze innych. Kibelek niestety odstraszający jak na tak ładną knajpkę. 

Podsumowując-ani w Trójmieście, ani Wrocławiu czy Warszawie nie zjesz tak tanio i dobrze jak w Bieszczadach :))).