Wszelkie przekąski na dwa kęsy zawsze cieszą się popularnością na stole i znikają bardzo szybko. Pomysły na przekąski znajdziecie tutaj - klik. Tym razem postanowiłam zrobić swoją pierwszą pastą, w dodatku tuńczykową - jest wyśmienita. Szybko, prosto i smacznie. Polecam Wam też:

 Krakersy z pastą z tuńczyka
pasta z tuńczyka, pasta tuńczykowa, pasta z tuńczykiem i majonezem, krakersy z pastą, krakersy z pastą tuńczykową

pasta:
puszka tuńczyka w sosie własnym (stąd)
kilka łyżek majonezu
koperek
2 ząbki czosnku
sól, pieprz

krakersy (stąd)
świeża bazylia

Tuńczyka wymieszać z kilkoma łyżkami majonezu - w zależności od konsystencji, jaką chciałbyś otrzymać, możesz dodać więcej majonezu by pasta bardziej gładka.
Podusić widelcem całość aż zacznie przypominać pastę.
Dodać posiekany koperek, czosnek przeciśnięty przez praskę, doprawić solą i pieprzem.
Schłodzić pastę w lodówce.
Gotową pastę wykładać na krakersy, ozdobić świeżą bazylią. 
pasta z tuńczyka, pasta tuńczykowa, pasta z tuńczykiem i majonezem, krakersy z pastą, krakersy z pastą tuńczykową

Latte to moja ulubiona kawa - jak zrobić latte dowiecie się w przepisie na latte macchiatto. Dzisiaj prezentuję Wam jak zrobić malinową latte, czyli wspomnienie lata. Na chłodne poranki polecają się też:

Malinowa latte
latte malinowa, latte z syropem, jak zrobić latte, kawa latte, latte z syropem malinowym

50 ml ulubionej kawy 
szklanka mleka
2 łyżeczki syropu malinowego
słodkie kakao

Przygotowanie rozpoczynam od zaparzenia kawy w kawiarce albo zalaniem wrzątkiem rozpuszczalnej kawy.
Mleko podgrzewam w garnuszku albo mikrofalówce - tak by było ciepłe, ale nie cieplejsze niż kawa!
Na dno szklanki wlewam syrop malinowy.
Podgrzane mleko spieniam - blenderem, mikserem, w słoiczku lub spieniaczem - i delikatnie przelewam do szklanki zbierając piankę.
Kawę przelewam do filiżanki z dzióbkiem i delikatnie po ściance nalewam do szklanki z mlekiem, tak by utworzyły się warstwy.
Wierzch posypuję słodkim kakao. 
latte malinowa, latte z syropem, jak zrobić latte, kawa latte, latte z syropem malinowym

Dzisiaj chciałabym zapoznać Was z niewielką, regionalną przetwórnią owoców - TWÓJ OGRÓD.
Wyroby "Twój Ogród" miałam okazję poznać na targach w Łodzi (relacja) i już przy pierwszej posmakowanej łyżeczce konfitury z mirabelki zakochałam się w tych produktach. 

Przetwórnia owoców SPO Twój Ogród należy do Sieci Dziedzictwo Kulinarne Świętokrzyskie (jest to europejska sieć wspierająca lokalną żywność naturalną, smaczną i bezpieczną)
Wszystkie dżemy, konfitury i musy owocowe produkowane są ręcznie z wyselekcjonowanych, dojrzałych owoców najwyższej jakości. Owoce pochodzą od lokalnych sadowników i plantatorów z obszaru województwa świętokrzyskiego. Dzięki dopracowanym, tradycyjnym recepturom i pracochłonnemu procesowi smażenia przetwory mają wyjątkowo intensywny i naturalny smak (naprawdę zadziwiające jest jak mocno owocowe są te przetwory).
Do wyboru mamy bogactwo smaków np. wiśnia, truskawka, mirabelka, gruszka z wiśnią, gruszka ze śliwką, wiśnia z maliną, malina, morela, malina z jagodami, renklody. Szykują się także nowości, które dostałam pod nazwą "niespodzianka" (
Na każde 100 g produktu użytych jest od 104 do 130 g świeżych owoców.


