Dzięki współpracy z Internetową Księgarnią Gandalf.com.pl mogę przedstawić Wam kolejną kulinarną pozycję. Książkę kupicie w atrakcyjnej cenie tu - klik.

"Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów"
McMillan Kate
Wydawnictwo: Buchmann
Stron: 304

Potrzebujesz inspiracji na zupy? Koniecznie zajrzyj do tej propozycji, gdzie każdy znajdzie przepis dla siebie. Ta książka pomoże Wam znaleźć ulubioną zupę. Do wyboru jest aż 365 przepisów podzielonych na pory roku. 
Autorką książki jest właścicielka firmy cateringowej i blogerka, która podzieliła swoją książkę na 12 rozdziałów, a każdemu z nich przypisany jest miesiąc. Każdy rozdział/miesiąc rozpoczyna się przedstawieniem kalendarza, gdzie każdy dzień ma przypisaną zupę. Zadbano tutaj o sezonowość składników, co mi się bardzo spodobało. Zimą znajdziemy rozgrzewające propozycje, latem chłodniki i zupy owocowe.



Wśród przepisów znajdziecie m.in. chłodniki, kremy, zupy owocowe, rybne, azjatyckie, z makaronem. Wybór jest ogromny. Są przepisy proste i trudniejsze, z tanich i drogich składników. Każdy z przepisów opatrzony jest w krótki opis, liczbę porcji, składniki i wykonanie. Etapy wykonania zup autorka przekazała w przejrzysty sposób. 


To, co spowodowało, że ta książka należy do moich ulubionych to przepiękne fotografie. I wcale nie przeszkadza mi, że nie każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, bo te które są wystarczającą zachęcają do przygotowań, a także cieszą oko. Wszystkie zdjęcia są obłędnie smakowite. Śmiem twierdzić, że można z tej książki uczyć się fotografii zup, która wcale nie jest łatwa.





Jak zawsze pokusiłam się o skorzystanie z przepisu, zanim zrecenzuję książkę i padło na zupę krem z gruszką i rozmarynem na słodko, przepis ciekawy i udany. 



Na końcu książki znajdują się dwa wspaniałe indeksy - podział zup według składników i według rodzajów. Niesamowicie przydatny, skonstruowany tak, żeby spojrzeć na to, co mamy w lodówce i zabierać się do gotowania.



Jeśli jesteście wielbicielami zup lub chcielibyście nimi zostać to polecam tą książkę na każdy dzień. 


Przedstawiam Wam drugą publikację blogerki kulinarnej Małgosi z bloga Trochę Inna Cukiernia, czyli "Pyszne chwasty". Pierwsza książka wydana przez autorkę "Kwiatowa uczta" bardzo mi się spodobała, zrobiła też wrażenie na moich bliskich, dlatego bardzo ucieszyłam się z kolejnej biologiczno-kulinarnej pozycji.
Chwasty dotąd znienawidzone w naszych ogródkach można pożytecznie wykorzystać i zjeść. 

Małgorzata Kalemba-Drożdż
Wydawnictwo: Pascal
Stron: 336
137 przepisów z chwastów! Naprawdę jest w czym wybierać, w większości są to przepisy proste - dla każdego, kto nie boi się eksperymentów i kocha naturę. Bierzmy to, co natura nam daje i wyrasta z ziemi. Pamiętajmy by zbierać rośliny z daleka od miejskiego zgiełku i zanieczyszczeń!
Na początku książki znajdziemy spis treści, który wygląda tak:
zielsko
jak zbierać chwasty
przepisy kulinarne z chwastami
podziękowania
bibliografia.



W rozdziale "Zielsko" autorka przedstawia opis najpopularniejszych jadalnych gatunków oraz porady, jak te chwasty zbierać, przechowywać, przetwarzać. Znajdują się też tutaj informacje o właściwościach leczniczych tych roślin oraz bardzo potrzebne fotografie obrazujące rośliny. Gdyby takie książki były na moich zajęciach podczas studiowania Biologii :). 



Po tym rozdziale teoretycznym zaczynają się przepisy kulinarne z chwastami. Bardzo spodobał mi się podział na:
sałatki
pasty i sosy
zupy
dania główne
desery i wypieki
przetwory
napoje.

Jakiś czas temu wybrałam się rowerem na łowy chwastów, co nie było łatwe w mieście i po zbiorach skusiłam się na przygotowanie austriackiej sałatki z liści mniszka według przepisu Małgosi. Choć trafiły mi się gorzkie listki mniszka (dla mnie fana rukoli były w sam raz) to cała sałatka została zjedzona ze smakiem. Przełamałam chwastofobię, jak nazywa ją autorka, u moich rodziców. 


tak wygląda moja sałatka
W książce znalazł się przepis z bloga Gosi, który testowałam już wcześniej, czyli herbatka/napar z fiołka.

moje wykonanie
Wszystkie przepisy opatrzone są fotografiami (poprawa w porównaniu do poprzedniej publikacji). Przy przepisie podana jest liczba porcji, składniki i sposób przygotowania jasno napisany.


