Pamiętacie jak opisywałam Wam genialną kuchnię włoską w Alchemii Wina na Przymorzu? Wspominałam wtedy, że jest to unikalny koncept w Trójmieście, gdzie dwie restauracje znajdują się w jednym miejscu. Jedna z nich to właśnie Alchemia Wina, a druga to Sugoi Sushi i dzisiejszy wpis poświęcony jest właśnie tej drugiej. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziła się kuchnia japońska to czytajcie dalej :).

Największy kulinarny festiwal Restaurant Week lada moment się rozpocznie i potrwa od 17 do 31 października. Jesienna edycja to aż 31 restauracji do poznania i rozkoszowania się specjalnie dobranym menu na tę okazję w cenie 49 zł. Wreszcie pojawiły się nowe, ale obiecujące restauracje. Pełna lista trójmiejskich miejsc jest tu. Gdzie warto pójść na Restaurant Week w Trójmieście? Poniżej znajdziecie moje pewniaki!

Gdzie zjeść na Helu? Sama zadawałam to pytanie jeszcze całkiem niedawno. Obfitość knajpek przy głównym szlaku turystycznym jest tak duża, że można złapać się za głowę. Tripadvisor też niespecjalnie pomógł. Kiedy tak krążyliśmy i szukaliśmy w nasze oczy wpadł uroczy, klimatyczny ogródek, taki nieco babciny. Co prawda ludzi było w nim niewiele, ale postanowiliśmy zaryzykować czego potem nie żałowaliśmy. Znaleźliśmy odpowiedź na pytanie gdzie zjeść na Helu :).

Kojarzycie MesoBox z azjatycką kuchnią przy SKM Przymorze? Jeżeli lubicie tamtejszą kuchnię to spieszę Was poinformować, że szef kuchni otworzył swój drugi autorski punkt i zarazem pierwszą restaurację, choć sam ze skromności mówi, że to bistro. Dostaniecie tu jeszcze bardziej dopieszczony ramen, ale znajdziecie też kilka nowości w karcie menu. Czy to właśnie tu jest najlepszy ramen w Trójmieście?

W lipcu wybraliśmy się na romantycznąy obiad z okazji naszej rocznicy do eleganckiej restauracji Canis, która znajduje się w jednej z pięknych kamieniczek w samym sercu Gdańska. Nie będę ukrywać, że oczekiwania mieliśmy duże, tym bardziej, że chcieliśmy smacznie i przyjemnie spędzić czas we dwoje. Z reguły obawiamy się restauracji na Głównym Mieście, bo są często nastawione tylko na turystów, ale restauracja Canis bardzo miło nas zaskoczyła! Jeżeli wybieracie się do Gdańska to koniecznie musicie przeczytać mój wpis co zobaczyć w Gdańsku!

W Jastrzębiej Górze mieliśmy ogromne szczęście, bo trafiliśmy na rewelacyjny Hotel Szafir (recenzja tu), a pod nosem mieliśmy też elegancką restaurację z doskonałymi posiłkami. Choć budził się we mnie łowca na nowe miejsca to wspólnie podjęliśmy decyzję, że podczas naszego wyjazdu będziemy jeść tylko w Restauracji Lazurowej, bo jest pysznie, a w menu dla każdego coś dobrego! We wpisie zatem znajdziecie opis dań z dwóch kolacji. Zobaczcie też jak wyglądało śniadanie w Hotelu Szafir - klik.

Niepozorna z zewnątrz, a skrywająca naprawdę kolorowe wnętrze i egzotyczny ogród, z wybitną kuchnią, którą totalnie mnie zaskoczyła - taka jest właśnie meksykańska restauracja Suavemente znajdująca się na kolorowej gdańskiej Zaspie. Tuż obok w pawilonach znajdziecie włoską pizzę Lipo (recenzja) oraz grillowane skrzydełka z Kury Domowej (recenzja).

23 i 24 czerwca, czyli już dziś i jutro na molo odbywa się jeden z największych i najciekawszych festiwali kulinarnych na molo w Sopocie. Slow Fest Sopot to ogromna kulinarna impreza, gdzie wszyscy możemy się spotkać przy długim stole na molo, przy którym ponad 200 kucharzy, artystów i pasjonatów będzie serwować Wam w porcjach degustacyjnych swoje dania i produkty kulinarne. Ceny za porcje degustacyjne zaczynają się od 5 zł, ale trzeba też zapłacić za wstęp na molo. Slow Food to propagowanie wspólnego jedzenia, regionalnych produktów i tradycji. Jeżeli tak jak ja kochacie odkrywać nowe smaki to musicie dzisiaj pojawić się na molo w Sopocie! Zapraszam Was też na fotorelację z kolacji inauguracyjnej Slow Fest Sopot.