W najbliższy weekend już V Festiwal Smaków Food Trucków, który ponownie jak w zeszłym roku, jesienną porą odbędzie się na Matarni. Gorąco Was zachęcam by pomiędzy zakupami wpaść po coś dobrego do szamania :).
Zupa grzybowa to obowiązkowe danie podczas jesieni. Uwielbiam jej zapach i głębię smaku! Dla prawdziwych smakoszy przygotowałam zupę pełną grzybów, z warzywami, na śmietance i zasmażce by była niezwykle aksamitna. Całości dopełnił pyszny makaron, który smakował, jak domowy.
Aksamitna zupa grzybowa


około 1,5 kg grzybów (prawdziwki, podgrzybki)
2 cebule + 3 łyżki masła
3 litry wody
sól, pieprz
włoszczyzna (marchew, pietruszka, seler, por)
3 liście laurowe
łyżeczka ziarenek pieprzu naturalnego
kilka ziarenek ziela angielskiego
2 łyżeczki pieprzu mielonego naturalnego
1/3 szklanki śmietanki 30%
zasmażka: 1/4 kostki masła
2 łyżki mąki
Grzyby oczyścić pędzelkiem z piasku, na sicie obmyć wodą.
Kapelusze pokroić na mniejsze kawałki , trzonki w cienkie plasterki.
Cebule pokroić na drobną kostkę, wrzucić na patelnię z odrobiną masła i smażyć aż się zeszkli.
Warzywa z włoszczyzny obrać, następnie marchew, pietruszkę i seler zetrzeć na tarce o dużych oczkach, pora pokroić w krążki.
Do garnka wlać wodę, posolić, wrzucić wszystkie warzywa, grzyby i zagotować.
Dodać liście laurowe, pieprz i ziele angielskie.
Gotować do miękkości warzyw i grzybów.
Doprawić do smaku pieprzem naturalnym mielonym i ewentualnie solą.
Przygotować zasmażkę: na patelni rozpuścić masła, wsypać mąkę i energicznie mieszać - dolać szklankę bulionu z zupy, wymieszać i wlać do zupy - jeśli powstaną w zasmażce grudki przetrzeć je przez sito.
Dolać śmietankę, zagotować i podawać na talerzu z dobrym makaronem (u mnie 5 jajeczny Czaniecki).
Konkurs z marką Folwark zakończony. Pięknie dziękuję za wszystkie zgłoszenia, z przyjemnością czytałam o Waszych sposobach na jesienne rozgrzewanie.
Nagroda główna Aneta : W jesienne wieczory uwielbiam jeść wszystko, co kojarzy mi się z tą piękną porą roku. Moi faworyci to tartaletki z aromatycznymi grzybami i sernik dyniowy, a do herbatki pieczywo z cytrynowym dżemem z cukinii! ;)
Paulina: Jesienią, gdy na dworze robi się zimno i ponuro, mam kilka swoich ulubionych smaków :) Po pierwsza zupa dyniowa, a także wszystkie zupy kremy, które rozgrzewają. Po drugie placki ziemniaczane, które jakoś na jesień smakują najlepiej w sosie z dopiero co zebranych grzybów. Deserowo - tradycyjna szarlotka, a do picia grzane wino z owocami i goździkami. Moimi ulubionym napojem na jesień jest jednak pite w sąsiedztwie kominka gorące kakao, które kocham pić bo przypomina mi dzieciństwo - czas beztroski i zabawy :)
Stasia: Jesień to pieczone kartofelki w ostrej panierce lub z masełkiem i chrzanem, grzybki faszerowane, dyniowe i buraczkowe przysmaki a nade wszystko w tym czasie ważne są dla mnie wszelkie rozzzzgrzewające dodatki; aromatyczny, rozmarzający imbir i cynamon, goździki, ostra papryka, pieprze kolorowe, owoce cytrusowe (dodaję ze skórkami) i orzechy (te zamieszkują prawie we wszystkich potrawach -uwielbiam je:)) Odrobina alkoholu w potrawach... a dlaczego nie:) rozgrzewa, dodaje boskiego aromatu i niesamowitą delikatność potrawy hmmm np. "Rozpalający krem z whiskey" z tymiankiem, czosnkiem i bekonem. Aaaa jesienią zaczyna się u mnie sezon czekoladowy:) trwa niestety króciutko, bo tyko do wiosny:) Podaję ją z mięsem i słodyczami. Jesień to bardzo barwna i aromatyczna pora roku mamy wreszcie duuużo czasu na spokojne biesiadowanie:)
nikajaz@wp.pl: Pappardelle z kurkami, szpinakiem i orzechami włoskimi.
