W mojej kuchni pojawił się na jesień nowy pomocnik. Po raz pierwszy miałam okazję testować i używać blender kielichowy. Blender kielichowy Amica BTK 5011 IN to stylowe urządzenie, które jest bardzo proste w obsłudze. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o nim to zapraszam do rozwinięcia wpisu - pod przepisem znajdziecie mini recenzję.
Na jesienną niepogodę przygotowałam zielony koktajl na bazie szpinaku, który bogaty jest w witaminę C, potas, magnez, żelazo i antyoksydanty. Banany mają wysoki indeks glikemiczny, ale są też skarbnicą potasu oraz łagodzą stany zapalne błony śluzowej żołądka. Pamiętajcie aby dostarczać sobie teraz witaminy i mikroelementy aby nie dać się chorobom :).

Zapraszam Was na recenzje książki, którą możecie również wygrać na moim fanpagu - klik. Konkurs trwa do jutra do godz.17. 

Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin.
Violetta Domaradzka, Robert Zakrzewski
Wydawnictwo Publicat

Kuchnia dla serca to książka, którą swoim patronatem objął Instytut Żywności i Żywienia, w której znajdziecie bardzo naukowy wstęp wspierany wypowiedziami lekarzy, w tym specjalisty - kardiologa oraz ponad 100 przepisów dla zdrowia. 



Książkę podzielono na trzy działy, a pierwszy jest obfity w wiedzę lekarską. Bardzo szczegółowo opisuje najpopularniejsze choroby kardiologiczne m.in. miażdżycę i hipercholesterolemię. Dowiecie się, jakie wyniki lipidogramu powinniście mieć i co może pozytywnie wpływać na zdrowie naszego serca poza żywnością. Przeczytałam ten dział z ciekawością, ale raczej w związku z moją pracą zawodową, bo myślę, że dla przeciętnej osoby tej wiedzy jest zbyt dużo i może po prosto znużyć, jeśli jednak oczekujecie rzetelnej wiedzy naukowej to musicie zajrzeć. 


W II części opisane są nawyki, które warto zmienić dla zdrowia naszego serca np. pozbycie się soli (dla mnie niewyobrażalne... ) czy uprawienie sportu (każdemu się przyda). Ostatni dział to same przepisy, które w sumie trochę mnie zawiodły, bo w większości to bardzo proste przepisy. Z drugiej strony to może plus, bo jednak okazuje się, że w łatwy sposób możemy zadbać o kondycję naszego serduszka. 



Książka rozpoczyna się opowieścią o przygodach autorów, którzy są maratończykami, wyprawą na Kretę - na której byłam i ja, a wspomnienia wciąż są jeszcze takie żywe, więc wchłonęłam książkę, jak gąbkę. 
Polecam na prezent dla starszych osób, które w szczególności powinny dbać o serce, dla frików zdrowego gotowania i dla wegetarian. To taka naukowo-kulinarna publikacja.


Wczoraj opublikowałam dla Was recenzję książki Piotra Kucharskiego "Na słodko", a dzisiaj prezentuję odwrócone ciasto ze śliwkami z Jego przepisu, które zachwyciło mnie swoim słodkim, różowym wyglądem, ale było też niezwykle wilgotne i smaczne. Przepisy ze śliwkami zebrane są w tym linku - klik.
Odwrócone ciasto ze śliwkami
150 g masła 5 jajek łyżeczka proszku do pieczenia 150 g cukru 160 g mąki tortowej około 300 g śliwek Masło utrzeć z cukrem na jasną masę. Dodawać po jednym jajku ciągle miksując. Mąkę z proszkiem wymieszać i przesiać do ciasta, a następnie ręcznie łyżką wymieszać. Dno tortownicy o średnicy 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia, a boki wysmarować tłuszczem. Na spód wyłożyć połówki śliwek, a na owoce wylać ciasto. Piec w temp. 180 st.C. przez godzinę - sprawdzić patyczkiem czy jest gotowe. Ciasto podawać owocami do góry, można jeść ciepłe.

