Maj to mój ulubiony miesiąc i pewnie nie bez znaczenia jest to, że mam w tym miesiącu urodziny. Przepiękny był ten maj! Obfitował u mnie w podróże, słońce i kolory. Kolorowo jest też wśród ulubieńców maja, koniecznie zobaczcie, bo naprawdę poniżej znajdziecie produkty warte uwagi.

Przypomnę też Wam moje ulubione wpisy z maja:

co zwiedzić w Iławie
przepis na tartę z rabarbarem
prosty przepis na makaron ze szparagami
restauracja Port 110 (Iława)
Kura Domowa (Gdańsk).

Kiedy zaplanowaliśmy spontaniczny wyjazd do Iławy to zaczęłam zastanawiać się, czy znajdziemy gdzieś miejsce ze smaczną kuchnią. Podpytałam koleżankę z Iławy, gdzie jeść w Iławie i od razu odpowiedziała mi, że jest pewna restauracja, którą powinnam odwiedzić. Mowa o restauracji PORT 110, która zaskoczyła mnie smacznym jedzeniem, ale też tym, że przeniosłam się oczami wyobraźni aż do słonecznej Grecji. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam Was do dalszej części wpisu. Polecam Wam też najpierw przeczytać wpis – co zobaczyć w Iławie – moje TOP 10.

Zapraszam na kolejny wpis z działu „podróże„. Coraz bliżej do lata, więc wracam myślami do najlepszych moich wakacji na Zakynthos. Przygotowałam już wcześniej zestawienie TOP 10 miejsc do zobaczenia na Zakynthos, które musicie zobaczyć i przeczytać przed tym wpisem. Jeżeli będziecie mieć czas to polecam Wam też kolejne miejsca do zwiedzenia na Zakynthos, bo też warto je zobaczyć!

 

 

 

Co warto zobaczyć na Zakynthos? cz. II

1. Port w Agios Nikolaos

 

To jeden z dwóch najpopularniejszych portów na wyspie. Wypłyniecie stąd w rejs do Błękitnych Grot lub do Zatoki Wraku. Przy porcie znajduje się malutka plaża, a przy głównej ulicy tawerny i sklepiki. Polecam zajrzeć tu do restauracji La Grotta na pysznego miecznika lub owoce morza. Siedząc w tawernie, jedząc pyszną rybę i pijąc chłodne napoje można podziwiać port i widok na malutką wysepkę.

2. Najstarsze drzewo oliwne na wyspie

 

W miejscowości Exo Chora rośnie najstarsze na wyspie drzewo oliwne, które wciąż wytwarza owoce. Według różnych źródeł drzewo ma od 2,5 do 3 tysięcy lat! To drzewo jest naprawdę wielkie! Warto zatrzymać się tu przejazdem na chwilę. Dla mnie biologa to była to fajna ciekawostka, ale widziałam, że wiele dzieci też było zachwyconych. Dorosłych w pobliżu może też miło zaskoczyć stragan z nalewkami i biżuterią.

 
 

3. Wytwórnia oliwy (Vouno-Mountains w Agios Leon)

 
Grzechem byłoby w Grecji nie odwiedzić jakiejś wytwórni oliwy, w której można degustować oliwy, oliwki i przetwory z nich. Dobrze jest zobaczyć i posłuchać w jaki sposób powstaje oliwa. Na Zakynthos odwiedziłam ekologiczną wytwórnię Vouno-Mountains w Agios Leon, w środku której puszczany był film o produkcji oliwy, była degustacja i oczywiście zakupy. Oliwki tutaj rosną na zboczach górskich, co gwarantuje unikalny smak. Na wyspie znajduje się też Muzeum Oliwy.
 
 
 
 

4. Winnica (Callinico w Alykes)

 
 
 
Obejrzenie winnicy było zawsze moim marzeniem. Na Zakinthos miałam przyjemność odwiedzić rodzinną winnicę Callinico, która istnieje od 1918 roku i skupuje winogrona z całej wyspy. Zwiedzanie połączone z degustacją wszystkich win, które produkują dało nam możliwość zakupienia na miejscu win, które najbardziej nam odpowiadały. Warto przyjrzeć się słodkim winom, które ta winnica oferuje. Win wytrawnych na 16 jest tylko 4. Ceny są bardzo przystępne.

 

Przygotowałam dla Was dłuższą fotorelację z winnicy w oddzielnym wpisie – klik. 

 

5. Najstarszy monastyr w Anafonitria

 
 
 
Monastyr to tradycyjna nazwa klasztorów religii wschodniej. Najstarszy monastyr na wyspie znajduje się w malutkim miasteczku Anafonitria. W tym klasztorze mieszkał patron całej wyspy św. Dionizos. Zadziwiające jest, że monastyr przetrwał pomimo wielu trzęsień ziemi. Jak się przyjrzycie to zauważycie, że klasztor porastają kapary. Warto wybrać się tu z przewodnikiem aby poznać historię miejsca, które dla mieszkańców wyspy jest najważniejsze.
 