GRATULACJE!
NATURA FOOD 2-4 października Łódź to największa impreza wystawiennicza branży żywności ekologicznej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu trzech dni na imprezie spotykają się producenci żywności ekologicznej z Polski i Europy, a także właściciele sklepów z ekologiczna żywnością oraz jej dystrybutorzy. W ubiegłym roku targi odwiedziło 12 tys. osób z całej Polski. Nie brakowało wśród nich osób żyjących w zgodzie ze stylem „eko”, a zwłaszcza miłośników naturalnych i ekologicznych kulinariów.
Dynia królowa października - w tym przepisie w m(i)ęskim towarzystwie karkówki.
Więcej przepisów na mięsa tutaj, a na dynię tutaj.
Karkówka pieczona z dynią i rozmarynem
1,5 kg karkówki
średniej wielkości dynia
300 g pieczarek
2-3 gałązki rozmarynu
3-4 ząbki czosnku
musztarda stołowa
pieprz ziołowy i naturalny
tymianek
olej
Karkówkę pokroić na kotlety, które lekko rozbić i doprawić z dwóch stron przyprawami oraz natrzeć musztardą oraz przeciśniętymi przez praskę ząbkami czosnku.
Mięso skropić olejem i zostawić w marynacie na min. godzinę.
Pieczarki pokroić na większe kawałki, a dynię obrać ze skórki i pokroić w grubszą kostkę.
Pieczarki i dynię skropić olejem lub oliwą, posypać tymiankiem i wymieszać.
Do rękawa/worka do pieczenia nakładać warstwami mięso, pieczarki, dynię oraz gałązki rozmarynu.
Zamknięty worek przełożyć do naczynia żaroodpornego.
Piec w temp. 200 st.C. przez godzinę, a następnie przedziurawić worek i dopiekać całość przez 15 minut jeszcze.

Restauracja Portland - rest. zamknięta
ul. Długie Ogrody 27
Gdańsk

Plenerowy piknik rodzinny, czyli Dary Ziemi, o których pisałam Wam po raz pierwszy w zeszłym roku (klik) to wspaniała okazja do zaopatrzenia się w ulubione produkty od regionalnych wystawców. Można degustować często nowe wyroby, porozmawiać z wystawcami i znaleźć coś nowego i to nie tylko do kuchni. Wszystkie zdjęcia z wydarzenia możecie obejrzeć na moim fanpagu - OGLĄDAJ.
Dary Ziemi odbywają się jeszcze jutro do godz.18 (wstęp kosztuje 6 zł). Odwiedźcie koniecznie stanowiska:
W cyklu pożeraczka książek, który istnieje dzięki Księgarni Internetowej Gandalf.com.pl tym razem:
"Chleb. Domowa piekarnia"
Piotr Kucharski
Wydawnictwo Pascal
Piotra Kucharskiego na pewno kojarzy większość z Was, choćby z telewizji śniadaniowej. Cenię go za spokój, ciepło i płynącą z głosu pasję. Bardzo byłam ciekawa książki.
Książka idealnie odzwierciedla autora - jej początek rozpoczynają rodzinne historie i tradycje opatrzone starymi zdjęciami, które dodają autentyczności całej publikacji. Z przyjemnością przeczytałam cały wstęp, czego zazwyczaj nie lubię robić. Tu od pierwszych słów czuć, że to będą niesamowite przepisy. Mnie urzekła cała rodzinna historia.
