W tym roku już po raz trzeci odbyła się Noc Restauracji w kilku miastach Polski. 30 maja wybraliśmy się do gdańskiej restauracji Filharmonia, o której pisałam już Wam jakiś czas temu na blogu (klik).  Noc Restauracji zachęca do odkrywania nowych, autorskich smaków, dlatego my wybraliśmy się do miejsca, gdzie króluje kuchnia fusion.
Od kiedy poznałam krem z cukinii to zaczęłam szaleć z innymi kremami. Po jakimś czasie postanowiłam wrócić do zupy krem z cukinii, ale tym razem dodałam kosteczki fety do środka.
Krem z cukinii z fetą
zupa krem z cukinii, krem z cukinii z fetą

3 cukinie zielone
3 ziemniaki
cebula
3 ząbki czosnku
łyżka oleju
sól, pieprz, oregano
koperek
kostka fety
Do rondla wlać i rozgrzać olej, dodać pokrojoną w kostkę cebulę.
Jak będzie szklista wrzucić posiekany czosnek, smażyć chwilę.
Dodać pokrojoną w kostkę cukinię (razem ze skórką) i ziemniaki, przez 5 minut smażyć całość.
Wlać bulion warzywny (przepis na bulion) i gotować do miękkości warzyw, po zagotowaniu około 15 minut.
Zmiksować blenderem na krem, doprawić do smaku solą, pieprzem i oregano.
Podawać z kosteczkami sery feta i koperkiem.
Jakiś czas temu dostałam od Dystrybucji Troy książkę słynnej Ślązaczki „Księgowa w kuchni” do recenzji. Miałam obawy przed jej otwarciem, a tu miła niespodzianka. Zapraszam do kolejnej recenzji, a więcej znajdziecie w dziale „Pożeraczka książek„. 
A na dniach KONKURS, w którym do wygrania będzie „Księgowa w kuchni” :).
Księgowa w kuchni
Bon-Żur. Zdrowe i Smaczne przepisy finalistki masterchefa.
Maria Ożga
Wydawnictwo: Dragon
Stron: 250

Autorką książki jest charakterystyczna Ślązaczka z MasterChefa, która prowadzi także swój blog kulinarny Księgowa w kuchni. Okładka rzuca się w oko, dzięki pięknej fotografii samej autorki, szefowej kuchni, a zarazem księgowej.
W książce znajduje się ponad 100 przepisów, całkiem prostych i wartych wypróbowania w każdym domu. Autorka prezentuje smaczne, kolorowe i w większości zdrowe potrawy – zmienia nam punkt widzenia gospodyni domowej, pokazuje nowoczesne dania, które łatwo jest przyrządzić kobiecie pracującej, ale też dbającej o swoją rodzinę, która chce przyrządzić pyszności – nie znajdziecie tutaj tłustych i ciężkich potraw. 
W książce pojawia się 5 rozdziałów, które zostały pogrupowane w nietypowy sposób – są podzielone na sfery życia i prezentują się tak:
1. dania szybkie, piękne i efektowne, zdrowie na talerzu, uczta sałatkowa
2. rodzinny obiad-zupy, dania mięsne, dania z ryb czyli kuchnia na „bestydzień”
3. na zielonej trawce-przepisy na piknikowe dania, przepisy z grilla
4. dania na specjalne okazje: Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, urodziny i inne „fajery”
5. zasobna piwniczka księgowej-przetwory, wina, nalewki itp.
Każdy dział na początku zawiera krótki wstęp, w którym przeczytamy, jakie przepisy znajdziemy na kolejnych stronach. Tuż obok jest również spis wszystkich przepisów z rozdziału z podaniem stron, na których się znajdują.
Po pobieżnym przejrzeniu książki od razu można zauważyć piękne fotografie, bardzo eleganckie, kolorowe oraz takie, że chce się jeść – a przecież o to ma chodzić, naprawdę świetna robota!