Chciałabym zaprosić Was 13 sierpnia do Torunia, gdzie odbędzie się Święto Toruńskiego Piernika. to festiwal kulinarny dla wszystkich miłośników gotowania - szykują się pokazy kulinarne z udziałem Grzegorza Łapanowskiego, Mateusza Gesslera  i Philipe'a Abraham'a. Na Bulwarze Filadelfijskim będzie spora strefa gastronomiczna, gdzie m.in. odbędzie się I zlot food  trucków w Toruniu. Jakie jeszcze atrakcje czekają na nas - tak na nas, bo ja też tam będę - zobaczcie poniżej.

Ostatnio dostałam do recenzji bardzo dużo ciekawych książek, ale zwyczajnie nie wyrabiam się w czasie, żeby Wam opublikować recenzję, dlatego będę zmuszona skrócić swoją dotychczasową formę recenzji. Pożeraczka książek w kilku zdaniach na temat książki - Wam będzie też łatwiej przebrnąć przez wpisy. 

"Szczęśliwe garnki"
Beata Pawlikowska
Wydawnictwo Edipresse

Jestem przekonana, że autorkę książki doskonale kojarzycie, bo jest znaną podróżniczką, fotografką i dziennikarką. Autorka jest wegetarianką stosującą kuchnię 5-ciu przemian - na czym ta kuchnia polega, z czym się wiąże wyjaśnia w swojej książce na wstępie.






W środku książki znajdują się niezwykle proste i szybkie przepisy, ale co najważniejsze zdrowe. W przepisach królują kasze i sezonowe warzywa. Przepisów jest cała masa, bo około 180. Jeśli chcesz zdrowo się odżywiać, jeśli jesteś początkującym wegetarianem to polecam Ci tą książkę. Fotografie po części są autorki, a część zakupiono niestety w banku zdjęć.





W związku z tym, że przeglądając książkę miałam arbuza przygotowałam lemoniadę arbuzową według Pawlikowskiej - jest genialna. 


przepis niedługo na blogu

 A Wam przypadła do gustu?

P.S. Polecam też nową książkę B. Pawlikowskiej "Kot dla początkujących", która nie jest tylko dla początkujących, mnie bardzo wciągnęła, jest zabawna, ale tez uczy - dowiedziałam się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Kociarze to coś dla Was :)

Pomysł na sałatkę chlebową z pomidorami zaczerpnęłam z książki Kuchnia Toskańska, której recenzję przeczytacie tu.

Panzanella - sałatka chlebowa
sałatka chlebowa

2 kromki czerstwego pieczywa (np. orkiszowe)
2 pomidory
pół ogórka świeżego
pół czerwonej cebuli
kilka listków bazylii lub/i szczypiorku
2 łyżki oliwy
sól, świeżo mielony pieprz
łyżeczka octu winnego

Chleb pokroić na mniejsze kawałki i namoczyć w wodzie, odcisnąć i włożyć do miski.
Dodać pokrojone w kosteczkę pomidory, ogórka i drobno posiekaną cebulę.
Wmieszać posiekaną bazylią i szczypiorek.
Dodać oliwę, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Skropić octem winnym.

sałatka chlebowa

sałatka chlebowa

W ramach "Pożeraczki książek" przedstawiam kolejną recenzję - dziękuję księgarni internetowej Gandalf.com.pl za podesłanie kolejnej pozycji do mojej biblioteczki. 

Jamie Oliver
Wydawnictwo Insignis

W swoim zbiorze książek kulinarnych, coraz pokaźniejszym, miałam tylko jedną książkę Jamiego, która nie przypadła mi do gustu - mowa o 30 minut. Postanowiłam dać szansę najnowszej książce Superfood. Czy ona również mnie zawiodła? Zajrzyjcie do szerszego opisu niżej. 


 Superfood rozpoczyna się spisem treści, który podzielony jest na kilka rozdziałów:
-śniadanie
-lunch
-kolacja
-przekąski i napoje
-żyj dobrze.

Największą zaletą książki są przepiękne fotografie autorstwa Jamiego. Przepiękne zdjęcia, duże na całą stronę, ładnie wystylizowane, dla mnie to już bardzo mocny punkt by zakupić książkę. 