Książka jest pięknie wydana, w twardej okładce i ma potrzebną wstążeczkę do zrobienia zakładki. "Pyszne chwasty" są tak interesującą książką, że u mnie jest większa potrzeba stąd samoprzylepne karteczki. Fotografie są autorstwa Małgosi autorki, za co książkę cenię dodatkowo, a tym bardziej widzę poprawę w porównaniu do poprzedniej książki. 






Z całego serca polecam świetnie wydaną i niezwykle interesującą, niebanalną książkę kulinarną, która zachęca do wypraw do lasu i na łąkę. Pokochajmy chwasty i jedzmy je na zdrowie :). Gosia gratuluję rewelacyjnej książki!


Książkę otrzymałam od Internetowej Księgarni Gandalf'.

Dzięki Księgarni internetowej Gandalf spełniam swoje marzenia o powiększaniu kulinarnej biblioteczce. Tym razem wybór padła na "Nigellissmę" słynnej Nigelli. Zapraszam do przeczytania recenzji. 

"Nigellissima.Włoskie inspiracje."
Nigella Lawson
Wydawnictwo: Filo
Stron: 274
Na początku chciałabym zaznaczyć, że ta książka nie jest moją pierwszą książką Nigelli. Książki Nigelli kupuję w ciemno, bo lubię - po prostu. "Nigellissima" to książka, w której znajdziemy przepisy inspirowane włoską kuchnią. Nie będą to w większości typowe klasyki, a jedynie interpretacje włoskich przepisów. Włoska kuchnia opanowuje świat, bo jest prosta, szybka, a przy tym bardzo apetyczna, jednakże wymaga też odpowiednich funduszy na zakup najlepszej jakości składników.


W spisie treści dowiadujemy się, że książka podzielona jest na 5 rozdziałów: makarony, mięso i ryby, warzywa i przystawki, słodkości oraz Boże Narodzenie po włosku. W sumie w książce znajduje się ponad 100 przepisów. 


We wstępie Nigella przybliża nam swoją włoską naturę - począwszy od tego, jak zdawała egzaminy na studia, potem, jak ciężko pracowała we Włoszech, jako pokojówka i to właśnie tam rozpoczęła się jej przygoda z włoską kuchnią.
Pod koniec wstępu autorka podaje kilka praktycznych informacji na temat stosowanych składników w przepisach.


W tym momencie rozpoczyna się pierwszy rozdział "Makarony". Trochę jestem zdziwiona, że książka nie rozpoczyna się przystawkami, które są w środku publikacji, bo przecież włoskie antipasti jest równie słynne, co makarony. 


W tym dziale są przepisy na makarony wegetariańskie, mięsne, z owocami morza, na zapiekanki makaronowe, ale nie ma tutaj klasycznej lasagne (jest taka z mozzarellą i szynką), nie ma carbonary, ale jest spaghetti z kalmarami. 


Każdy przepis opatrzony jest słowem wstępu, jakąś historią, dzięki której czuć miłość do gotowania autorki i czuć ognisko domowe, które tworzy swoimi potrawami. Z reguły nie lubię dłuższych wstępów niż 2-3 zadania, ale te w książkach Nigelli czytam z wielkim zainteresowaniem - to są takie jakby przystanki. Przy przepisach podana jest ilość porcji, lista składniki i opis przygotowania z zaznaczonymi ważniejszymi fragmentami.


Mięsożercy znajdą w tej książce prawdziwą ucztę, jest sporo przepisów z owocami morza, ale także Nigella pokazuje nam kilka prostych aczkolwiek apetycznych dodatków do obiadów.






Fotografie są autorstwa Petriny Tinslay i są naprawdę rewelacyjne - apetyczne, zajmują sporą część stron i książka bardzo zyskuje na nich, to zdjęcia czynią ją bardzo atrakcyjną.


Nigella fanka słodkości przedstawia w tej publikacji dużo słodkości. Jest klasyczna panna cotta, ale mniej klasyczyne tiramisini, kilka owocowych pozycji - wszystkie miałabym ochotę zjeść i przygotować. 



Bardzo ciekawym działem jest Boże Narodzenie po włosku - nie wydaje mi się byśmy skorzystali z tych przepisów podczas świąt, ale podczas eleganckich kolacji czy innych uroczystości już tak.







Dzięki tej książce przygotowałam swoją własną przyprawę do makaronu - taką, co się wrzuca do ugotowanego makaronu na patelnię i raz dwa mamy gotowe danie. Ze sporą ilością przepisów mam problem - są składniki ciężko dostępne (szalotka bananowa) albo dużo droższych składników, myślałam, że znajdę tu większość klasyków, ale się zaskoczyłam - mało tu klasyków, więcej innych włoskich przepisów ( to nie jest minus, to kwestia nastawienia). To pierwsza książka Nigelii, która nie do końca mnie przekonała. 



Pod koniec książki znajdziemy cenne uwagi dotyczące przygotowania konkretnych produktów z działów oraz indeks alfabetyczny z podziałem na składniki.  



"Nigellissima" to książka dla bardziej zaawansowanych kucharzy, którzy szukają czegoś nowego w kuchni włoskiej. Niby danie są proste, ale mnie coś od nich odciąga - prostota przeplata się z dużą ilością składników. Sama Nigella zaznacza, że wiele typowo włoskich przepisów znajduje się w Jej poprzednich książkach, dlatego tutaj nazwy są pozamieniane, składniki nietypowe - trochę ciężko się w tym połapać, czy to jednak typowo włoska kuchnia, czy jednak międzynarodowa w takim razie. Jednakże książka jest pięknie wydana i warto ją mieć w swojej biblioteczce, bo gotowanie Nigelli jest pełne luzu, a opis przygotowania bardzo dobrze i jasno napisany. 
 Do kupienia tutaj - klik.





Stali czytelnicy wiedzą, że prowadzę na łamach mojego bloga cykl "Biolog w kuchni", w którym prezentuję przepisy biologiczne (jak na biologa przystało) - głównie z jadalnymi kwiatami. Ten cykl na pewno wzbogaca się, dzięki temu blogowi klik i nieocenionej pomocy jego autorki. Dzisiaj mam przyjemność zaprezentować Wam książkę wydaną przez Gosię, autorkę kwiatowego bloga. Wielkie było moje szczęście, kiedy dostałam książkę od księgarni internetowej Gandlaf


"Kwiatowa uczta. Jadalne kwiaty w 100 przepisach"
Małgorzata Kalemba-Drożdż
Wydawnictwo: Egros
Stron: 244

Kwiatowa uczta to przepiękna literatura kulinarna dla osób, które chcą przeżyć niesamowite wrażenia wzrokowe i smakowe oraz są otwarci na podjadanie kwiatków. I nie będzie tutaj tylko o lawendzie czy róży, propozycji jest naprawdę wiele.


Autorka książki jest blogerką kulinarną prowadzącą bloga "Trochę inna cukiernia", a zawodowo doktorem biochemii wykładającym biochemię, ale także dietetykę - na blogu znajdziecie mnóstwo przepisów dla alergów np. bezmlecznych.
Książka rozpoczyna się przedmową, w której autorka zaprasza nas do przeżycia kwiatowej uczty i uświadamia, że ta książka to nie tylko przepisy kulinarne, ale także przewodnik po ponad 70 jadalnych kwiatach w Polsce.


Po przedmowie pojawia się rozdział "Kwiaty w kuchni", w którym mamy historyczne nawiązania do jedzenia kwiatów i przypomnienie, że popularny kalafior i brokuł to też kwiaty! Bardzo przydatny okazuje się rozdział "Rozpoznawanie jadalnych kwiatów" , w którym podano listę kwiatów, których nie wolno spożywać. O zbiorze jadalnych kwiatów i przechowywaniu i przygotowywaniu kwiatów do jedzenia dowiemy się na kolejnych stronach. Są też informacje o wartości odżywczej kwiatów, bezpieczeństwie ich jedzenia i zastosowania jadalnych kwiatów. Dalej pojawia się kilka propozycji przepisów, a już potem alfabetyczny spis jadalnych kwiatów z przepisami.



W książce znajdziecie przepisy na przekąski, sałatki, dania mięsne i wegetariańskie, desery, ciasta i napoje - naprawdę wybór jest ogromny. Często do jednej rośliny podano kilka przepisów. Tak wiele gatunków zaskoczyło mnie swoją "jadalnością" - wiedzieliście, że można jeść pelargonie, lilie, fuksje? :)


Każdy jadalny gatunek jest dokładnie przedstawiony razem ze swoimi właściwościami, a obok są przepisy.


Dużą stroną tej książki jest piękne wydanie - twarda oprawa, dobry kredowy papier oraz przepiękne fotografie autorstwa Gosi, autorki książki - bardzo cenię książki, w których fotografie są autorów książek. Gosia spisała się świetnie, jest kolorowo, zachwycająco i książkę chce się przeglądać i przeglądać i wszystko zjeść :).







