Ten rok zdecydowanie należy do zup kremów, nie mogę przestać kombinować z nowymi smakami. Dzisiaj przedstawiam Wam przepis na krem z kukurydzy po tajsku, w którym wykorzystałam kukurydzę konserwową Pudliszki, która jest wyjątkowo chrupiąca, ponad to nie zawiera substancji konserwujących. Wszystkie zupy znajdziecie w tym dziale : przepisy na zupy

Krem z kukurydzy po tajsku
krem z kukurydzy po tajsku, zupa krem z kukurydzy po tajska, tajska zupa z kukurydzy, krem z kukurydzy


1,5 szklanki wody lub bulionu
cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju
pół puszki mleka kokosowego
puszka kukurydzy konserwowej Pudliszki
łyżeczka suszonej trawy cytrynowej
łyżeczka ostrej papryki
łyżeczka suszonej kolendry
garść suszonych grzybów mung
sok z połowy limonki
sól

Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na rozgrzanym oleju.
Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i chwilę smażyć z cebulą.
Całość zalać wodą (wtedy dodać sól) lub bulionem, dodać mleko kokosowe i odsączoną z zalewy kukurydze.
Doprawić trawą cytrynową, ostrą papryką, kolendrą i dolać sok wyciśnięty z limonki.
Wrzucić grzyby mung.
Całość gotować od momentu zawrzenia przez 10-15 minut. 
Zmiksować przy użyciu blendera, jeśli trzeba doprawić solą.
krem z kukurydzy po tajsku, zupa krem z kukurydzy po tajska, tajska zupa z kukurydzy, krem z kukurydzy

krem z kukurydzy po tajsku, zupa krem z kukurydzy po tajska, tajska zupa z kukurydzy, krem z kukurydzy

krem z kukurydzy po tajsku, zupa krem z kukurydzy po tajska, tajska zupa z kukurydzy, krem z kukurydzy

Grzyby lubię od zawsze, pamiętam, że jako dziecko bardzo denerwowałam się, kiedy rodzice nie chcieli dać mi zupy grzybowej. Dzisiaj uwielbiam u babci wyjadać grzybki w occie-zawsze na Wigilię się pojawiają. Przy okazji ostatniego wyjazdu na Kaszuby nazbieraliśmy z P. kilkanaście grzybków i spożytkowałam je w sosie. Bardzo lubię też:

Sos grzybowy
sos grzybowy

około 300 g grzybów (np. podgrzybki, prawdziwki)
cebula
2 łyżki masła (najlepiej klarowanego)
łyżka oleju
200 ml śmietanki kremowej 30%
sól, pieprz
świeży tymianek lub natka pietruszki

Grzyby oczyścić nożem i pędzelkiem, szybko opłukać pod wodą.
Osuszone grzyby pokroić na kawałeczki, kapelusze na paseczki, a nóżki na plasterki.
Cebulę drobno posiekać i usmażyć na rozgrzanym oleju, aż będzie szklista.
Dodać masło i grzyby, smażyć na średniej mocy palnika przez około 5 minut, od czasu do czasu zamieszać.
Do śmietanki dodać łyżkę ciepłego sosu, a następnie całość wlać na patelnię i gotować kolejne 2 minuty.
Doprawić solą i pieprzem.
Pod koniec dodać tymianek lub natkę pietruszki.
sos grzybowy

sos grzybowy




Dzisiaj zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji z serii "Pożeraczka książek".

"Dieta Agaty"
autor: Agata Jędraszczak
Wydawnictwo: Publicat
stron 176
recenzja dieta agaty


 "Dieta Agaty"  to 120 smacznych i prostych przepisów na niskokaloryczne posiłki. Szczerze mówiąc taka kuchnia nie gości często na moim stole, więc pomyślałam, że będzie dla mnie wyzwaniem. Nic bardziej mylnego, przepisy są faktycznie proste, z łatwo dostępnych składników i przede wszystkim są smaczne, co sprawdziłam na domownikach.
Biorąc książkę do ręki widzimy uśmiechniętą dziewczynę z okładki, która zachęca nas do szybkiego zajrzenia do jej wnętrza. Agata Jędraszczak jest autorką kulinarnego bloga kuchniaagaty.pl, a także prowadzi kulinarny program na kanale kuchnia+ (którego niestety nie mam).
Po otwarciu ukazuje się nam spis treści podzielony na 5 działów:
śniadania
przekąski i przystawki
sałatki
zupy i dania główne
ciasta, desery i napoje.

Następna strona poświęcona jest kilku słowom od autorki - świetne, szczere podejście do czytelnika i cytat, który zostaje gdzieś w pamięci na dłużej "Powiedzieć, ze lubię gotować to za mało. Ja to po prostu uwielbiam" - i to widać. Już dalej zaczynają się przepisy - każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, czasem większym, czasem mniejszym, ale każda fotografia jest bardzo apetyczna - i co dla mnie jest ogromnym plusem zdjęcia są również autorstwa Agaty.


Przy każdym przepisie jest też kilka słów od autorki, niestety czcionka mi się nie podoba - ciężko się czyta. Natomiast generalnie układ stron jest przejrzysty, dobrze zorganizowany i estetyczny. Przy przepisie podana jest liczba porcji oraz liczba kalorii (opracowana razem z dietetykiem). Większość porcji przygotowana jest dla jednej lub dwóch osób, więc dla niektórych może to być problemem.
Autorka propaguje zdrowe żywienie, dlatego znajdziemy przepisy na zdrowsze wersje np. makaronów , hamburgerów czy pizzy. Niekoniecznie podoba mi się zastosowanie produktów typu light, jakby danie miało być na siłę dietetyczne, a skoro jest pełne warzyw to i tak jest przecież zdrowe.