Publikacja zawiera przepisy nowoczesne, ale także tradycyjne jak np. modra kapusta, kluski śląskie czy domowe przetwory. Są mięsa, ryby, przekąski i sałatki, desery, ciasta, napoje i wszystko czego dusza zapragnie.
Dużym plusem tej książki są jasno napisane przepisy – widoczne składniki i opis przygotowania ułatwia pracę w kuchni z literaturą, a dzięki poradom „Warto wiedzieć!” wszystko wydaje się łatwiejsze i bardziej zrozumiałe.

Jak dobrze wiecie, podczas recenzowania książki zawsze sprawdzam przepisy – strzał padł na krewetki z grilla (przepis podam Wam niedługo) i byliśmy zachwyceni – takie proste, a takie dobre :). 
Czego mi brakuje w tej książce to porządnego spisu treści np. alfabetycznego. 
Książkę bardzo polecam wszystkim, którzy kochają polskie przepisy, nowoczesną, lekką kuchnię oraz gospodyniom domowym, które chcą odmienić swoje obiadki dla najbliższych.

Krem z ziemniaków to prosta i smaczna rozgrzewająca zupa. Dodatek gorgonzoli dodaje szlachetności tej zupie, a rozmaryn uzupełnia o bogaty smak. Inne proste zupy kremy:
Zupa krem z ziemniaków z gorgonzolą
zupa krem z ziemniaków, krem ziemniaczany, zupa ziemniaczana, krem z ziemniaków z gorgonzolą

0,5 kg ziemniaków
łyżka oleju
2 ząbki czosnku
cebula
500 ml bulionu warzywnego
sól, pieprz, rozmaryn
gorgonzola
oliwa
Czosnek przecisnąć przez praskę i podsmażyć na rozgrzanym oleju w garnku.
Dodać pokrojoną cebulę i smażyć aż się zeszkli.
W między czasie obrać ziemniaki i pokroić w drobną kosteczkę.
Do garnka wlać bulion i wrzucić ziemniaki.
Od momentu zawrzenia gotować 20 minut.
Zmiksować blenderem zupę na krem, doprawić do smaku solą i pieprzem oraz rozmarynem.
Jeśli jest za gęsta dodać trochę bulionu i zagotować.
Podawać zupę z pokrojoną gorgonzolą, polaną oliwą w towarzystwie chleba.
zupa krem z ziemniaków, krem ziemniaczany, zupa ziemniaczana, krem z ziemniaków z gorgonzolą
zupa krem z ziemniaków, krem ziemniaczany, zupa ziemniaczana, krem z ziemniaków z gorgonzolą
Dzisiaj ostatni dzień trwania Tygodnia Restauracji na Grouponie –  o całej akcji pisałam Wam tutaj : klik. Akcja propaguje wyjście z domu do restauracji w formie relaksu i odpoczynku od codzienności, a zniżki na specjalne menu sięgają do 50 %. Akcja trwa w kilku dużych miastach. Tym razem skorzystaliśmy z tej oferty: klik.
Dzisiaj zapraszam na recenzję niezwykłej książki kucharskiej, którą podłączam pod mój cykl „Pożeraczka książek” – który rozbudowuję, dzięki współpracy z Księgarnią Internetową Gandalf.
„Kuroniowie przy stole”
Jakub Kuroń
Wydawnictwo: Czarna Owca
Stron: 250