Jedynym i naturalnym źródłem dodatkowych aromatów jest wanilia, sok i skórka z cytryn lub pomarańczy. 
Proces smażenia jest powolny i ostrożny, dzięki czemu dżemy zawierają całe, duże kawałki owoców. 
Na oddzielną uwagę zasługują pięknie zaprojektowane etykietki z rysunkami.
Jeśli więc szukacie naturalnych, mocno owocowych i pysznych przetworów szukajcie firmy "Twój Ogród". 
Postaram się niedługo zaprezentować Wam jakiś przepis z użyciem konfiturek :)


W związku z tym, że krem z dyni należy do ulubionych zup moich rodziców, w tym roku przygotowuję różne wariacje np. krem z dyni z pomarańczą lub krem z dyni z pesto. Wersję kremu z dyni na ostro przygotowałam dla moich znajomych i powiem Wam, że było naprawdę ostro i gorąco :)

Krem z dyni na ostro


1 kg dyni (już po obraniu)
1-1,5 l wody lub bulionu warzywnego
cebula
łyżka oleju
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
papryka dzwonkowa (ostra)
papryka chilli w proszku, kurkuma, szafran, imbir, kolendra
łyżeczka trawy cytrynowej
opcjonalnie: śmietanka 30%, natka pietruszki

Do garnka z grubym dnem wlać olej, dodać posiekaną cebulę i podsmażać.
Kiedy cebula się zeszkli dodać pokrojony w plasterki czosnek, a po chwili dodać obraną ze skórki i pokrojoną na mniejsze kawałki dynię oraz posiekaną paprykę dzwonkową.
Zalać wodą lub bulionem warzywnym, dodać przyprawy, doprowadzić do wrzenia i gotować do miękkości około 20 minut.
Zmiksować przy użyciu blendera, wymieszać i jeśli trzeba doprawić jeszcze przyprawami.
Można dodać śmietankę, wtedy gotować jeszcze 5 minut.
Zupę dyniową zawsze podaję z natką pietruszki.

Ciasta z jabłkami zawsze są dobre. Ostatnio pokazywałam przepis na szarlotkę z pianką, a tym razem prezentuję jabłecznik z bezą. To jedno z tych ciast, które wymaga cierpliwości - na początku trzeba zagnieść ciasto, które musi odstać w lodówce, potem je podpiec, odstawić do ochłodzenia, ubić bezę i wreszcie upiec, ale jest tego warte, podobnie jak jabłecznik z chmurką. Jeśli nie macie tyle czasu zróbcie klasyczny jabłecznik.

Jabłecznik z bezą

kruche ciasto:
3 szklanki mąki krupczatki
250 g margaryny lub masła
2/3 szklanki cukru
4 żółtka
2 łyżki wody

mus jabłkowy lub 1,5 kg jabłek, 3 łyżki cukru, łyżeczka cynamon

beza:
4 białka
szklanka cukru pudru
łyżeczka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki soku z cytryny

Składniki na kruche ciasto zagnieść ze sobą, włożyć do woreczka foliowego i wstawić do lodówki na min. godzinę.
Po tym czasie ciasto rozwałkować i wyłożyć do formy o średnicy 21cm wyłożonej papierem do pieczenia.
Podpiec w piekarniku przez 20 minut w temp. 200 st.C, a następnie zostawić do wystudzenia.
Na ciasto wyłożyć gotowy mus z jabłek (jeśli nie mamy takiego to wystarczy zetrzeć jabłka na tarce lub pokroić w małe kawałki i smażyć je do miękkości z cukrem, pod koniec smażenia dodać cynamon).
Przygotować bezę: ubić białka na sztywno, do ubitych stopniowo dodawać cukier puder dalej ubijając, na koniec dodać mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Piana musi być sztywna i lśniąca.
Pianę wyłożyć np. szprycą na jabłka.
Włożyć ciasto do nagrzanego piekarnika do 180 st.C. i piec 45 minut.




Ratatouille, czyli ratatuj to jarska potrawa z kuchni francuskiej. Są to po prostu duszone warzywa z przyprawami. Jeśli jednak wolicie wersję z mięsem to spróbujcie przepis na leczo. Oby dwa dania są najlepsze, kiedy warzywa są jeszcze odrobinę sprężyste i nie rozpadają się całkowicie.