Sama przetestowałam kilka przepisów (m.in. z dwóch zdjęć powyżej), na blogu znajdziecie już zupę z porów i brokuł z sosem czosnkowym.

Brakuje mi jeszcze alfabetycznego spisu treści na tyłach książki, do którego się już przyzwyczaiłam.

Ogółem książka jest bardzo zdrowa, kolorowa, pełna ciekawych przepisów - jestem przekonana, że wszystkie smakują doskonale :) Warto mieć pod ręką lżejsze przepisy na sałatki, obiady i deserki :) Taka pozycja była potrzebna w mojej biblioteczce. Gratuluję Agacie wydania tak dobrej książki!

Chciałabym podziękować Wydawnictwu Publicat za możliwość zrecenzowania tej książki.



ZAKOPANE
Restauracja Adamo 
 ul. Nowatorska 10 D
Wystarczy zejść na sam dół Krupówek i odbić w prawo :)


Niepozorne wejście skrywa ogromny lokal, naprawdę miejsca jest bardzo dużo, a dla dzieci urządzony jest kącik zabaw. Drewniane wnętrze idealnie wpasowuje się w klimat Zakopanego.
To miejsce, które pierwszego dnia poznaliśmy i każdego kolejnego chcieliśmy tam wrócić i pewnie gdyby nie to, że w godzinach obiadowych trzeba trochę dłużej poczekać na stolik to bylibyśmy codziennie :) Jedzenie dobre, w niewysokich cenach, każdy znajdzie w menu coś dla siebie, nawet wegetarianie :)

Po raz pierwszy (a ja po raz drugi potem) zamówiliśmy pizzę. Bardzo dobra, smaczne ciasto, dużo dodatków, ciągnący się ser, jedyny minus uginała się pod ciężarem składników :) Sosy też smaczne, ale dodatkowo płatne, jednak spora miseczka (widać w tle).
Pizza hawajska 30cm w cenie 14zł.

Zupy od 5-10 zł, wszystkie dobre - borowikowa pełna grzybów, krem z czosnku wypchany grzankami, cebulowa z wielką serową grzanką też całkiem dobra.



Porcje dla mnie bardzo duże, co widać po makaronach, które niekoniecznie najlepsze na świecie, ale zjadliwe. Na zdjęciach carbonara i lasagne (19zł).

Naleśniki z twarogiem i brzoskwinią - jak w domu :) plus za smaczną bitą śmietanę ( a nie zwykłą w spray'u)

Szarlotka z malinami - bardzo słodko ok. 13zł
 Bita śmietana 4zł :)

 Bar pod Smrekami
ul. Droga na Bystre 2a
zwykły bar mleczny z typowym wystrojem z PRL, ceny niskie, wybór w godzinach po południowych był niewielki


 pierogi z mięsem w cenie 13 zł - smaczne, domowe i spora porcja.

 Schronisko Górskie PTTK na Polanie Chochołowskiej
Za każdym razem, gdy jesteśmy w Zakopanem, to musimy przejść się przepiękną Doliną Chochołowską do schroniska, w którym gościł m.in. papież Jan Paweł II. W schronisku podają najlepszą szarlotkę na świecie, pełną jabłek, ze śmietanką i jagodami. Wracając szlakiem ma się fioletowe zęby :) 
Środek schroniska typowo górski, krzesła i stoliki drewniane, które uwielbiam.
(wybaczcie za zdjęcia, aparat zaparował)
Deser chochołowski w cenie chyba 10 zł. Przepyszny! Duży kawałek szarlotki, to lubię :)


 Schronisko na Kasprowym Wierchu 
najgorsza czekolada w moim życiu, jakby ktoś wymieszał zbyt dużą ilość wody z minimalną ilością kakao, ohyda w cenie 8 zł

Schronisko przy Morskim Oku
zawsze ciasno, nigdy nie ma wolnego stolika - nie przepadam za tym miejscem, ale kawa jest całkiem dobra w cenie ok. 10 zł
szarlotka chyba 12 zł, nie w moim stylu - jabłuszka jakby prosto ze słoika ze sklepu (mają specyficzny smak, za którym nie przepadam)


Pub/Amerykańska knajpka w Willi Belmont
Zamoyskiego 11a 
Miejsce oferuje amerykańskie dania z kurczaka, typu hot wings. Kubełek w cenie ok. 30zł. Smacznie i chyba nawet lepiej niż w kfc, super sosy. Do wyboru piersi, udka, skrzydełka. Wystrój harleyowy i amerykański. 

Cukiernia Coctail Bar Gabi
ul. Zamoyskiego 10a

najsłodsza kraina :)
zimą miejsce było wypełnione po brzegi, ścisk stolików i tłum ludzi to nic fajnego, ale ciastko można wziąć na wynos. Ogromny wybór ciast i deserów.
Postawiłam na ciasto snickers - obłędnie pyszne :) A cena tylko koło 5 zł za solidną porcję :)
 Pav kupił sobie czekoladę na ciepło (ok.10zł) i lody pistacjowe - pycha. Miejsce dołączy do moich ulubionych w Zakopanym :)
Następnego dnia na wynos wzięliśmy ciasto z kremem truskawkowym i galaretką (bardzo wilgotne, smaczne truskawki) i rafaello :) Wszystko w granicy 5-7 zł.


Oczywiście wszechobecny oscypek - w końcu się przekonałam, w końcu lubię :) Na ciepło najlepiej smakuje razem z żurawinką - 3zł.


 Wino grzane za piątaka na krupówkach jest świetnym rozwiązaniem zimą :)