We wstępie autor zachęca choćby do zaczerpnięcia zdrowych inspiracji z tej książki, nie każe nam zmieniać swojego stylu życia, ale nakłania by od czasu do czasu zjeść coś zdrowego. Książka jest bardzo gruba i zawiera mnóstwo przepisów.
Każdy przepis opatrzony jest listą składników oraz jasno napisanym sposobem wykonania go, ale także krótki opisem "zdrowotnym", gdzie dowiemy się czegoś o właściwościach danych składników.



Zdecydowałam się na wypróbowanie dwóch przepisów Jamiego : jajek sadzonych z pomidorkami i meksykańskiego śniadania. Całość zmiksowałam sobie i zrobiłam z tego jeden przepis, który znajdziecie na blogu -> śniadanie meksykańskie. I wiecie co Wam powiem? To było jedno z najpyszniejszych śniadań - krzywiliśmy się fasolka... smażone pomidorki... balsamico... nieee... ale to było niebo w gębie. 



Tu moje wykonanie: 


W książce nie zabrakło przepisów z użyciem chia, które podobnie serwuję np. https://dusiowakuchnia.pl/chia-z-jogurtem-i-truskawkami. Świetnym pomysłem są przepisy na sałatkowe miseczki po 100 kalorii, gdzie Jamie proponuje kilka wariacji sałatek. 



Na końcu jest rozdział, który mówi o zrównoważonej diecie, o tym na co powinniśmy zwracać uwagę np. o piciu wody czy jedzeniu białka. 


Na fotografiach pojawia się sam autor, bardzo lubię takie osobiste wstawki. Minusem książki są czasem trudno dostępne składniki lub należące do tych droższych. Jednak przy tym wszystkim ogół wypada bardzo dobrze i zaliczę tą książkę do jednej z moich ulubionych inspirujących pozycji. 




Niedługo zaprezentuję Wam recenzję książki Jamiego Oliviera "Superfood", jednak wcześniej postanowiłam przetestować jakiś przepis. Połączyłam dwa przepisy w jeden i wyszło mi naprawdę super smaczne śniadanie. Zmiksowałam przepis na jajka sadzone z pomidorkami i fasolką razem z meksykańskim śniadaniem. Oba przepisy podobne, ale trochę się różniły. 


Meksykańskie śniadanie z patelni 
jajka sadzone z pomidorkami, pieczarkami i fasolką
meksykańskie śniadanie


mała puszka białej fasoli
około 10 małych pomidorków
łyżka soku z cytryny
5 brązowych pieczarek
4 jajka
szczypiorek
oliwa
sól, pieprz
ocet balsamiczny
sos worcestershire

Pomidorki przekroić na pół i wymieszać je z łyżką oliwy i sokiem z cytryny.
Na patelni z rozgrzaną oliwą podsmażyć fasolę i pieczarki (z odkrojonymi nóżkami).
Po 5 minutach dodać pomidorki, chwilę smażyć, ewentualnie dodać oliwy i wbić jajka.
Smażyć aż się zetną (można przykryć patelnię pokrywką), doprawić solą i pieprzem oraz posypać szczypiorkiem.
Przed podaniem polać odrobiną octu balsamicznego i sosu worcestershire.

meksykańskie śniadanie

meksykańskie śniadanie

meksykańskie śniadanie


W ramach współpracy www.gandalf.com.pl zapraszam na kolejną recenzję kulinarnej książki.

"Wielka księga ciast Siostry Anastazji"
Anastazja Fdc Pustelnik
Wydawnictwo WAM

O książkach Siostry Anastazji dowiedziałam się już dawno temu, ale jakoś wtedy nie byłam nimi zainteresowana. Stwierdziłam, że dam im szansę i zdecydowałam się od razu na Wielką Księgę Ciast Siostry Anastazji licząc na to, że znajdę w niej wiele inspiracji. Książka dzieli się na przepisy podstawowe, ciasta placki i tory, ciastka i ciasteczka.


W książce znajduje się ponad 400 przepisów! Większego ogromu chyba nie widziałam!  Książka rozpoczyna się poradami od autorki, dla mnie nie było to nic nowego, ale dla początkującego, jak najbardziej są to cenne porady.