 

W nadchodzącym roku 2018 życzę Wam przede wszystkim zdrowia, bo jak będzie zdrowie to będą i siły na spełnianie marzeń, na szczęście i wszystkie inne wyznaczone cele :). I jeszcze życzę Wam samych smakołyków w Nowym Roku :). 

fot. Karol Kacperski

Ogólnie rzecz biorąc to nie przepadam za podsumowaniami roku i wyznaczaniem celów na jego początku. Jednak przypomniałam sobie, że w zeszłym roku, kiedy pomyślałam „co zmieniłaś na blogu, co ulepszyłaś, jakie pomysły nowe miałaś” to nastała nostalgiczna pustka, którą postanowiłam zmienić. Dzisiaj chciałabym się trochę pochwalić i zostawić ku pamięci, że 2017 rok przyniósł dużo blogowych zmian

Co przyniósł 2017 rok na blogu?

1. Nowy wygląd bloga.

Od dawna chciałam coś zmienić i w tym roku się odważyłam i przeznaczyłam budżet na lepszy wygląd i rozwijane menu, o którym marzyłam latami. Dzisiaj możecie korzystać z wyboru między słodkimi i słonymi daniami, wybrać okazje na jakie szukacie przepisów czy łatwiej wyszukać restauracje. Pojawił się też ruchomy slider z moimi ulubionymi postami lub po prostu nowymi. 

2. Nowy cykl „gdzie na śniadanie w Trójmieście”.

Cykl powstał na Waszą potrzebę, bo często pytaliście mnie gdzie zjeść śniadanie w Trójmieście i czy mam jakieś zdjęcia tego posiłku. Mam nadzieję, że uda mi się go rozwinąć pomimo tego, że śniadania jem w pracy, a w weekendy jestem zbyt leniwa by gdzieś się zwlec z łóżka :). 

3. Nowy dział – poza kuchnią.

W tym roku poczułam potrzebę podzielenia się z Wami takimi sprawami, o których mówię na moim Instagramie. Dusiowa to moje małe miejsce, a w moim życiu istnieje też przecież życie „poza kuchnią” :). Wprowadziłam trochę więcej lifestylu na blogu w postaci „ulubieńców miesiąca„.
Dodaj mnie do obserwowanych 🙂


4. Rozwój działu – podróże.

W tym roku bardzo mocno skupiłam się na dziale podróże i przygotowałam dla Was aż 8 wpisów o greckich wyspach i…planuję kolejne. Bardzo te wpisy się Wam spodobały, w szczególności „co zobaczyć na Krecie” i „co powinieneś wiedzieć o Zakynthos„. 

w tym roku spełniłam też swoje marzenie o zrobieniu tej fotografii i zobaczeniu tego na własne oczy:)

5. Filmy na youtube.

Razem z inwestycją w nowy aparat postanowiłam nagrywać coś od czasu do czasu (klik) i Wam pokazywać. Nie wychodzi mi to najlepiej niestety, nie jestem też typem mówcy, ale np. vlog z wakacji się Wam podobał. Poniżej najnowszy filmik, który robiłam jedną ręką kręcąc, a drugą gotując :). Lustrzanka nie nadaje się do vlogowania, za ciężka jest :). 

Które rozwiązanie na blogu najbardziej Wam się spodobało? 🙂

Cześć kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z nowym cyklem na blogu. Już jakiś czas chodził mi po głowie pomysł na pokazywanie Wam tego co mnie inspiruje, to czym zajmuje się poza gotowaniem, co ciekawego znalazłam w sieci, co obecnie czytam czy oglądam. I tak w dziale „poza kuchnią„, który znajdziecie pod głównym banerem bloga będę prezentować Wam moich ulubieńców miesiąca. Mam nadzieję, że każdy z Was znajdziecie tutaj też coś dla siebie :). Do tej pory wszystkie niekulinarne sprawy pokazywałam na moim Instagramie (klik), a teraz część z nich chciałabym też przenieść na bloga. Dajcie znać, co myślicie o takim cyklu?
Dzisiaj przepis na tort kajmakowy z brzoskwiniami, który jest niebywale lekki i pyszny – sama przyjemność coś takiego zjeść albo jeszcze większa komuś przygotować. Warto pamiętać o przyjemnościach w życiu i czerpać z nich jak najwięcej, dlatego dzisiaj mam dla Was także 5 propozycji przyjemności z jakich powinno się korzystać: