Przed świętami dostałam do przetestowania trzy patelnie ceramiczne ze sklepu Weltbild. W sklepie zestaw trzech patelni do wyboru jest w kilku kolorach, m.in. fioletowym, zielonym i złotym. Patelnie są wykonane z ceramiki, dzięki czemu potrawy nie przywierają do patelni, można na nich smażyć bez tłuszczu, a powierzchnie są odporne na zarysowania. Patelnie są w trzech wielkościach, ich średnice to 20/24/28 cm. Najmniejsza idealnie nadaje się do zrobienia jajecznicy dla dwojga na śniadanie, średnia jest w zasadzie wielofunkcyjna, natomiast duża sprawdzi się przy smażeniu większej porcji mięsa z warzywami. 


Rączki są ze specjalnego tworzywa, które jest odporne na wysokie temperatury i nie przypalają się. Zestaw patelni można używać na wszystkich rodzajach kuchenek. Patelni ceramicznych nie powinno myć się w zmywarce, bo tracą na jakości - pomimo, że sklep zapewnia, że można, ja bym nie ryzykowała - tym bardziej, że zmywanie ręczne nie sprawia zupełnie kłopotu, wszystko łatwo się myje.



Patelnie ceramiczne mają wyjątkowo gładką powierzchnię, dzięki czemu faktycznie nic nie przywiera do nich. Często zdarza się, że sprzedawane są patelnie sygnowane nazwą ceramiczne, a w środku czuć porowatość, tutaj powierzchnia jest tak gładka, jak być powinna i nie ma wątpliwości, że są one pokryte ceramiką. 

Cena za zestaw 3 patelni ceramicznych to 129, 90 zł - do kupienia tutaj KLIK.

Niewielkim minusem przy zakupie tych patelni jest fakt, że trzeba samemu przykręcić rączki, a w opakowaniu nie ma instrukcji, więc męska pomoc będzie potrzebna. 

Pierwszy raz spróbowaliśmy taką sałatkę na domówce u znajomych. Długo siedziała nam w głowach, zanim ją zrobiliśmy, ale jak już przyrządziliśmy to stała się ulubioną, bo łączy wszystko, co dobre - mięso, warzywa, sos czosnkowy i ketchup :). Ostatnio zrobiłam sałatkę gyros na spotkanie ze znajomymi i już mam zamówienie na taką na Sylwester - polecam Wam, bo idealnie nadaje się, jako przekąska przy alkoholu :).

Kiedy po raz pierwszy zrobiłam seromakowiec to wszystkim smakował, bo połączył zwolenników makowców i serników. W te święta postanowiłam to ciasto nieco urozmaicić przygotowując ciemny, cynamonowy spód, dodając wiśnie z konfitury, a wierzch polewając domową polewę czekoladową. Ciasto rozpływało się w ustach :). Bałam się, że szybko zniknie, dlatego kroiłam z jeszcze ciepłą polewą :). 

Seromakowiec z wiśniami na cynamonowym spodzie
seromakowiec, seromak, seromakowiec z wiśniami, seromak z wiśniami, seromak z wiśniami przepis

ciasto kruche:
1,5 szklanki mąki krupczatki
jajko
pół kostki masła (100 gram)
pół szklanki cukru pudru
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki kakao

masa twarogowa:
1 kg sera z wiaderka
pół kostki masła
5 jajek
2 łyżki budyniu waniliowego
szklanka cukru pudru
łyżeczka ekstraktu waniliowego (klik)

0,8 kg gotowej masy makowej
jajko

konfitura z całymi wiśniami/mrożone wiśnie/świeże wiśnie
polewa:
2 łyżki mleka
3 łyżki cukru
2 łyżki kakao
50 g masła


Spód ciasto kruche:
Do mąki, kakao i cynamonu dodać pokrojone na kawałki masło i rozcierać między palcami.
Dodać cukier i jajko, zagnieść kruche ciasto.
Włożyć do woreczka i wstawić do lodówki na 30 minut.
Masa twarogowa:
Białka oddzielić od żółtek.
Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą, białą masę.
Dodać masło i dalej miksować.
Stopniowo po 1 łyżce dodawać twaróg, ciągle miksując.
W między czasie wsypać budyń i wlać ekstrakt waniliowy.
Ubić białka na puszystą pianę, dodawać stopniowo do twarogu i już łyżką delikatnie wymieszać.
Wyjąć ciasto kruche, rozwałkować na długość blaszki (duża prostokątna).
Na ciasto kruche wyłożyć masę makową wymieszaną z jajkiem.
Teraz z konfitury wyjąć wisienki i porozkładać - dałam wisienki z małego słoiczka, można zastąpić mrożonymi wiśniami (bez rozmrażania), a w sezonie użyć świeżych wydrylowanych wiśni.
Teraz wyłożyć masę twarogową.
Piec w temp. 180 st. C przez 60 - 70 minut.
Jak zacznie się rumienić ciasto z góry to należy przykryć je folią aluminiową.
 Zostawić ciasto w wyłączonym piekarniku przy uchylonych drzwiczkach do ostudzenia.
Kiedy ciasto jest ostudzone przygotować polewę podgrzewając wszystkie składniki w rondelku.
Płynną polewę wylać na ciasto.

