Dzisiaj przedstawiam kolejną pozycję z cyklu "Pożeraczka książek", czyli recenzji kulinarnych książek w 800 poście :)

"Doskonała kuchnia polska. Szkoła gotowania Marka Łebkowskiego."
Marek Łebkowski
Wydawnictwo: Publicat
stron: 496
Jest to książka, którą można traktować, jako swoistą kulinarną Biblię. Warto od niej zaczynać swoje gotowanie, szkoda, że nie miałam jej na początku swoich przygód kulinarnych, o ile wszystko stałoby się prostsze.

Na początku książki znajduje się spis treści, w którym dowiadujemy się, że książka podzielona jest na kilka większych rozdziałów:
-wstęp
-śniadania i kolacja
-obiady domowe
-podwieczorki
-uroczystości domowe
-potrawy świąteczne
-potrawy na świeżym powietrzu, grill.
Natomiast na końcu jest przydatny leksykon i indeks.  
We wstępie autor wyjaśnia, że książka została stworzona zarówno dla tradycjonalistów, którzy lubią dania kuchni staropolskiej, jak również dla tych, którzy żądni są nowości, a cenią sobie czas.
Zaraz za wstępem jest dział "Wyposażenie kuchni i narzędzia kuchenne", w którym opisane są najbardziej potrzebne narzędzia ułatwiające sprawne działanie w kuchni.
 Przeglądając następny dział "Techniki gotowania" na początku widzimy uśmiechniętego autora książki z kompletem garów, który emanuje pozytywną energią do nas. Dalej są już konkretne pojęcia bardzo porządnie wytłumaczone jak np. blanszowanie, kąpiel wodna, pasteryzacja czy duszenie.
Potem już rozpoczynają się rozdziały z przepisami. Na początku każdego podrozdziału omówiona jest historia danego produktu czy konkretnych potraw, dalej pojawiają się konkretne przepisy, z których część możemy zobaczyć na zdjęciach. Przy każdym podana jest liczba porcji, czas przygotowania oraz stopień trudności. W ramkach zawarto bardzo przydatne rady autora oraz w niektórych przepisach zobrazowano proces przygotowania krok po kroku, co dla początkującego kucharza jest bardzo pomocne, np. można nauczyć się odpowiednio smażyć omlet czy naleśniki, formować pyzy, ale także trudniejszych jak filetowanie ryb. 


 Co ciekawe, pomimo, że w tytule książki mowa o kuchni polskiej, nie jest to książka tylko z takimi daniami, co mnie cieszy. Znajdziemy przepisy inspirowane kuchnią grecką (chociażby sos tzatzyki), azjatycką (krewetki na różne sposoby), włoską (carpaccio z pomidorów) i innymi. 
Autorami fotografii pokazanych w książce jest siedem fotografów, przy czym jednym z nich jest sam autor książki, za co duży plus. Fotografie są barwne, proces przygotowania dobrze pokazany, są zdjęcia mniejsze i większe. 
Jak zawsze staram się recenzję poprzeć przygotowaniem przepisów bezpośrednio z danej pozycji, więc przygotowałam grzyby marynowane z tego przepisu (klik) i wyszły doskonale.

Na końcu książki przygotowany jest leksykon wyjaśniający różne terminy, od takich prostszych jak np. ananas, cynamon po trudniejsze dla początkującego w kuchni - flambirowanie, tapende, comber.
 Ostatnie strony to alfabetyczny spis treści, bardzo porządnie zrobiony.
"Doskonała kuchnia polska. Szkoła gotowania Marka Łebkowskiego" to obowiązkowa pozycja kulinarna w biblioteczce każdego fana gotowania. W szczególności polecam amatorom, ale i doświadczeni w dziedzinie gotowania nie będą zawiedzeni. Książka jest niezwykle praktyczna, dobrze wydana (w eleganckiej, twardej okładce), przydatna i uczenie się gotowania z niej to czysta przyjemność.


Dziękuję Wydawnictwu Publicat za tak genialną książkę!


