Długo zwlekałam z przygotowaniem brownie, bo myślałam sobie, co może być takiego dobrego w amerykańskim murzynku… aż do momentu, kiedy zrobiłam sernikobrownie z wiśniami i przepadłam, jak wszyscy inni 🙂 Dla znajomych ostatnio przygotowałam wersję sernikobrownie z malinami, która jest jeszcze lepsza. Jeśli jednak się wahacie to zróbcie zwykłego murzynka, ale nie wiecie, co tracicie:).
Jakiś czas temu na fanpagu Miasta Gdańsk ruszył konkurs pt:”Gdańsk w słoiku zakręcony”. Wysłałam swój przepis na sok z aronii z gdańskiego krzaczka i…przepis się spodobał, a ja dostałam zaproszenie na warsztaty kulinarne w Akademii Kulinarnej Fumenti, gdzie w menu miały znaleźć się starogdańskie przepisy w nowoczesnej odsłonie. Warsztaty poprowadzone zostały przez Kamila Sadkowskiego.
Ostatnio dostałam do przetestowania musli prosto od MojeMusli.pl. Na stronie można skomponować musli według swoich upodobań, dobierając kolejne składniki, a jest ich około 60 – a każdy składnik przechodzi kontrolę jakości. Musli pakowane jest w ekologiczne tuby o pojemności 555 gram (tuby nadają się do powtórnego przetworzenia, ale mi po wykorzystaniu będą służyć jako pojemniki na mąkę).
Wybierając nasze własne musli na początku skupia się na wyborze podstawowej mieszanki, gdzie do wyboru mamy m.in. płatki kukurydziane, owsiane, amarantus czy siemię lniane. Następnie wybiera się dodatki, a wśród nich znajdują się orzechy, płatki kokosowe, żelki, czekoladki, krówki, nasiona chia, co ciekawe – jądra pestek moreli oraz spory wybór owoców liofilizowanych. Najbardziej zaskoczyły mnie właśnie owoce liofilizowane (suszenie owoców po wcześniejszych mrożeniu – dzięki czemu walory smakowe, kolor, cenne mikroskładniki i witaminy nie ulegają degradacji), które nie są drobnymi kawałkami owoców, a całymi lub połówkami owoców – do tego przepyszne. Przy każdym dodatku podana jest liczba kalorii oraz wartości odżywcze, dlatego mamy możliwość zadecydować o wartości kalorycznej swojej mieszanki.
Oto skład pierwszej mieszanki wybranej przeze mnie: crunchy naturalne, chipsy bananowe, morele, krówki, orzechy macadamia, żurawina, truskawki liofilizowane, brzoskwinie liofilizowane, maliny liofilizowane. Lepszej nie mogłam wybrać, bo co chwilę mam ochotę podkradać garść do podjadania.
Drugą mieszankę wybierała moja Mama: multigranflakes, morele, karmelowa czekolada z Belgii, dynia, brzoskwinie liofilizowane, kiwi liofilizowane. Równie dobra, jednak moja lepsza 😉

O ile na śniadanie rzadko jadam „płatki”, czasem zapominam o śniadaniu, albo jem zbyt późno, co jest moim największym żywieniowym grzechem to dzięki tym mieszankom nie wychodzę z domu bez śniadania, bo wystarczy wlać trochę mleka, wsypać garść płatków i śniadanie gotowe.
Bardzo dobra jakość produktów i te malinki :)))
Muesli lubię. Ze śniadaniami jest u mnie gorzej. Za późno, czasem w ogóle. Takie muesli mnie ratuje. Raz, dwa i już. I tak samo szybko możesz skomponować swoje, własne muesli na stronie Muesli tak jak chcesz.
Klikasz, wybierasz co chcesz – masz podgląd składników w postaci zdjęcia i opisu i tworzysz mieszankę marzeń. Swoją tubę możesz personalnie nazwać i nikt nie będzie Ci się do Niej podkradał 😉 
W mojej pierwszej mieszance znalazły się:
granola czekoladowa, truskawki liofilizowane, krówki, czekolada mleczna z Belgii, maliny liofilizowane, chipsy bananowe, orzechy włoskie, pszenica w miodzie preparowana – najlepszy mix jaki mogłam wziąć :)))
 Druga tuba:
amarantus z miodem, nasiona słonecznika, orzechy brazylijskie, orzechu nerkowca, truskawki lifilizowane, czekolada capuccino, migdały, aloes kandyzowany, morele suszone bio – wybór pod konkretną osobę i się sprawdził 🙂
2 dni i kurier puka do drzwi 🙂
Dawno, dawno temu …
Naprawdę dawno dostałam 6 paczuszek herbatek do przetestowania ze sklepu Czas na herbatę.
Pu Erh grejpfrutowa – czerwona herbata ze skórką cytrynową i aromatem. Zapach cytrusów znacznie poprawia walory smakowe czerwonej herbaty.

