Tak, jak wczoraj pisałam na stronie Groupon trwa Tydzień Restauracji, dzięki czemu możecie znaleźć wiele specjalnych ofert restauracji. Promocje są naprawdę duże, a akcja ma na celu rozszerzyć kulturę jedzenia poza domem. Przy poprzedniej akcji odwiedziliśmy Villę Uphagena, w tej akcji sopocki Dom Sushi, w tym wpisie natomiast przeczytacie o restauracji z tradycją i historią.

Restauracja Gdańska

ul. Świętego Ducha 16/24
Gdańsk

Curry wbrew pozorom proste danie, wystarczy odrobina czasu by zaskoczyć czymś gości.  Nie rezygnujecie z liści limonki (też popełniałam ten błąd), ale one nadają tajskiego charakteru daniu i można je kupić w sklepie Kuchnie Świata (to nie reklama), traktujcie to jako radę. Polecam też:
Curry ze szpinakiem, pieczarkami i kurczakiem na mleczku kokosowym
3- 4 porcje
curry ze szpinakiem, curry z pieczarkami, curry na mleczku kokosowym, curry przepis, potrawka z kurczaka w mleczku kokosowym

2 szalotki
2 ząbki czosnku
olej lub masło kokosowe
łyżeczka czerwonej pasty curry
500 g filetu z kurczaka
pół szklanki przegotowanej wody lub bulionu
500 g pieczarek
sok z połowy limonki
250 g świeżego szpinaku
puszka mleczka kokosowego
2 liście limonki
sól, pieprz ziołowy, curry
ryż basmati

Filet z kurczaka pokroić na paseczki, doprawić solą, pieprzem ziołowym i obficie curry.
Usmażyć kurczaka na oleju aż w środku będzie biały - odstawić na później.
W woku lub garnku na rozgrzanym oleju lub maśle kokosowym usmażyć posiekaną szalotkę z czosnkiem, a pod koniec smażenia dodać pastę curry.
Pieczarki pokroić w plasterki i wrzucić na patelnię, skropić sokiem z limonki, dolać wodę i smażyć.
Kiedy będą gotowane całość zalać mleczkiem kokosowym i dodać liście limonki oraz szpinak - czekać aż się udusi, czyli zmięknie (można nakryć naczynie pokrywką).
Dodać wcześniej przygotowanego kurczaka, całe danie doprawić do smaku solą.
Podawać z ugotowanym ryżem basmati.

curry ze szpinakiem, curry z pieczarkami, curry na mleczku kokosowym, curry przepis, potrawka z kurczaka w mleczku kokosowym

curry ze szpinakiem, curry z pieczarkami, curry na mleczku kokosowym, curry przepis, potrawka z kurczaka w mleczku kokosowym

curry ze szpinakiem, curry z pieczarkami, curry na mleczku kokosowym, curry przepis, potrawka z kurczaka w mleczku kokosowym



Kiedy mój kochany Paweł dostarczył mi świeżo uwędzonego pstrąga tęczowego prosto od rybaków z Gdyni Orłowa to od razu wiedziałam, że muszę przygotować coś specjalnego. Przypomniałam sobie, że kiedyś jadłam w restauracji Mariaszek pysznego tatara i szybko postanowiłam wyczarować coś podobnego. 

Tatar z wędzonego pstrąga
tatar z pstrąga, tatar z ryby, tatar z ryby wędzonej, tatar rybny, tatar z weszonego pstraga

kawałek wędzonego pstrąga ok. 200 g
szalotka
łyżka soku z cytryny
łyżka oliwy
garść natki pietruszki
sól
kolorowy pieprz

Z pstrąga ostrożnie wyjąć ości i posiekać go drobno. 
Szalotkę pokroić w małą kosteczkę, natkę posiekać.
Rybę wymieszać z szalotką, natką pietruszki, sokiem z cytryny i oliwą.
Doprawić do smaku solą i świeżo mielonym kolorowym pieprzem.
Wymieszany tatr przełożyć do obręczy na talerzu, uklepać lekko - można schłodzić chwilę w lodówce.
Zdjąć obręcz i podawać z pieczywem (można też z cytryną).

tatar z pstrąga, tatar z ryby, tatar z ryby wędzonej, tatar rybny, tatar z weszonego pstraga

tatar z pstrąga, tatar z ryby, tatar z ryby wędzonej, tatar rybny, tatar z weszonego pstraga

Restaurację Britannica Steakhouse znajdującą się w  Hotelu Kuracyjnym w Gdyni przedstawiłam Wam po raz pierwszy przy okazji cyklu Gdynia zdaniem blogerów. Po raz kolejny miałam przyjemność gościć w restauracji i poznać kolejne dania z głównej karty menu, ale także zupełnie nowe pozycje z wkładki Luizjana. Mniej więcej, co miesiąc wkładka "Rajd przez USA" będzie się zmieniać, a Szef kuchni Krzysztof Stempowski będzie serwował dania z różnych regionów. Jeszcze przez jakiś czas będzie dostępna karta Luizjana.