Z książki obowiązkowo musiałam przetestować przepisy - skusiłam się na krystalizowane kwiaty (fiołki), cukier fiołkowy (wcześniej robiłam lawendowy, różany), zrobiłam też sałatkę z mniszkiem.





Na końcu książki zamieszczono tabele kwitnienia z podziałem na kolory kwiatów - świetna sprawa! W maju/ czerwcu warto zbierać np. dzikie róże, piwonie, stokrotki i przetacznik. Jest też spis treści rozdziałów - brakuje mi spisu alfabetycznego potraw/ przepisów (już bez podziału na gatunki kwiatów).




Książka romantyczna dla chcących emocji w kuchni i na talerzu, kochających nowe wrażenia smakowe i kolory. Jako biolog jestem zachwycona i już nie mogę doczekać się kolejnej publikacji autorki, która już niedługo, a będzie dotyczyć jadalnych chwastów! :)
"Kwiatową ucztę" kupicie tutaj - klik.

Jakiś czas temu dostałam od Dystrybucji Troy książkę słynnej Ślązaczki "Księgowa w kuchni" do recenzji. Miałam obawy przed jej otwarciem, a tu miła niespodzianka. Zapraszam do kolejnej recenzji, a więcej znajdziecie w dziale "Pożeraczka książek". 

A na dniach KONKURS, w którym do wygrania będzie "Księgowa w kuchni" :).


Księgowa w kuchni
Bon-Żur. Zdrowe i Smaczne przepisy finalistki masterchefa.
Maria Ożga
Wydawnictwo: Dragon
Stron: 250



Autorką książki jest charakterystyczna Ślązaczka z MasterChefa, która prowadzi także swój blog kulinarny Księgowa w kuchni. Okładka rzuca się w oko, dzięki pięknej fotografii samej autorki, szefowej kuchni, a zarazem księgowej.


W książce znajduje się ponad 100 przepisów, całkiem prostych i wartych wypróbowania w każdym domu. Autorka prezentuje smaczne, kolorowe i w większości zdrowe potrawy - zmienia nam punkt widzenia gospodyni domowej, pokazuje nowoczesne dania, które łatwo jest przyrządzić kobiecie pracującej, ale też dbającej o swoją rodzinę, która chce przyrządzić pyszności - nie znajdziecie tutaj tłustych i ciężkich potraw. 

W książce pojawia się 5 rozdziałów, które zostały pogrupowane w nietypowy sposób - są podzielone na sfery życia i prezentują się tak:
1. dania szybkie, piękne i efektowne, zdrowie na talerzu, uczta sałatkowa
2. rodzinny obiad-zupy, dania mięsne, dania z ryb czyli kuchnia na "bestydzień"
3. na zielonej trawce-przepisy na piknikowe dania, przepisy z grilla
4. dania na specjalne okazje: Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, urodziny i inne "fajery"
5. zasobna piwniczka księgowej-przetwory, wina, nalewki itp.


Każdy dział na początku zawiera krótki wstęp, w którym przeczytamy, jakie przepisy znajdziemy na kolejnych stronach. Tuż obok jest również spis wszystkich przepisów z rozdziału z podaniem stron, na których się znajdują.

Po pobieżnym przejrzeniu książki od razu można zauważyć piękne fotografie, bardzo eleganckie, kolorowe oraz takie, że chce się jeść - a przecież o to ma chodzić, naprawdę świetna robota!





Publikacja zawiera przepisy nowoczesne, ale także tradycyjne jak np. modra kapusta, kluski śląskie czy domowe przetwory. Są mięsa, ryby, przekąski i sałatki, desery, ciasta, napoje i wszystko czego dusza zapragnie.




Dużym plusem tej książki są jasno napisane przepisy - widoczne składniki i opis przygotowania ułatwia pracę w kuchni z literaturą, a dzięki poradom "Warto wiedzieć!" wszystko wydaje się łatwiejsze i bardziej zrozumiałe.


Jak dobrze wiecie, podczas recenzowania książki zawsze sprawdzam przepisy - strzał padł na krewetki z grilla (przepis podam Wam niedługo) i byliśmy zachwyceni - takie proste, a takie dobre :). 



Czego mi brakuje w tej książce to porządnego spisu treści np. alfabetycznego. 
Książkę bardzo polecam wszystkim, którzy kochają polskie przepisy, nowoczesną, lekką kuchnię oraz gospodyniom domowym, które chcą odmienić swoje obiadki dla najbliższych.










Poniżej przedstawiam propozycję Wydawnictwa Publicat przygotowaną specjalnie na zbliżające się święta.

 "Potrawy i zwyczaje wielkanocne"
praca zbiorowa
Wydawnictwo: Publicat
Stron: 159

"Wielkanoc dla chrześcijan to najważniejsze święto w roku." W związku z tym staramy się, aby nasz stół zastawiony był samymi pyszności w ładnej oprawie. Recenzowana książka to zbiór świetnych przepisów na Wielkanoc, taka mała encyklopedia świątecznych pyszności, którą w najbliższych dniach na pewno będę mieć pod ręką.
Książka rozpoczyna się spisem treści ze sporą liczbą przepisów - jest w czym wybierać. 



Słowem wstępu są informacje na temat tradycji, symboliki i historii Wielkanocy.


Miłym zaskoczeniem w tej książce okazały się propozycje na dekoracje wielkanocne - w książce znajdziecie pomysły na czapeczki dla jajek, wielkanocne wizytówki, łąkę w wazonie czy szmatkowe pisanki. Moje blogowanie rozpoczęło się od rękodzieła, więc z przyjemnością przeglądałam pomysły zawarte w tej pozycji.


Za kilkoma pomysłami handmade znajdują się już przepisy - bez wyraźnego podziału na rozdziały, które może ułatwiłyby początkującym wybór przepisów na śniadanie czy obiad wielkanocny. Jednak znajdziemy tu zarówno pomysły na podanie i przygotowanie jajek, pasztetów, mięs i słodkości takich jak babki, mazurki, serniki czy keksy. Zabrakło ryb - kompletnie nie wiem dlaczego, a przecież już w Wielki Piątek to śledzie królują na polskich stołach.


Z braku czasu przed świętami nie zdążyłam przygotować przepisu sprawdzającego wiarygodność książki, a koniecznie chciałam Wam pokazać kulinarny, świąteczny poradnik, który może ułatwi Wam przygotowanie uczty, jednak znalazłam przepisy, które wykonuję tak samo lub bardzo podobnie - tak było z jajkami faszerowanymi rzeżuchą (klik) czy żurkiem (klik). Przepisy na schaby, karkówki i szynki również u mnie wyglądają podobnie.





Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, składnikami i opisem przygotowania, a ponad to na brzegu stron podano jeszcze liczbę porcji, czas przygotowania, stopień trudności, kaloryczność i koszt. Fotografie są poprawne, pasują do składników i faktycznie wyglądają na domowe jedzenie.






Z przepisów spokojnie można skorzystać nie tylko na Wielkanoc - ale także na inne uroczystości, znalazło się nawet wiosenne ciasto z rabarbarem.


Na końcu książki znajduje się indeks alfabetyczny, który najbardziej chyba lubię w książkach.


Sporo przepisów wielkanocnych w jednym miejscu, masa inspiracji, na słodko i wytrawnie - kompendium wielkanocne bardzo przydatne, na pewno skorzystam z przepisów już za kilka dni :). 

Dziękuję Wydawnictwu Publicat za możliwość zapoznania się z tą książką :). 


W związku z uziemieniem w domu ,zabrałam się za napisanie recenzji do cyklu "Pożeraczka książek".

Laura Zauvan
Wydawnictwo: RM
Stron: 192

Recenzowana przeze mnie książka należy do pięknie wydanej serii "Gotowanie krok po kroku", w której znajdują się różne, tematyczne pozycje pokazane krok po kroku, dzięki czemu wszystko staje się łatwiejsze. Na początku z tej serii chciałabym Wam przedstawić "Kuchnię Włoską", ponieważ jest to moja ulubiona kuchnia, bardzo różnorodna i aromatyczna. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, a na pewno czytając i przeglądając tę książkę przeniesie się w podróż do Włoch.



Książkę rozpoczyna spis treści, w którym wydzielono 6 rozdziałów:
-przekąski do apertifu 
-warzywa na różne sposoby
-makarony, risotta i kluski
-ryby kilka przepisów
-mięsa
-desery.
Tuż obok znajduje się krótki wstęp, w którym autorka wyjaśnia, że kuchnia włoska jest łatwa do przyrządzania, a książka zawiera wiele wskazówek ułatwiających gotowanie.


Każdy rozdział dzieli się na podrozdziały z przepisami, które rozpoczynają dany cykl.


Przepisy są przepięknie zilustrowane - na początku przedstawione są wszystkie składniki potrzebne do jego wykonania, a zaraz potem znajdziemy fotografie ukazujące krok po kroku wykonanie. Zdjęcia są barwne, piękne, przemyślane i naprawdę ułatwiają wykonanie przepisów, w szczególności początkującym kucharzom. Osobiście jestem zakochana w pracach fotografa Pierre Javelle. Książkę przegląda się za każdym razem z przyjemnością i wprost aż chce się gotować.