„Kuroniowie przy stole” to książka wydana przez Jakuba, syna Macieja Kuronia. Książka jest zbiorem anegdot i opowieści na temat rodziny oraz zawiera kulinarne inspiracje rodziny Kuroniów. 
Publikację rozpoczyna spis treści, w którym dowiadujemy się, że każdy rozdział to historia i przepisy jednego z członków rodziny. Rozdziałów jest sześć, a na końcu książki epilog.
We wstępie autor książki opowiada, jak ważna jest tradycja, także ta kulinarna. W rodzinie Kuroniów tradycja kulinarna przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, dzięki czemu więzi rodzinne są także silniejsze. Celem tej książki nie było napisanie biografii rodziny, a przedstawienie historii i anegdot, które oddają charakter opisywanych osób. W książce znajdują się historie trzech rodzin: Kuroniów, Liszkiewiczów (rodziny mamy Jakuba) i Boruckich (pradziadków).
Poświęcono też dwie strony na przedstawienie drzewa genealogicznego.
Dalej rozpoczynają się rozdziały z opowieściami i przepisami osób z rodziny. Każdy rozdział rozpoczyna się imieniem i nazwiskiem danej osoby oraz starymi fotografiami, które przedstawiają nam daną postać.
Dalej możemy poznać historię danej osoby, a każdej z nich poświęcono kilka stron – Jakub Kuroń nie wszystkie osoby pamięta, jednej nie miał okazji nawet poznać, więc pozbierał rodzinne wspomnienia w całość tworząc wehikuł czasu. 
W każdym rozdziale znajduje się po 12 przepisów. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to bardzo duży wybór mięsnych przepisów, ale są przepisy także wegetariańskie oraz na zupy, ryby, domowe przetwory, a nawet słodkości. Jedne są łatwiejsze do wykonania, jak np. jajecznica wiosenna, inne trudniejsze, jak np. duszone golenie jagnięce, ale każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Ponadto Jakub Kuroń przedstawił w każdym rozdziale 6 przepisów bezpośrednio powiązanych z danym bohaterem rozdzialu, a 6 alternatywnych, które są stworzone przez samego autora, dzięki czemu tradycyjne smaki mieszają się tutaj z nowoczesnymi. 

Każdy przepis opatrzony jest opisem, ilością porcji, składnikami i sposobem wykonania. Wszystko napisane zrozumiale i na tyle prosto, by początkujący w kuchni mógł sobie z przepisami poradzić.

Każdy przepis opatrzony jest dużą fotografią na całą stroną, a czasami nawet kilkoma. Fotografie są mocną stroną tej publikacji, są apetyczne, przemyślane kompozycyjnie, po prostu piękne. Gdyby książka była wydana na błyszczącym papierze robiłaby pewnie jeszcze lepsze wrażenie. Naprawdę z przyjemnością oglądałam kolejne zdjęcia, aż w brzuszku zaczęło burczeć… 🙂

Postanowiłam wypróbować przepis na słynną grochówkę – kuroniówką, która ma swoją piękna historię, a jej historia jest kultywowana przez fundację Jakuba Kuronia. Zupa pierwsza klasa – z przyjemnością zrobiłam jej podwójną porcję. 
po lewej zdjęcie z książki, po prawej moje wykonanie

Książkę wieńczy epilog, w którym autor opowiada o tym, jaki wpływ miały opisane osoby na Niego – czyli znowu wracamy do rodzinnych opowieści, które naprawdę przyjemnie się czyta. 

Na końcu książki jest alfabetyczny spis przepisów – brakuje mi podziału na dania główne, zupy, ciasta i desery lub podziału na składniki, który ułatwiłby wyszukiwanie.

Jestem pod dużym wrażeniem tej publikacji, ponieważ nie jest to zwykła książka kucharska. To książka pełna pięknych, rodzinnych historii, kulinarnych tradycji i bardzo ciekawych przepisów, dzięki czemu ma się ochotę eksperymentować. Piękne fotografie również zachęcają do kucharzenia. „Kuroniowe przy stole” to pozycja pełna pasji, która udowadnia, że warto robić, to co się kocha i pielęgnować rodzinne tradycje. Polecam wszystkim fanom kuchni polskiej i litewskiej, także tym, którzy poznają unowocześnione przepisy tradycyjne. Gotowanie łączy ludzi – o tym nie można zapominać i takie jest przesłanie autora książki, byśmy wspólnie przy stołach biesiadowali.
Książkę można kupić w księgarni internetowej Gandalf – klik
„Nie ma jak u mamy. Kuchnia polska”
Ewa Aszkiewicz
Wydawnictwo: Publicat
Stron: 288
troszkę zniszczyła mi się okładka 🙁