Print Friendly and PDF




Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie najbliższych osób, gdzie miłość i radość wypełnią Wasze serca życzy Dusia :)

Bezy choinki
bezy choinki, beziki świąteczne

2 białka
100 g cukru pudru
łyżeczka soku z cytryny
łyżeczka mąki ziemniaczanej
zielony barwnik (szczypta w proszku, łyżeczka w żelu)
perłowy barwnik śnieżny 
cukrowe gwiazdki i snieżynki (klik)
brokatowe pisaki

Białka ubić na sztywną pianą.
Stopniowo po łyżeczce dodawać cukier puder, cały czas miksując na wysokich obrotach.
Potem dodać sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną.
Ubijać aż piana będzie lśniąca i sztywna.
Do masy dodać barwniki - barwnik śnieżny spowoduje poświatę perłową. 
Masę przełożyć do rękawa cukierniczego, najlepiej z końcówką gwiazdką i wyciskać na papier do pieczenia stożki przypominające choinki.
Piekarnik nastawić na 140 st.C. - włożyć blachę i przy uchylonych drzwiczkach suszyć bezy przez około 40 minut (jeśli będą się bardzo rumienić przykryć wierzch papierem do pieczenia).
Wyłączyć piekarnik i zostawić do całkowitego ostudzenia w nim. 
Dekorować beziki kolorowymi pisakami, na kropki z pisaków przyklejać posypki.

Print Friendly and PDF

Po raz pierwszy robiłam sałatkę z tuńczykiem na Wigilię blogerów i okazała się strzałem w dziesiątkę. Wszystko, dzięki Ewci, która mnie zainspirowała do zrobienia jej. Na pewno powtórzę jeszcze nie raz, przy jakiś okazjach. Jeśli nie macie czasu na sałatkę jarzynowej to zróbcie sałatkę z tuńczykiem i ryżem.
Sałatka z tuńczykiem, ryżem i groszkiem
sałatka z tuńczykiem, sałatka z tuńczykiem i ryżem, sałatka z tuńczykiem ryżem i groszkiem
2 puszki tuńczyka w kawałku w sosie własnym
puszka groszku
torebka ugotowanego ryżu 
4 jajka ugotowane na twardo 4-5 ogórków kiszonych
sól, pieprz
kilka łyżek majonez
Tuńczyka i groszek odsączyć na sicie z zalewy.
Tuńczyka lekko rozdrobnić, wymieszać z groszkiem i ugotowanym ryżem.
Jajka posiekać na drobno, ogórki pokroić w kosteczkę.
Wszystko wymieszać ze sobą, dodać majonez i doprawić do smaku solą i pieprzem.

13 grudnia w piątek, odbyło się spotkanie wigilijne zorganizowane przez Trójmiejskie blogi, a konkretnie przez Marysię z Art Attack, za co Jej serdecznie dziękujemy. W świątecznej atmosferze spotkaliśmy się w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku. W programie oprócz wspólnej kolacji i składania życzeń była także zbiórka na rzecz Domu Samotnej Matki w Gdańsku-Matemblewie. Pod koniec spotkania okazało się, że wszyscy byliśmy grzeczni i odwiedził nas św. Mikołaj prosto od Ziaji :).


 Trufle Ewy - boskie.
 Moja sałatka z tuńczykiem, ryżem i groszkiem - podzielę się przepisem jutro.

Wczoraj był najpiękniejszy wieczór mojego życia - kolacja w restauracji z Ukochanym, kolorowe drinki, spacer na molo, zero wiatru, spokojne morze i My. Romantyczna muzyka na żywo, ogromny bukiet czerwonych kwiatów i kilka pięknych i ważnych słów - i oto jesteśmy zaręczeni :) Niespodzianka niesamowita, emocje ogromne i szybsze bicie serca aż do dzisiaj :) 
Na szybko dzielę się z Wami przepisem na śledzie po włosku z suszonymi pomidorami, gdzie wykorzystałam produkty ze sklepu hurtownia-oliwy. Mam dla Was rabat 25% na zakupy w sklepie - na hasło "DusiowaKuchnia" - rabat nie obejmuje produktów już przecenionych.

Śledzie z suszonymi pomidorami

3-4 filety śledziowe tzw. matiasy
kilka suszonych pomidorów (klik)
czerwona cebula
oliwa (klik)
łyżka zalewy z suszonych pomidorów
łyżeczka octu z białego wina
suszona bazylia
kolorowy pieprz

Filety śledziowe namoczyć wcześniej w wodzie, jeśli są bardzo słone.
Odsączone z wody pokroić na mniejsze kawałki.
Cebulę pokroić w piórka, a suszone pomidory na paseczki.
Śledzie, cebulę i suszone pomidory wrzucić do miseczki.
Zalać oliwą, zalewą z suszonych pomidorów, dodać ocet i suszoną bazylię.
Doprawić kolorowym pieprzem.
Śledzie można włożyć do lodówki i zjeść już po dwóch godzinach, ale najlepsze są po 2 dniach - wtedy śledzie wrzucić do słoika, zakręcić i trzymać w lodówce.