Britannica Steakhouse

Al. Zwycięstwa 255
Gdynia
(Hotel Kuracyjny)

Walentynki tuż tuż... Jedną z lepszych opcji spędzenia święta zakochanych jest wybranie się na romantyczną kolację, my również w tym roku postanowiliśmy tak spędzić czas. Poniżej przedstawiam mój subiektywny wybór 14-stu restauracji, które szykują specjalne menu dla zakochanych. O czym musicie pamiętać? O zrobieniu wcześniej rezerwacji, bo walentynkowe kolacje cieszą się powodzeniem, a po za tym jest to sobota. W poniższym spisie znajdują się restauracje, w których miałam okazję kiedyś jeść i wiem, że się nie zawiedziecie - klikając na nazwę restauracji przeniesiecie się do recenzji z tego lokalu.

W pewien styczniowy wieczór spotkałyśmy się w gronie blogerek kulinarnych na warsztatach robienia zdrowych wege przekąsek i słodkości w Ciuciubabce - o tej rodzinnej kawiarni pisałam Wam jakiś czas temu w cyklu Gdynia zdaniem blogerów. Warsztaty zostały poprowadzone przez Janusza Arrasza, który sam od wielu lat nie jada mięsa, ale także edukuje w zakresie zdrowego żywienia.

Podczas spotkania miałyśmy okazję poznać zdrowe produkty, ale także dowiedzieć się, jak możemy wykorzystać je w kuchni. Pani Karobowa z firmy Bakra przedstawiła nam melasę z chleba świętojańskiego, czyli karob, który jest gęstym syropem z karmelowym posmakiem. Karob jest doskonałym źródłem magnezu, żelaza, fosforu oraz witamin z grupy B, reguluje pracę jelit, nie wywołuje alergii i może być zamiennikiem kakao. Karob występuje też w wersji proszkowej. 


Właśnie z połączenie karobu z mlekiem roślinnym/wodą i tahiną (pastą z sezamu) powstał puchatkowy, misiowy koktajl, jak go nazwałyśmy. 


Przygotowanie majonezu wegańskiego okazało się bajecznie proste - wystarczy mleko sojowe i olej, a otrzymamy gęsty majonez. Wymieszany z ziołami lub czosnkiem świetnie smakuje z gryczanymi bułeczkami, które chwilę wcześniej wyjęte zostały z pieca. 


Na miejscu upiekliśmy gryczane ciasto z dodatkiem owoców, imbiru i karobu w syropie i proszku.


Pan Janusz posiada naprawdę ogromną wiedzę z zakresu zdrowego żywienia i botaniki (z przyjemnością rozmawialiśmy o jadalnych kwiatach i chwastach), którą z chęcią nam przekazywał, a my w trakcie spotkania mogłyśmy pić herbatę z dzikiej lawendy (jest nieco mniej aromatyczna niż ta znana nam), która działa relaksująco, dlatego teraz wieczorami wypijam sobie takie napary. Zainteresowała mnie też herbata z szałwii libańskiej, zwana herbatą górską - wzmacnia układ pokarmowy, ma dużo żelaza, więc pomaga w leczeniu anemii, obniża też ciśnienie krwi.



Spotkanie upłynęło w bardzo miłej i wesołej atmosferze, przepełnionej zdrowymi przekąskami i zdrową wiedzą, dziękuję za zaproszenie i prezenty :). Jak będziecie w Gdyni zajrzyjcie do Ciuciubabki. 






Zapraszam Was na fotorelację z wigilijnego spotkania dla trójmiejskich blogerek, które miałam przyjemność zorganizować razem z restauracją Szafarnia 10, którą opisywałam Wam tutaj. Szef Kuchni Piotr Sawczenko przygotował na tę okazję specjalne autorskie menu. Nie zabrakło też fury prezentów od marki Kupiec i Kotanyi, zaproszenia od Bubbleologgy, a całość została spakowana w przepięknie ozdobione, pachnące choinką i anyżem torby od pracowni florystycznej z Gdańska Alexa flowers&decorations. Dziękujemy!

od lewej: Pieprz czy wanilia, ja, Kaku fashion&cook, Moje Twory Przetwory, Przepisy Aleksandry
od prawej: Kuchnia Ilony, Żona modna, Cookblog, Kuchenne Zabawy


Domowy pasztet na maślanym toście z wiśniową konfiturą i ravioli z borowikami i dynią z szałwiową nutą podbiło moje serce, pewnie dlatego, że dawno nie jadłam domowego pasztetu.