Ostatnio dostałam do przetestowania musli prosto od MojeMusli.pl. Na stronie można skomponować musli według swoich upodobań, dobierając kolejne składniki, a jest ich około 60 - a każdy składnik przechodzi kontrolę jakości. Musli pakowane jest w ekologiczne tuby o pojemności 555 gram (tuby nadają się do powtórnego przetworzenia, ale mi po wykorzystaniu będą służyć jako pojemniki na mąkę).
Wybierając nasze własne musli na początku skupia się na wyborze podstawowej mieszanki, gdzie do wyboru mamy m.in. płatki kukurydziane, owsiane, amarantus czy siemię lniane. Następnie wybiera się dodatki, a wśród nich znajdują się orzechy, płatki kokosowe, żelki, czekoladki, krówki, nasiona chia, co ciekawe - jądra pestek moreli oraz spory wybór owoców liofilizowanych. Najbardziej zaskoczyły mnie właśnie owoce liofilizowane (suszenie owoców po wcześniejszych mrożeniu - dzięki czemu walory smakowe, kolor, cenne mikroskładniki i witaminy nie ulegają degradacji), które nie są drobnymi kawałkami owoców, a całymi lub połówkami owoców - do tego przepyszne. Przy każdym dodatku podana jest liczba kalorii oraz wartości odżywcze, dlatego mamy możliwość zadecydować o wartości kalorycznej swojej mieszanki.
Oto skład pierwszej mieszanki wybranej przeze mnie: crunchy naturalne, chipsy bananowe, morele, krówki, orzechy macadamia, żurawina, truskawki liofilizowane, brzoskwinie liofilizowane, maliny liofilizowane. Lepszej nie mogłam wybrać, bo co chwilę mam ochotę podkradać garść do podjadania.
Drugą mieszankę wybierała moja Mama: multigranflakes, morele, karmelowa czekolada z Belgii, dynia, brzoskwinie liofilizowane, kiwi liofilizowane. Równie dobra, jednak moja lepsza ;)




O ile na śniadanie rzadko jadam "płatki", czasem zapominam o śniadaniu, albo jem zbyt późno, co jest moim największym żywieniowym grzechem to dzięki tym mieszankom nie wychodzę z domu bez śniadania, bo wystarczy wlać trochę mleka, wsypać garść płatków i śniadanie gotowe.
Bardzo dobra jakość produktów i te malinki :)))


Dzisiaj zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji z serii "Pożeraczka książek".

"Dieta Agaty"
autor: Agata Jędraszczak
Wydawnictwo: Publicat
stron 176
recenzja dieta agaty


 "Dieta Agaty"  to 120 smacznych i prostych przepisów na niskokaloryczne posiłki. Szczerze mówiąc taka kuchnia nie gości często na moim stole, więc pomyślałam, że będzie dla mnie wyzwaniem. Nic bardziej mylnego, przepisy są faktycznie proste, z łatwo dostępnych składników i przede wszystkim są smaczne, co sprawdziłam na domownikach.
Biorąc książkę do ręki widzimy uśmiechniętą dziewczynę z okładki, która zachęca nas do szybkiego zajrzenia do jej wnętrza. Agata Jędraszczak jest autorką kulinarnego bloga kuchniaagaty.pl, a także prowadzi kulinarny program na kanale kuchnia+ (którego niestety nie mam).
Po otwarciu ukazuje się nam spis treści podzielony na 5 działów:
śniadania
przekąski i przystawki
sałatki
zupy i dania główne
ciasta, desery i napoje.

Następna strona poświęcona jest kilku słowom od autorki - świetne, szczere podejście do czytelnika i cytat, który zostaje gdzieś w pamięci na dłużej "Powiedzieć, ze lubię gotować to za mało. Ja to po prostu uwielbiam" - i to widać. Już dalej zaczynają się przepisy - każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, czasem większym, czasem mniejszym, ale każda fotografia jest bardzo apetyczna - i co dla mnie jest ogromnym plusem zdjęcia są również autorstwa Agaty.


Przy każdym przepisie jest też kilka słów od autorki, niestety czcionka mi się nie podoba - ciężko się czyta. Natomiast generalnie układ stron jest przejrzysty, dobrze zorganizowany i estetyczny. Przy przepisie podana jest liczba porcji oraz liczba kalorii (opracowana razem z dietetykiem). Większość porcji przygotowana jest dla jednej lub dwóch osób, więc dla niektórych może to być problemem.
Autorka propaguje zdrowe żywienie, dlatego znajdziemy przepisy na zdrowsze wersje np. makaronów , hamburgerów czy pizzy. Niekoniecznie podoba mi się zastosowanie produktów typu light, jakby danie miało być na siłę dietetyczne, a skoro jest pełne warzyw to i tak jest przecież zdrowe.



