Kasza kukurydziana to idealna kasza dla bezglutenowców. Mnie najbardziej smakuje na słodko z owocami w formie śniadania, które w słoiczku można zabrać także do pracy.
Kasza kukurydziana z malinami i porzeczkami
kasza kukurydziana na słodko, kasza kukurydziana na mleku

4 łyżki kaszy kukurydzianej
500 ml mleka
2 łyżki miodu lub ksylitolu
łyżka masła (lub oleju kokosowego w wersji fit)
do podania: maliny, porzeczki, syrop malinowy
Kaszę zalać w rondlu mlekiem, zagotować i gotować kilka minut, ciągle mieszając aż zgęstnieje.
W między czasie dodać miód lub ksylitol i masło lub olej kokosowy.
Przełożyć kaszę na talerz, posypać malinami i porzeczkami oraz polać odrobiną syropu malinowego.
Kaszę można spakować w słoiczek i zabrać do szkoły lub do pracy.
kasza kukurydziana na słodko, kasza kukurydziana na mleku
Kiedy szukam pomysłu na drożdżowe wypieki to zaglądam na znajome i sprawdzone blogi kulinarne. Tym razem miałam pod ręką porzeczki i ochotę na drożdżowe ciasto, a więc wpadł mi w oko przepis Margarytki. Drożdżowe bułeczki z porzeczkami to pyszne, pulchne bułeczki, które smakują wybornie na śniadanie czy kolację.

Drożdżowe bułeczki z porzeczkami, malinami i kruszonką

drożdżowe bułeczki

500 g mąki pszennej
200 ml mleka
1 łyżka gęstej śmietany
35 g świeżych drożdży
4 łyżki cukru + 2 łyżki cukru waniliowego
duże jajko ( + jajko do posmarowania bułeczek)
50 g roztopionego masła
1 łyżka oleju
szczypta soli
nadzienie:
duża garść porzeczek
szklanka malin
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru
kruszonka:
szklanka mąki
80 g cukru
80 g masła
Rozpuścić masło, mleko podgrzać i przygotować zaczyn: odlać 3 łyżki ciepłego mleka i wymieszać je z rozkruszonymi drożdżami,  łyżką cukru i śmietaną – wymieszać, odstawić na kilka minut aż zaczyn ruszy.
Mąkę przesiać do miski, dodać resztę mleka i cukru, jajko, masło, olej i sól oraz dodać zaczyn.
Wyrobić ciasto – ja używam miksera z hakami – ciasto nie powinno kleić się do rąk, ja podsypywałam je jeszcze mąką.
Zostawić do wyrośnięcia na godzinę, a w tym czasie zagnieść składniki na kruszonkę.
Z wyrośniętego, odgazowanego ciasta uformować wałek i podzielić go na 12 części (patrz zdjęcie).
Porzeczki i maliny wymieszać z mąką ziemniaczaną i cukrem.
Z każdej części ciasta uformować krążek, na którym położyć łyżką owoce, a następnie zlepić całość.
Układać bułeczki na blasze z papierem do pieczenia, zlepieniem do dołu.
Posmarować wszystkie bułeczki rozmieszanym jajkiem i posypać kruszonką – zostawić na 20 minut do wyrośnięcia.
Włożyć bułeczki do nagrzanego piekarnika do 180 st.C. i piec przez 25-30 minut do zrumienienia.
Bułeczki ostudzić na kratce.
Od kilku dni poszukiwałam ostatnich truskawek, bo miałam ochotę na domowe pierogi z truskawkami. Udało mi się je znaleźć – bardzo małe, ale też bardzo słodkie. Pewnego po południa usiadłam i lepiłam, a potem zadowoliłam się pysznymi pierogami z truskawkami. Koniecznie spróbujcie też pierogi z jagodami
Pierogi z truskawkami 