Każdy z przepisów zawiera informacje o ilości porcji, czasie przygotowania i czasie gotowania - dzięki czemu możemy dobrać przepis idealny, sprawdzając czy starczy nam czasu na jego przygotowanie. Większość przepisów zawiera także cenne rady i wskazówki lub propozycje podania dania


Wśród przepisów znajdują się przepisy klasyczne, jak np. pesto, sos pomidorowy, bruschetta z pomidorami, pepperonata, pizza, focaccia, tiramisu czy panna cotta - część z nich miałam okazję już przyrządzić w bardzo podobny sposób. Znalazłam też kilka niebanalnych, włoskich propozycji: smażone mini calzone, kocie języczki, papardelle z kaczką, pulpety z kuraczaka z ricottą i wiele innych. 




Wiele z propozycji jest mi na tyle znana, że nie muszę się obawiać, że coś nie wyjdzie, ponieważ całość jest jasno opisana, ale postanowiłam przyrządzić niebanalną sałatkę z pomarańczy i fenkułu (za wskazówką zrezygnowałam z wędzonej ryby, a zielone oliwki zastąpiłam czarnymi) - zaskoczyła moich bliskich, a mnie zaskoczyło znikające zdjęcie z karty pamięci, dlatego dodaję zdjęcie z komórki. Kolejny sprawdzony przepis, naprawdę warto wszystkie przepisy wypróbować.





Książkę "Gotowanie krok po kroku. Kuchnia Włoska" polecam zarówno początkującym kucharzom, ale Ci zaawansowani w gotowaniu również nie będą zawiedzeni. Warto mieć tę pozycję w swojej biblioteczce nawet dla samych, przepięknych fotografii, które nie tylko cieszą oko, ale ułatwiają pracę w kuchni. Z przyjemnością będę zbierać każdą kolejną książkę z tej serii, bo są świetne. Polecam z całego serca :). 

Dziękuję Wydawnictwu RM za przekazanie mi tej książki do recenzji.




Zapraszam na kolejną pozycję kulinarną, którą warto mieć w swojej biblioteczce, bo ułatwi nam pracę w kuchni. Taka książka będzie do wygrania dla Was w konkursie, więc zapoznajcie się dobrze z tą pozycją :).

Nóż w kuchni. Sekrety Szefa Kuchni.
Marta Dobrowolska-Kierył
Wydawnictwo: RM
Stron: 128

"Jak kroić i obierać, żeby smacznie zjeść?" - na to pytania odpowiada nam właśnie przedstawiana przeze mnie książka. Każdy kto interesuje się gotowaniem powinien wiedzieć, jak posługiwać się prawidłowo nożem. Książka "Nóż w kuchni", która wcześniej znana była jako "Sekrety Szefa kuchni" to w zasadzie ilustrowany poradnik, który krok po kroku wdrąży nas w techniki krojenia. 



Na początku książki znajduje się obszerny spis treści, w którym dowiadujemy się, że we westępi dowiemy się o historii, budowie i wyborze noży, o tym, jak powinno się o nie dbać i ostrzyć, a także pojawia się ABC bezpiecznego używania noży. 




Drugim rozbudowanym działem jest "Kroimy warzywa" z wyszczególnieniem na konkretne warzywa. Trzeci rozdział dotyczy krojenia owoców, grzybów i ziół, czwarty drobiu i mięsa, piąty krojenia ryb. Pomiędzy wymienionymi rozdziałami przeplatają się przepisy podpięte pod nazwą "Gotuj z nami". Książka została wydana, dzięki uprzejmości firmy Fiskars, dlatego też przedstawione noże w książce są z tej firmy. 


W dziale o krojeniu warzyw królują warzywa najczęściej stosowane w kuchni, jak np. cebula, czosnek, papryka, pomidor, fasola szparagowa, ale także te rzadziej używane, jak fenkuł czy karczochy. Pomimo, że niektóre warzywa kroiłam na swój sposób to zaczęłam stosować techniki z książki, które zdecydowanie ułatwiły mi pracę. Jak widzicie na poniższych zdjęciach, techniki krojenia zaprezentowane są krok po kroku w opisie oraz na zdjęciach, co jest bardzo pomocne.





Pomiędzy poszczególnymi technikami krojenia przedstawione są często proste przepisy z pięknymi fotografiami. Niestety część przepisów nie pasuje do końca do zdjęć - np. przy przepisie na salsę z mango nie ma nic o czerwonej cebuli, a pojawia się ona na zdjęciu... Większość przepisów jest bardzo apetyczna.






Porcjowanie mięsa, na zdjęciu kurczaka, z tą książką jest bardzo proste, bo wszystko jest przedstawione na zdjęciach i łatwo opisane.


W ramkach pojawiają się różne informacje, wskazówki, rady dotyczące konkretnych warzyw, owoców czy mięs.