Ewa Aszkiewicz to królowa kuchni polskiej. „Nie ma jak u mamy” to publikacja tradycyjnych, wypróbowanych przepisów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Nie są to jednak wyłącznie staropolskie przepisy, ale także takie, w których widać wpływ kuchni europejskiej. 
Książka rozpoczyna się spisem treści i przedstawieniem 7 rozdziałów:
-przystawki
-zupy
-mięsa i ryby
-dania mączne, z ziemniaków i z kasz
-dania z warzyw
-słodkości, przetwory, nalewki
-indeks potraw.
Za spisem znajduje się strona ze wspomnieniami autorki związanymi z domową kuchnią babci. Dowiadujemy się także, że tytuł „Nie ma jak u mamy” nawiązuje do magicznego miejsca, kojarzącego się z ciepłem, rodziną i bezpieczeństwem. 
Dalej rozpoczynają się już rozdziały z przepisami. Na początku każdego działu jest kilka słów od autorki, niestety są one napisane czcionką, którą bardzo ciężko się czyta.
Przepisy składają się z tytułu, listy składników i opisu przygotowania. Dodatkowo podano w tabelkach liczbę porcji, czas przygotowania, stopień trudności, kaloryczność (niska, średnia, wysoka) i koszt (tanie, niezbyt drogie, drogie) – co zdecydowanie ułatwia przygotowanie w kuchni. Przepisy są dosyć jasno napisane, a przede wszystkim tworzone ze składników łatwo dostępnych w Polsce, często również pojawia ją się w przepisach sezonowe warzywa i owoce. Mam wątpliwości do „polskości” kilku dań, takich jak np. camembert z ananasem, strogonow, tort sachera, zapiekane cukinie z mięsem – chyba trafiły trochę niepotrzebnie by zapełnić całość.

Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, często pojawia się kilka zdjęć dodatkowych – już nie samego dania, ale np. składników czy pasujące do tematu. Częściej zdjęcia potraw są przedstawione w mniejszej formie niż te zdjęcia pomocnicze. To, co mnie razi najbardziej – to brak spójności fotografii, jedne są lepsze, a inne gorsze. Są fotografie, które mnie zachwyciły i takie, które można by zastąpić innymi. Pod koniec książki znalazłam wyjaśnienie – zdjęcia kupione są na stockach (stronach, gdzie każdy fotograf może sprzedawać swoje zdjęcia). Zdjęcie potraw wykonał fotograf – te są właśnie średnie, trochę jak z dawnych książek kucharskim, natomiast dodatkowe zdjęcia, te ładniejsze – to dodatkowo kupione. Przeplatają się także autentyczne fotografie z PRL, które pasują do tematu książki, przywołują bowiem wspomnienia. Kiedy dałam książkę do przejrzenia rodzicom wspomnień nie było końca – musiałam dosiąść się i wysłuchać :).

W książce znalazły się świetne przepisy, które miałam okazję przygotowywać bardzo podobnie, jak np.:
Przygotowałam z książki po raz pierwszy zupę krem z selera.
Dania można przygotować na różne okazje, tym bardziej, że są propozycje na przystawki, zupy, dania główne, desery i nawet nalewki.
Publikacja wzbogacona jest o różne anegdoty czy wskazówki dotyczące gotowania.

Na końcu znajduje się indeks potraw i spis ilustracji – brakuje mi spisu składników, po których czasem łatwiej jest wyszukać np. sezonowe dania.

Książkę dedykuję wszystkim tym, którzy chcieliby powrócić do smaków dzieciństwa i przypomnieć sobie kuchnię mamy czy babci. Klasyczne przepisy kuchni polskiej zebrane w jednym miejscu to świetne rozwiązanie. Pomimo kilku wad, będę zaglądać do tej książki po tradycyjne przepisy. Książkę możecie kupić tu – klik.
Dziękuję Wydawnictwu Publicat za przekazanie książki.