Same przepisy bardzo mnie zainspirowały i przeglądając od razu mówiłam "o zrobię to, to super, rewelacja", ale niestety ciasta z tej książki są naprawdę pracochłonne, bo w większości są to ciasta przekładane różnymi masami i różnymi biszkoptami. Od razu mnie to zraziło, a druga sprawa autorka używa bardzo wiele masła i jajek. Czasami na jeden przepis przypada 20 jajek. Dodatkowo ciasto wykonane idealnie według przepisu było bardzo słodkie. Nie mogę więc powiedzieć, że przepisy są ekonomiczne, są raczej drogie. 


Jednak przepisy są dobrze opisane, składniki dokładnie podane i prawie każdy przepis zawiera zdjęcie. Nie są to stylizowane zdjęcia, ale dokładni widać, jak kawałek ciasta powinien wyglądać. Wiele ciast zainspirowało mnie, mam zaznaczonych kilka przepisów do zrobienia, co widać na pierwszym zdjęciu, ale potrzeba tutaj czasu. 







Postanowiłam przetestować jakiś przepis podczas świąt wielkanocnych i padło na klasyczny metrowiec - przepis udany, ciasto smakowało, choć bardzo słodkie było. Poniżej dodam zdjęcie ciasta mojego autorstwa.




Czy książkę polecam? Tak, dla osób, które mają dużo czasu, lubią pracochłonne przepisy i warstwowane ciasta. Nie skreślam tej książki, będę się inspirować i pewnie za jakiś czas jeden z prostszych przepisów znowu wypróbuję. 



Na końcu książki jest przydatny alfabetyczny spis przepisów i spis treści.






W ramach współpracy z Internetową Księgarnią Gandalf.com.pl przygotowałam recenzję: 

"Prawdziwa kuchnia polska"
Hanna Szymanderska
Wydawnictwo Rea-SJ

"Prawdziwa kuchnia polska" Hanny Szymanderskiej to wyjątkowo obszerna publikacja zawierająca przepisy z kuchni polskiej - współczesnej i regionalnej oraz kresowej. Idealna dla początkujących w kuchni, ale też świetna już dla tych wprawionych. 




Książkę wydano w twardej oprawie i jest to naprawdę gruba pozycja. Spis treści został podzielony na 20 rozdziałów m.in. potrawy z mąki, dania z kaszy i ryżu, jajka i ser, ryby, mięso, dziczyzna itp. Spis jest niezwykle czytelny pod pod każdym działem wypisano konkretne przepisy z numerem stron. Dla mnie bardzo przydatny jest ten spis i świetnie, że umieszczono go na początku tej książki.




Książkę rozpoczyna kilka słów o polskiej kuchni oraz abecadło kulinarne, w którym wyjaśniono kulinarne pojęcia. Wyjaśniono tu np. których kwiatów można używać do dekoracji, czym jest filet mignon, jak smażyć w woku i co to jest blanszowanie. Idealna wiedza dla każdego początkującego. 


Dalej już rozpoczynają się przepisy, a raczej multum przepisów - na wszystko, o czym słyszeliście i o czym nie mieliście pojęcia. Są przepisy prostsze i trudniejsze. Podawane są także przepisy historyczne, czasem bez podania miar (a np. dodaj dużo/sporo), ale z zaznaczeniem skąd dany przepis pochodzi. Przy każdym przepisie podana jest ilość porcji, czas przygotowania i gotowania.

  

Zdjęcia...no szału nie ma, bo nie jest ich wiele i nie są najlepsze, ale przypominają mi inną grubą książkę z przepisy mojej mamy, gdzie podobnie one wyglądały i jakoś tak sentymentalnie podeszłam do tematu. Po prostu wystylizowane, nowoczesne fotografie kulinarne by tu nie pasowały. 








Przepis powyżej zainspirował mnie do przygotowania mojej wersji tego przepisu - chrust lany.
Zwróćcie uwagę, jak obszernie wygląda alfabetyczny spis treści...


Ta książka to taka biblia kulinarna, jeśli chodzi o kuchnię polską - ja zaraz będę szukać jakiś inspiracji na Wielkanoc. Za niecałe 40 zł otrzymujemy 2400 przepisów, no chyba się opłaca - tu można kupić książkę