Dzięki tej książce prawidłowe krojenia, obieranie i siekanie staje się prostsze i szybsze niż zazwyczaj. Fotografie są bardzo ładne i przejrzyście ilustrują techniki krojenia, są bardzo mocnym punktem tej książki. Poradnik będzie idealny dla początkujących w kuchni, w szczególności przyda się każdej pani domu i kuchni :).
Książkę możecie kupić w promocyjnej cenie tutaj - klik.
.



Dzisiaj zapraszam na recenzję niezwykłej książki kucharskiej, którą podłączam pod mój cykl "Pożeraczka książek" - który rozbudowuję, dzięki współpracy z Księgarnią Internetową Gandalf.

"Kuroniowie przy stole"
Jakub Kuroń
Wydawnictwo: Czarna Owca
Stron: 250

"Kuroniowie przy stole" to książka wydana przez Jakuba, syna Macieja Kuronia. Książka jest zbiorem anegdot i opowieści na temat rodziny oraz zawiera kulinarne inspiracje rodziny Kuroniów. 
Publikację rozpoczyna spis treści, w którym dowiadujemy się, że każdy rozdział to historia i przepisy jednego z członków rodziny. Rozdziałów jest sześć, a na końcu książki epilog.


We wstępie autor książki opowiada, jak ważna jest tradycja, także ta kulinarna. W rodzinie Kuroniów tradycja kulinarna przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, dzięki czemu więzi rodzinne są także silniejsze. Celem tej książki nie było napisanie biografii rodziny, a przedstawienie historii i anegdot, które oddają charakter opisywanych osób. W książce znajdują się historie trzech rodzin: Kuroniów, Liszkiewiczów (rodziny mamy Jakuba) i Boruckich (pradziadków).


Poświęcono też dwie strony na przedstawienie drzewa genealogicznego.


Dalej rozpoczynają się rozdziały z opowieściami i przepisami osób z rodziny. Każdy rozdział rozpoczyna się imieniem i nazwiskiem danej osoby oraz starymi fotografiami, które przedstawiają nam daną postać.



Dalej możemy poznać historię danej osoby, a każdej z nich poświęcono kilka stron - Jakub Kuroń nie wszystkie osoby pamięta, jednej nie miał okazji nawet poznać, więc pozbierał rodzinne wspomnienia w całość tworząc wehikuł czasu. 


W każdym rozdziale znajduje się po 12 przepisów. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to bardzo duży wybór mięsnych przepisów, ale są przepisy także wegetariańskie oraz na zupy, ryby, domowe przetwory, a nawet słodkości. Jedne są łatwiejsze do wykonania, jak np. jajecznica wiosenna, inne trudniejsze, jak np. duszone golenie jagnięce, ale każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Ponadto Jakub Kuroń przedstawił w każdym rozdziale 6 przepisów bezpośrednio powiązanych z danym bohaterem rozdzialu, a 6 alternatywnych, które są stworzone przez samego autora, dzięki czemu tradycyjne smaki mieszają się tutaj z nowoczesnymi. 




Każdy przepis opatrzony jest opisem, ilością porcji, składnikami i sposobem wykonania. Wszystko napisane zrozumiale i na tyle prosto, by początkujący w kuchni mógł sobie z przepisami poradzić.




Każdy przepis opatrzony jest dużą fotografią na całą stroną, a czasami nawet kilkoma. Fotografie są mocną stroną tej publikacji, są apetyczne, przemyślane kompozycyjnie, po prostu piękne. Gdyby książka była wydana na błyszczącym papierze robiłaby pewnie jeszcze lepsze wrażenie. Naprawdę z przyjemnością oglądałam kolejne zdjęcia, aż w brzuszku zaczęło burczeć... :)





Postanowiłam wypróbować przepis na słynną grochówkę - kuroniówką, która ma swoją piękna historię, a jej historia jest kultywowana przez fundację Jakuba Kuronia. Zupa pierwsza klasa - z przyjemnością zrobiłam jej podwójną porcję. 

po lewej zdjęcie z książki, po prawej moje wykonanie


Książkę wieńczy epilog, w którym autor opowiada o tym, jaki wpływ miały opisane osoby na Niego - czyli znowu wracamy do rodzinnych opowieści, które naprawdę przyjemnie się czyta. 



Na końcu książki jest alfabetyczny spis przepisów - brakuje mi podziału na dania główne, zupy, ciasta i desery lub podziału na składniki, który ułatwiłby wyszukiwanie.