Specjalnie dla jednej z blogerek przygotowano dania wegańskie i bezglutenowe, na zdjęciu poniżej boczniaki i karczochy. 


Matias w marynacie korzennej podany na pumperniklu z konfiturą z czerwonej cebuli i śliwki wędzonej - prezentował się ciekawie, podano go w formie jakby warkocza. Korzenne śledzie teraz za mną chodzi, by zrobić je na święta.



Warzywny tatar z chutneyem cebulowym.


Tradycyjna zupa rybna (naprawdę dobra, wreszcie nie na sposób tajski) podana z krokietem z łososia, buraków i kasztana. 




Krem z zielonego groszku. 


Ah te blogerki :)


Sandacz marynowany w cytrusach z martini bianco, kapusta z miętą i groszkiem na włoski sposób, kasza gryczana z ciecierzycą. 




Risotto z ciecierzycą i groszkiem. 


Domowy sernik ze staropolską kutią. 




Mikołaj był bogaty w tym roku :). Na zdjęciu zadowolone uczestniczki spotkania i Szef Kuchni :). Dziękujemy za prezenty sponsorom, a restauracji za gościnę i kolację świąteczną. Kto nie przyszedł niech żałuje :). 








I przesyłamy widok z górnego tarasu restauracji na nocny Gdańsk... 








W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam patelnię granitową Ballarini z linii Portofino, która charakteryzuje się dużą wytrzymałością i ładnym designem. Jak wypadł test patelni? O tym niżej we wpisie.



Patelnie firmy Ballarini miałam okazję poznać już wcześniej (patelnia do naleśników, wok) i są to naprawdę wysokiej jakości wyroby. Tym razem przetestowałam jedną z nowszych patelni, czyli granitową Portofino o średnicy 20 cm. Patelnie są dobrze i szczelnie pakowane, podoba mi się, że rączka zapakowana jest w folię. 


Granitowa powłoka wzmocniona jest drobinkami ceramicznymi, dzięki czemu jest odporna na zarysowania (sprawdziłam czy powstają zarysowania po używaniu metalowego widelca, ale patelnia dalej jest cała). Powłoka non-stick zapobiega przywieraniu potraw, więc bez obaw możemy smażyć wszystko bez tłuszczu.
Patelnia może być stosowana we wszystkich rodzajach kuchenek (stal nierdzewna we wzmocnieniu dna umożliwia używania na kuchenkach indykcyjnych). 


Rączka patelni - bardzo wygodna, wykonana została ze stali nierdzewnej, dlatego możemy włożyć patelnię do piekarnika nagrzanego do max. temp. 160 st.C.


Przetestowałam patelnię, jak mogłam: w smażeniu bez tłuszczu, na tłuszczu, smażeniu naleśników, kotletów.
Łosoś (marynowany) smażony bez tłuszczu potrzebował po 2 minuty z każdej strony by być gotowy do podania. Ryba nie przywarła do patelnia, nie przypaliła się - dla mnie rewelacja. 


Jeśli chodzi o smażenia kurczaka na oleju to również zakończyło się ono pozytywnie, o wiele szybciej niż na innych patelniach, kurczak zyskał ciekawą chrupiącą skórkę - za pewne od wysokiej temp. i szybkiego nagrzewania się. Jeśli zostanie nam coś wystarczy wsadzić patelnię do piekarnika i podgrzać. 


Mięso mielone w sosie pomidorowym usmażyło się niebywale szybko, ale najlepsze, że zmywanie po daniach jest niezwykle przyjemne, bo nic nie przywiera, więc nie trzeba szorować, całość łatwo się zmywa. Można ją myć także w zmywarkach. 


Sprawdziłam nawet, jak wychodzą naleśniki z patelni - spokojnie można je smażyć bez tłuszczu, chociaż o wiele wygodniej jest to robić na patelni bez rantów, jednak z braku laku - da się :). Myślę, że fajnie sprawdzi się przy robieniu omletów, bo jajecznica wychodzi boska.


Podsumowując patelnia granitowa Portofino:
- niebywale szybko nagrzewa się na całej powierzchni, przez co smaży się o wiele szybciej
- przy smażeniu bez tłuszczu nic nie przywiera 
- możliwość używania w piekarniku
- odporna na zarysowania nawet przy metalowych przedmiotach
- łatwe mycie
- bezpieczna dla zdrowia (nie zawiera niklu, metali ciężkich ani PFOA)
- długoletnia gwarancja.

Minusy? Powiedziałabym, że cena (279 zł), ale biorąc pod uwagę masę zalet i 10letnią (!!!) gwarancję można na to spojrzeć już inaczej.