ciasto na pierogi:
3 szklanki mąki
szklanka gorącej wody
1/3 łyżeczka soli
2 łyżki roztopionego masła
farsz:
truskawki
dodatki:
śmietana
cukier
świeża mięta 
Składniki na ciasto pierogowe włożyć do miski miksera z hakami albo wyrobić ręcznie na gładkie, elastyczne ciasto.
Ciasto rozwałkować na blacie podsypanym mąką, wykrajać szklanką kółka – lekko je rozciągać na dłoni, nakładać po małej truskawce lub kawałku większej i zlepiać brzegi.
W dużym garnku zgotować wodę z niewielką ilością soli, wrzucać pierogi partiami i gotować do 4 minut od wypłynięcia.
Pierogi można mrozić jeszcze surowo – kładziemy oddzielnie pierogi do zamrażalnika, po godzinie przekładamy do woreczka lub pojemniczka – zapobiega to sklejeniu. 
Gotowe pierogi polać śmietaną, posypać cukrem i ozdobić miętą. 
Można polać też syropem np. dzika róża i maliny (klik).
pierogi z truskawkami
Przygotowywanie letnich ciast sprawia wiele przyjemności, w szczególności, kiedy używa się owoców i można bezkarnie je podkradać. Tarta z malinami i mascarpone bez pieczenia jest całkiem łatwa do zrobienia, a w smaku to bajka dla zmysłów. Pięknie wygląda i wyjątkowo pysznie smakuje. Zainspirował mnie przepis na tartę z malinami i mascarpone prosto z Lidla. Inne ciasta bez pieczenia:
Tarta z malinami i mascarpone bez pieczenia
tarta z malinami, tarta z malinami bez pieczenia, tarta z malinami przepis, tarta z malinami i mascarpone przepis, tarta z mascarpone, tarta z mascarpone bez pieczenia

210 g ciasteczek owsianych
60 g masła miękkiego
łyżka żelatyny
50 ml wody
500 g mascarpone
200 g cukru pudru
400 ml śmietanki kremówki 30%
duże opakowanie malin
mięta
Ciasteczka rozkruszyć w rozdrabniaczu blendera albo utłuc tłuczkiem na pył.
Wymieszać z masłem, odstawić do lodówki na 15-30 minut do połączenia.
Dno tortownicy o średnicy 21 cm wylepić ciasteczkową masą, włożyć do lodówki.
Żelatynę namoczyć w wodzie i zostawić do napęcznienia.
Śmietankę ubić z połową cukru na sztywno, a drugą połowę cukru wymieszać z mascarpone.
Żelatynę podgrzać np. w mikrofalówce, troszkę wystudzić, a następnie wlać do mascarpone i wymieszać.
Połączyć śmietankę z mascarpone.
Gotową masę wylać na wylepiony spód formy. 
Wygładzić powierzchnię masy, a następnie układać maliny i miętę.
tarta z malinami, tarta z malinami bez pieczenia, tarta z malinami przepis, tarta z malinami i mascarpone przepis, tarta z mascarpone, tarta z mascarpone bez pieczenia

tarta z malinami, tarta z malinami bez pieczenia, tarta z malinami przepis, tarta z malinami i mascarpone przepis, tarta z mascarpone, tarta z mascarpone bez pieczenia

tarta z malinami, tarta z malinami bez pieczenia, tarta z malinami przepis, tarta z malinami i mascarpone przepis, tarta z mascarpone, tarta z mascarpone bez pieczenia

tarta z malinami, tarta z malinami bez pieczenia, tarta z malinami przepis, tarta z malinami i mascarpone przepis, tarta z mascarpone, tarta z mascarpone bez pieczenia
Ostatnio przygotowałam naleśniki z musem malinowym wykorzystując moją nową patelnię do naleśników Rialto z włoskiej firmy Ballarini. Patelnia jest wysokiej jakości, ma średnicę 25 cm i jest odpowiednio płytka, dzięki czemu przygotujemy naleśniki i placki z łatwością. Powłoka patelni wzmacniania jest warstwą ceramiczną, co zwiększa jej wytrzymałość i odporność na uszkodzenia (zarysowania). Naleśniki nie przywierają – nawet jeśli smażymy je bez tłuszczu, patelnię czyści się błyskawicznie, a do tego jest bezpieczna dla zdrowia, bo nie zawiera związków niklu i metali ciężkich. Patelnia Rialto wykonana jest z kutego aluminium (szybkie, równomierne nagrzewanie i utrzymywanie ciepła) oraz posiada wygodną i nienagrzewającą się rączkę. 
Od teraz przygotowywanie naleśników będzie dla mnie przyjemnie :). Zapraszam na naleśniki z musem malinowym.
Naleśniki z musem malinowym
naleśniki z malinami, przepis na naleśniki, naleśniki z serkiem i malinami