 Malinowa Rapsodia – jest to mieszanka owoców takich jak jabłka, aronia, jarzębina, maliny, skóra róży i hibiskus. Po zaparzeniu intensywnie czerwona.

Madam Butterfly – tytuł wprost dla mnie, motyle uwielbiam, smak również dla mnie. Zielona herbata z dodatkiem palczatki, wiśni, ananasa i jaśminu. Delikatna jak motyle.
Serce Matki – czarna herbata klasy OP zawerająca długie, sztywne liście bez wierzchołków z autorską mieszanką o dodatkach takich jak skórka cytrynowa kandyzowana, maliny, kawałki jabłek. Pyszna!

Malina z lipą – herbata zielona Sencha z dodatkiem malin (których jest bardzo mało) i lipy

Miłosny Uśmiech – zielona herbata Sencha i zielona Gunpowder z dodatkiem ananasa i papai

Herbaty z tej firmy są godne polecenia, dobrej jakości i dobrze zapakowane.
Dla mojego Pavowego.
Beza Pavlova.
Wszystkiego naj.
Skarbie.
Z okazji urodzin :*
Beza Pavlova
przepis na bezę, beza, pavlova, beza pavlova, deser pavlova,
160g białek (z 5 lub 6 jajek)
200g cukru
płaska łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki octu jabłkowego lub winnego
na wierzch:
200ml śmietany kremówki
owoce:maliny 
listki mięty
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i odrysować ołówkiem okręg o średnicy 22cm.
Z białek ubić sztywną pianę.
Kiedy po odwróceniu miski do góry dnem piana nie wycieknie dodawać po 2 łyżki cukier cały czas dalej ubijając.
Pod koniec ubijania dodać mąkę i ocet, miksować do minuty.
Bezę nałożyć na narysowany okręg, brzegi formować wyższe niż środek.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 165st.C i piec 10minut.
Następnie temperaturę zmniejszyć do 70st.C i piec jeszcze godzinę.
(Jakby się zaczęła za mocno rumienić to przykryć folią aluminiową).
Można zostawić bezę do suszenia w uchylonym i wyłączonym piekarniku.
Wyjąć bezę z piekarnika i przełożyć ostrożnie na talerz.
Po ostudzeniu bezy przygotować masę na wierzch.
Śmietanę ubić z fixem na sztywno i wyłożyć na środek bezy.
Rozłożyć owoce i miętę na bezie.
przepis na bezę, beza, pavlova, beza pavlova, deser pavlova,
Kilka razy wspominałam już na fanpagu, ale jeszcze ani razu tutaj. Zapraszam Was do dzielenia się na fanpagu zdjęciami potraw przygotowanych na bazie moich przepisów. Będzie mi bardzo miło 🙂 Tym którzy już to robią dziękuję 🙂
Konfitura malinowa z rumem
500g malin
pół opakowania żelfixu 3:1
170g cukru
2 łyżki rumu
łyżeczka kwasku cytrynowego
Maliny przełożyć do garnka, zasypać żelfixem i zagotować.
Dodać cukier, rum i kwasek.
Gotować jeszcze do 7minut ciągle mieszając.
Przelać do wyparzonych i ciepłych słoiczków.
Porządnie zakręcić i odstawić do góry dnem.

Na smutki.
Na niepogodę.
Na pocieszenie.
Po prostu, żeby było lepiej.

Malinowa rozkosz

maliny
biszkopty
śmietana (u mnie zwykła 18% z braku 30%)
cukier puder
kakao karmelowe
Pokruszyć biszkopty i położyć na dnie kieliszka.
Posypać malinami.
Nałożyć trochę śmietanki przysypanej cukrem pudrem.
Powtórzyć te 3 etapy.
Górę posypać kakao, ozdobić biszkoptem i malinką.