Sama przetestowałam kilka przepisów (m.in. z dwóch zdjęć powyżej), na blogu znajdziecie już zupę z porów i brokuł z sosem czosnkowym.

Brakuje mi jeszcze alfabetycznego spisu treści na tyłach książki, do którego się już przyzwyczaiłam.

Ogółem książka jest bardzo zdrowa, kolorowa, pełna ciekawych przepisów - jestem przekonana, że wszystkie smakują doskonale :) Warto mieć pod ręką lżejsze przepisy na sałatki, obiady i deserki :) Taka pozycja była potrzebna w mojej biblioteczce. Gratuluję Agacie wydania tak dobrej książki!

Chciałabym podziękować Wydawnictwu Publicat za możliwość zrecenzowania tej książki.



Muesli lubię. Ze śniadaniami jest u mnie gorzej. Za późno, czasem w ogóle. Takie muesli mnie ratuje. Raz, dwa i już. I tak samo szybko możesz skomponować swoje, własne muesli na stronie Muesli tak jak chcesz.
Klikasz, wybierasz co chcesz - masz podgląd składników w postaci zdjęcia i opisu i tworzysz mieszankę marzeń. Swoją tubę możesz personalnie nazwać i nikt nie będzie Ci się do Niej podkradał ;) 



W mojej pierwszej mieszance znalazły się:
granola czekoladowa, truskawki liofilizowane, krówki, czekolada mleczna z Belgii, maliny liofilizowane, chipsy bananowe, orzechy włoskie, pszenica w miodzie preparowana - najlepszy mix jaki mogłam wziąć :)))
 Druga tuba:
amarantus z miodem, nasiona słonecznika, orzechy brazylijskie, orzechu nerkowca, truskawki lifilizowane, czekolada capuccino, migdały, aloes kandyzowany, morele suszone bio - wybór pod konkretną osobę i się sprawdził :)
2 dni i kurier puka do drzwi :)

Odrobina uśmiechu.
I więcej szczęścia.
I choć mrozi.
To w sercu jakoś.
Cieplej.

Jajecznica z suszonymi pomidorami na grzance
jajecznica z suszonymi pomidorami, jajecznica z miętą, jajecznica z pomidorami, pomysł na jajecznicę
4 jajka
3 łyżki masła
2 kromki chleba
kilka suszonych pomidorów
sól, pieprz
kilka listków mięty i bazylii

Chleb opiec w tosterze, piekarniku lub na patelni.
Posmarować masłem po wyjęciu.
Pomidory pokroić na mniejsze kawałki.
Na patelni rozgrzać 2 łyżki masła.
Wbić jajka, doprawić solą i pieprzem.
Smażyć jajka do ścięcia się, przesuwając je łopatką, a pod koniec dodać suszone pomidory.
Przełożyć na grzanki, posypać posiekaną miętą i bazylią.
jajecznica z suszonymi pomidorami, jajecznica z miętą, jajecznica z pomidorami, pomysł na jajecznicę, jajecznica na grzance

jajecznica z suszonymi pomidorami, jajecznica z miętą, jajecznica z pomidorami, pomysł na jajecznicę, jajecznica na grzance
________________________


Biorę udział w konkursie na Blog Roku 2012. Możecie wysyłać smski na mnie, koszt to tylko 1,23zł i dochód zostanie przekazany na obozy integracyjno-rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.
Ślijcie smski na Duśkę :)))

Słodkie poranki.
Omlet Kaiserschmarrn z konfiturą
omlet kaiserchmarrn, omlet po cesarsku, omlet z konfiturą, omlet na słodko
 4 jajka
3 płaskie łyżki mąki
3 łyżki mleka
2 łyżki masła
cukier puder, konfitura

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę, odstawić.
Żółtka utrzeć z mlekiem i mąką.
Do masy żółtkowej delikatnie wmieszać pianę.
Przelać na patelnię z rozgrzanym masłem, smażyć z obu stron i już na patelni pokroić na kawałeczki.
Podawać obsypane cukrem pudrem i konfiturą. 

Użyłam konfitury mango żurawina od Eterno - doskonała!
omlet kaiserchmarrn, omlet po cesarsku, omlet z konfiturą, omlet na słodko
omlet kaiserchmarrn, omlet po cesarsku, omlet z konfiturą, omlet na słodko
omlet kaiserchmarrn, omlet po cesarsku, omlet z konfiturą, omlet na słodko