Publikacja jest o pieczeniu i zawiera koło 70 przepisów na różne pieczywa, w tym przeróżne chleby, bułki czy włoskie chlebki. Nie ukrywam, że chleb piekłam kilka razy i nigdy na zakwasie, a drożdże były mi jakieś straszne. Po przeczytaniu szczegółowych opisów i porad trochę bliżej zaprzyjaźniłam się z drożdżami, nie są już mi straszne!
Dla pragnących rozpocząć przygodę z pieczeniem chleba na pewno przyda się dział o zakwasie, okazuje się, że tak naprawdę nie potrzeba wielkich umiejętności by zrobić zakwas.
Przepisy napisane są przejrzyście i jasno - pojawią się łatwe, nieskomplikowane przepisy, ale także wymagające większej ilości składników. Są chleby pszenne, żytnie, kukurydziane, ciabatty i wiele innych. Nie udało mi się przetestować jeszcze przepisu, bo wymagają one nieco cierpliwości - odpowiedni czas wyrastania, potem po zagniataniu znowu wyrastania i pieczenia, trzeba sobie to dobrze rozpracować - ale chleb pszenny zaznaczony do wypróbowania (na razie ten na drożdżach).
Dla mnie to, co istotne w książkach kulinarnych to też fotografie! Tutaj to jest mocna strona książki - piękne, apetyczne zdjęcia pieczywa - bajka! Co prawda fotografią nie zajmował się autor, ale on przygotowywał pieczywo i je stylizował także miał w tym swój udział.
Ostatni dział książki to potrawy z chlebem i do chleba, bardzo pomysłowy zabieg na dodanie kilku przepisów od siebie. W książce są to np.żurek, zupa cebulowa, ciepłe kanapki, sałatki czy tosty z malinami.
Koniec książki to krótki indeks alfabetyczny.
"Chleb.Domowa piekarnia." Piotra Kucharskiego to książka dla prawdziwych pasjonatów, których nie goni czas, lubią zagniatać ręcznie ciasto, kochają tradycje i pragną zgłębić sztukę kulinarną, jaką jest pieczenie chleba. Pięknie wydana książka!
Uwielbiam dobrego tatara zjeść na przystawkę w restauracji, jadłam już go w wielu modyfikacjach wersjach, także w molekularnych formach. Najważniejsze jest znalezienie ulubionych dodatków, a te klasyczne to ogórki kiszone i świeża cebula. Jak jesteście pewni pochodzenia i jakości to warto jeść tatar z żółtkiem, bo to pełne dopełnienie.
Tatar przepis
150-200 g polędwicy wołowej
czerwona cebula
duży ogórek kiszony
kapary
oliwa
krem balsamiczny
żółtko
pieczywo do podania
sól, świeżo mielony kolorowy pieprz
Oczyścić wołowinę i zmielić w maszynce lub drobno posiekać.
Mięso wymieszać z odrobiną oliwy, doprawić solą i świeżo mielonym pieprzem.
Na talerzu wyłożyć mięso w formie okręgu, zrobić w nim niewielkie wgłębienie, w którym podać żółtko.
W otoczeniu podać posiekaną cebulę i ogórki oraz kapary.
Całość posypać pieprzem i skropić oliwą oraz kremem balsamicznym.
Pamiętam takie domowe kompoty ze śliwek, które robiła moja mama. Zimą smakowały rewelacyjnie! Teraz i ja spróbowałam swoich sił w kompocie na zimę.
Kompot ze śliwek na zimę
inspiracja
inspiracja
2-3 kg śliwek
cukier biały
cukier trzcinowy
cynamon
Umyte śliwki pozbawić pestek i porozkładać w słoikach do 3/4 wysokości.
Do każdego słoika wsypać po 2-3 łyżki cukru (dawałam 2 łyżki białego, łyżkę trzcinowego).
Dodatkowo można wsypać cynamon.
Zagotować wodę i wrzątkiem zalać słoiki - po chwili szczelnie zamknąć.
Pasteryzować przez 30 minut w piekarniku - 130 st.C.
