Jestem pod dużym wrażeniem tej publikacji, ponieważ nie jest to zwykła książka kucharska. To książka pełna pięknych, rodzinnych historii, kulinarnych tradycji i bardzo ciekawych przepisów, dzięki czemu ma się ochotę eksperymentować. Piękne fotografie również zachęcają do kucharzenia. "Kuroniowe przy stole" to pozycja pełna pasji, która udowadnia, że warto robić, to co się kocha i pielęgnować rodzinne tradycje. Polecam wszystkim fanom kuchni polskiej i litewskiej, także tym, którzy poznają unowocześnione przepisy tradycyjne. Gotowanie łączy ludzi - o tym nie można zapominać i takie jest przesłanie autora książki, byśmy wspólnie przy stołach biesiadowali.


Książkę można kupić w księgarni internetowej Gandalf - klik

"Nie ma jak u mamy. Kuchnia polska"
Ewa Aszkiewicz
Wydawnictwo: Publicat
Stron: 288
troszkę zniszczyła mi się okładka :(

Ewa Aszkiewicz to królowa kuchni polskiej. "Nie ma jak u mamy" to publikacja tradycyjnych, wypróbowanych przepisów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Nie są to jednak wyłącznie staropolskie przepisy, ale także takie, w których widać wpływ kuchni europejskiej. 
Książka rozpoczyna się spisem treści i przedstawieniem 7 rozdziałów:
-przystawki
-zupy
-mięsa i ryby
-dania mączne, z ziemniaków i z kasz
-dania z warzyw
-słodkości, przetwory, nalewki
-indeks potraw.

Za spisem znajduje się strona ze wspomnieniami autorki związanymi z domową kuchnią babci. Dowiadujemy się także, że tytuł "Nie ma jak u mamy" nawiązuje do magicznego miejsca, kojarzącego się z ciepłem, rodziną i bezpieczeństwem. 

Dalej rozpoczynają się już rozdziały z przepisami. Na początku każdego działu jest kilka słów od autorki, niestety są one napisane czcionką, którą bardzo ciężko się czyta.


Przepisy składają się z tytułu, listy składników i opisu przygotowania. Dodatkowo podano w tabelkach liczbę porcji, czas przygotowania, stopień trudności, kaloryczność (niska, średnia, wysoka) i koszt (tanie, niezbyt drogie, drogie) - co zdecydowanie ułatwia przygotowanie w kuchni. Przepisy są dosyć jasno napisane, a przede wszystkim tworzone ze składników łatwo dostępnych w Polsce, często również pojawia ją się w przepisach sezonowe warzywa i owoce. Mam wątpliwości do "polskości" kilku dań, takich jak np. camembert z ananasem, strogonow, tort sachera, zapiekane cukinie z mięsem - chyba trafiły trochę niepotrzebnie by zapełnić całość.



Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, często pojawia się kilka zdjęć dodatkowych - już nie samego dania, ale np. składników czy pasujące do tematu. Częściej zdjęcia potraw są przedstawione w mniejszej formie niż te zdjęcia pomocnicze. To, co mnie razi najbardziej - to brak spójności fotografii, jedne są lepsze, a inne gorsze. Są fotografie, które mnie zachwyciły i takie, które można by zastąpić innymi. Pod koniec książki znalazłam wyjaśnienie - zdjęcia kupione są na stockach (stronach, gdzie każdy fotograf może sprzedawać swoje zdjęcia). Zdjęcie potraw wykonał fotograf - te są właśnie średnie, trochę jak z dawnych książek kucharskim, natomiast dodatkowe zdjęcia, te ładniejsze - to dodatkowo kupione. Przeplatają się także autentyczne fotografie z PRL, które pasują do tematu książki, przywołują bowiem wspomnienia. Kiedy dałam książkę do przejrzenia rodzicom wspomnień nie było końca - musiałam dosiąść się i wysłuchać :).




W książce znalazły się świetne przepisy, które miałam okazję przygotowywać bardzo podobnie, jak np.:
Przygotowałam z książki po raz pierwszy zupę krem z selera.
Dania można przygotować na różne okazje, tym bardziej, że są propozycje na przystawki, zupy, dania główne, desery i nawet nalewki.



Publikacja wzbogacona jest o różne anegdoty czy wskazówki dotyczące gotowania.


Na końcu znajduje się indeks potraw i spis ilustracji - brakuje mi spisu składników, po których czasem łatwiej jest wyszukać np. sezonowe dania.



Książkę dedykuję wszystkim tym, którzy chcieliby powrócić do smaków dzieciństwa i przypomnieć sobie kuchnię mamy czy babci. Klasyczne przepisy kuchni polskiej zebrane w jednym miejscu to świetne rozwiązanie. Pomimo kilku wad, będę zaglądać do tej książki po tradycyjne przepisy. Książkę możecie kupić tu - klik.


Dziękuję Wydawnictwu Publicat za przekazanie książki.