Ratatouille (ratatuj)


 4 papryki (różne kolory)
ostra papryczka
bakłażan
cukinia
puszka pomidorów
3 cebule
3 ząbki czosnku
sól, pieprz, zioła prowansalskie
olej
natka pietruszki

Cebulę pokroić w kosteczkę, a czosnek w plasterki.
Do garnka wlać olej i podsmażyć cebulę aż będzie szklista.
Dodać czosnek i chwilę razem smażyć.
Papryki, najlepiej w 3 kolorach oraz małą papryczkę ostrą pokroić na małe kawałki, paseczki lub kwadraciki i wrzucić do garnka.
Bakłażana ze skórką pokroić w grubą kostkę, posolić i odstawiać aż puści sok.
Z cukinią postąpić tak samo, ale nie trzeba solić.
Wrzucić do garnka bakłażana i cukinię, dodać sól, pieprz i zioła.
Dusić jakiś czas razem pod przykrywką, aż warzywa zmiękną, ale się nie rozpadną.
Pod koniec dodać pomidory w puszce razem z sokiem i jeszcze chwilę dusić razem.
Już na sam koniec można dodać natkę pietruszki posiekaną i wymieszać.

W sobotę odbyło się spotkanie trójmiejskich blogerek kulinarnych, organizowane przez Trójmiejską Solniczkę przy długim, prostokątnym stole w Coco Restaurant w Gdyni, gdzie każda z nas miała swoje miejsce przy stole z talerzykiem ozdobionym karteczką z imieniem. Tematem spotkania była zdrowa kuchnia, którą przybliżali nam zarówno właściciele restauracji, jak również dwie blogerki z blogów: Okiem Dietetyka i Psychologia Jedzenia. Pan Konrad i Kuba (właściciele) opowiedzieli nam o swoich planach odnośnie stworzenia menu dla wegetarian i wegan, które zmieniałoby się, co 2 tygodnie. Na spotkanie przyszła także przedstawicielka magazynu Dolce Vita, która opowiedziała nam o planach na redakcyjne rubryki oraz przedstawicielka firmy sprzedającej karob (powstaje z melasy z chlebka świętojańskiego), który skutecznie zastępuje kakao, a przy tym wszystkim nie ma w sobie kofeiny, więc jest idealny dla dzieci. 










Coco Cafe Club&Restaurant przygotowało dla nas wegetariańskie przekąski, a w tym pierożki z mąki orkiszowej z sosem na bazie mleczka kokosowego, tatar z kaszy gryczanej i buraków, hummus z ciecierzycy i przepyszne carpaccio z buraków z sezamową pastą i kiełkami fasoli. Podeszłam sceptycznie, bo buraków nie lubię i to bardzo, a ten buraczek taki słodziutki i pyszny, że zakochałam się :)




Następnie był life-cooking w wykonaniu Szefa Kuchni pana Macieja, który przygotował warzywa z woka w sosie z mleka kokosowego i masła orzechowego doprawione liśćmi kaffiru i kwiatami ślazu oraz lawendy :) Warzywa podane zostały z polentą. Bardzo ciekawa i smaczna propozycja.





Potem przyszła pora na blogerki :) Każda z nas miała przynieść dowolny, zdrowy składnik do deseru, okazało się, że najwięcej dziewczyn przyniosło gorzką czekoladę i żurawinę, a ja za to ( i któraś z dziewczyn jeszcze) przyniosłam płatki migdałów, a Ewa zrobiła szał rajskimi jabłuszkami. Następnie podzieliłyśmy się na grupy wybierałyśmy po kilka składników, każda grupa po kolei po jednym by potem stworzyć jakiś cudny deser. Każda z grup przyrządziła coś pysznego. W mojej grupie była Cook-landOkiem dietetykaPolka Dot i Słodkie słone. Wspólnymi siłami powstały pieczone jabłka z karmelem i cynamonem nadziane konfiturą z żurawiny i chilli posypane prażonymi płatkami migdałów.





 Pozostałe grupy przygotowały: deser jogurtowy z miodem, muesli i prażonymi jabłkami,
zapiekane owoce pod kruszonką,
figi zapieczone pod czekoladową kruszonką.



Przyłapana przez Cook-land.

Słodką rozpustą zakończyło się nasze spotkanie :)
A takie liczne grono blogerek kulinarnych z Trójmiasta się wreszcie spotkało!
Pozdrawiam ciepło, dziękuję za miłe chwile i do następnego razu :)

Zapraszam do obejrzenia materiału filmowego z TV Gdynia:

Więcej zdjęć na fanpagu: klik.