naleśniki:
2 szklanki mleka
1 i 1/4 szklanki mąki
jajko
2 łyżki oleju
2  łyżki cukru
400 g malin
2 łyżki cukru pudru
łyżka soku z cytryny
serek homogenizowany
świeża mięta
Składniki na naleśniki zmiksować ze sobą dokładnie.
Zostawić ciasto, aby odpoczęło na 30 minut. 
Maliny zmiksować przy użyciu blendera z dodatkiem cukru pudru i soku z cytryny, a następnie przetrzeć przez sito w celu pozbycia się pesteczek. 
Mus malinowy włożyć do lodówki.
Na rozgrzanej patelni można rozsmarować niewielką ilość oleju, a następnie wylać na nią chochelkę ciasta, tak by równo pokryła całą patelnię.
Smażyć naleśniki z dwóch stron do lekkiego zrumienienia – my lubimy bardzo jasne.
Gotowe naleśniki przełożyć na talerz i podawać polane musem malinowym z kleksem z serka homogenizowanego oraz ozdobić miętą.
naleśniki z malinami, przepis na naleśniki, naleśniki z serkiem i malinami
ballarini
patelnię można kupić tutaj klik
naleśniki z malinami, przepis na naleśniki, naleśniki z serkiem i malinami
Długo zwlekałam z przygotowaniem brownie, bo myślałam sobie, co może być takiego dobrego w amerykańskim murzynku… aż do momentu, kiedy zrobiłam sernikobrownie z wiśniami i przepadłam, jak wszyscy inni 🙂 Dla znajomych ostatnio przygotowałam wersję sernikobrownie z malinami, która jest jeszcze lepsza. Jeśli jednak się wahacie to zróbcie zwykłego murzynka, ale nie wiecie, co tracicie:).
Jakiś czas temu na fanpagu Miasta Gdańsk ruszył konkurs pt:”Gdańsk w słoiku zakręcony”. Wysłałam swój przepis na sok z aronii z gdańskiego krzaczka i…przepis się spodobał, a ja dostałam zaproszenie na warsztaty kulinarne w Akademii Kulinarnej Fumenti, gdzie w menu miały znaleźć się starogdańskie przepisy w nowoczesnej odsłonie. Warsztaty poprowadzone zostały przez Kamila Sadkowskiego.
Ostatnio dostałam do przetestowania musli prosto od MojeMusli.pl. Na stronie można skomponować musli według swoich upodobań, dobierając kolejne składniki, a jest ich około 60 – a każdy składnik przechodzi kontrolę jakości. Musli pakowane jest w ekologiczne tuby o pojemności 555 gram (tuby nadają się do powtórnego przetworzenia, ale mi po wykorzystaniu będą służyć jako pojemniki na mąkę).
Wybierając nasze własne musli na początku skupia się na wyborze podstawowej mieszanki, gdzie do wyboru mamy m.in. płatki kukurydziane, owsiane, amarantus czy siemię lniane. Następnie wybiera się dodatki, a wśród nich znajdują się orzechy, płatki kokosowe, żelki, czekoladki, krówki, nasiona chia, co ciekawe – jądra pestek moreli oraz spory wybór owoców liofilizowanych. Najbardziej zaskoczyły mnie właśnie owoce liofilizowane (suszenie owoców po wcześniejszych mrożeniu – dzięki czemu walory smakowe, kolor, cenne mikroskładniki i witaminy nie ulegają degradacji), które nie są drobnymi kawałkami owoców, a całymi lub połówkami owoców – do tego przepyszne. Przy każdym dodatku podana jest liczba kalorii oraz wartości odżywcze, dlatego mamy możliwość zadecydować o wartości kalorycznej swojej mieszanki.
Oto skład pierwszej mieszanki wybranej przeze mnie: crunchy naturalne, chipsy bananowe, morele, krówki, orzechy macadamia, żurawina, truskawki liofilizowane, brzoskwinie liofilizowane, maliny liofilizowane. Lepszej nie mogłam wybrać, bo co chwilę mam ochotę podkradać garść do podjadania.
Drugą mieszankę wybierała moja Mama: multigranflakes, morele, karmelowa czekolada z Belgii, dynia, brzoskwinie liofilizowane, kiwi liofilizowane. Równie dobra, jednak moja lepsza 😉

O ile na śniadanie rzadko jadam „płatki”, czasem zapominam o śniadaniu, albo jem zbyt późno, co jest moim największym żywieniowym grzechem to dzięki tym mieszankom nie wychodzę z domu bez śniadania, bo wystarczy wlać trochę mleka, wsypać garść płatków i śniadanie gotowe.
Bardzo dobra jakość produktów i te malinki :)))