PODSUMOWANIE Gdynia zdaniem blogerów - ścieżka kulinarna dla każdego. Zajawki moich wpisów znajdują się na oficjalnej stronie miasta Gdynia (klik).

Gdynia jest pełna smaków, kolorów i zapachów. Pełna pasji, miłości i pomysłowości włożonej w gotowanie i serwowane dania. Poniższa ścieżka to Moja kulinarna Gdynia….zaczyna się od kuchni dedykowanej najmłodszym, bo to właśnie tu się urodziłam, kolejne kroki stawiam z moją miłością w romantyczne zakątki, zbaczam również na zdrową ścieżkę życia pełną warzyw i owoców, jak na biologa przystało. Zahaczam o miejsca lokalnie polecane przez bliskich, by wreszcie pokazać to, co mamy najlepsze i z czego powinniśmy być dumni, z ryb i owoców morza… Popłyniesz ze mną w tą kulinarną podróż?


Polecam gdyńskie lokale z 5 kategorii, które serwują pyszną kuchnię, są mniej powszechne, a jednak warte odwiedzenia. Poniżej znajdą Państwo ich spis.

Kuchnia dla dzieciaków:
Slow Cafe
Ciuciu babka cafe
Del Mar







Ulubione miejsca lokalsów:
Good Morning Vietnam
Tutta Mia
Morskie smaki
Mariaszek
Hashi Sushi
Hotel Nadmorski





Wydarzenia kulinarne w Gdyni:


Dzisiaj chciałabym zachęcić moich czytelników z Trójmiasta i okolic do odwiedzenia w niedzielę Gdyni. Pod Infoboxem Gdynia (Świętojańska 30), co niedzielę odbywają się "Niedzielne śniadania na trawie".
Między godz. 8 a 14 można skorzystać z pysznej oferty śniadaniowej przygotowanej przez restaurację Chwila Moment. Do każdego zakupionego śniadania kawa lub herbata w niższej cenie oraz kocyk, aby wygodnie zjeść na trawie.

Pewnego poranka Małgosia z Pieprz czy wanilia zamieściła zdjęcie swojego śniadania, które wyglądało tak zachęcająco, że postanowiłam zrobić prawie takie same. Na szczęście miałam składniki w domu :) Grzanki uwielbiam i polecam Wam także:

Grzanki z awokado i prosciutto
kilka kromek chleba tostowego (klik)
awokado
łyżka soku z cytryny
sól, świeżo zmielony kolorowy pieprz
pomidorki
szynka prosciutto

Chleb opiec w opiekaczu lub w piekarniku na funkcji grill. 
Dojrzałe awokado rozgnieść widelcem, dodać sok z cytryny, sól i pieprz.
Rozłożyć awokado na grzankach, dodać przekrojone pomidorki i po plasterku prosciutto na kromkę.
grzanki z awokado, tosty awokado, tosty z awokado

Przepis powstał na konkurs inspirowany nową Nestea Zimowa Śliwka. Tosty francuskie kojarzą mi się z rozgrzewającymi, zimowy śniadaniami, dodatek powideł śliwkowych idealnie pasuje do napoju, a lawenda podkręca smak, niczym cynamon w napoju. Idealny duet. Tosty francuskie z powidłami to naprawdę pyszne śniadanie.

Tosty francuskie z powidłami i lawendą
tosty francuskie z powidłami, tosty francuskie z dżemem, tosty francuskie,



4 kromki jasnego chleba
jajko
1/3 szklanki mleka
2 łyżeczki cukru lawendowego 
powidła śliwkowe
olej do smażania


Jajko rozmieszać z mlekiem i dodać cukier lawendowy.
Kromki chleba przekroić na pół, smarować powidłami śliwkowymi i składać ze sobą.
Złożone tosty namoczyć z każdej strony w mieszance jajeczno-mlecznej.
Smażyć z obu stron na złoty kolor.
tosty śliwkowe, tosty z lawendą, tosty z powidłami śliwkowymi

tosty śliwkowe, tosty z lawendą, tosty z powidłami śliwkowymi

"Uczta Lodu i Ognia"
na podstawie Gry o tron George'a R. R. Martina
Ch. Monroe-Cassel, S. Lehrer
Wydawnictwo: Literackie
Stron: 236

"Uczta Lodu i Ognia" to oficjalna książka kucharska, poradnik dla miłośników i na podstawie sagi George’a R.R. Martina. Czekając na 4 sezon "Gry o tron" warto przeglądać tą pozycję kulinarną i sprawdzić, co jedli  Lannisterowie czy Starkowie. Jeśli nie znacie powieści ani serialu to może zaciekawi Was informacja o przepisach wzorowanych na średniowiecze, jednak nie bójcie się, bo podano także ich współczesne odpowiedniki.
Już na wstępie muszę wspomnieć, że książka została wydana, dzięki dwóm blogerkom, które na swoim blogu (klik) przedstawiały interpretacje przepisów m.in. z serialu Gra o tron. Zostały zauważone i przyczyniły się w ogromnej mierze do wydania tej książki.
Książka rozpoczyna się kilkoma słowami od samego George'a R. R. Martina, który wyjawia nam swoją wstydliwą prawdę (nie zdradzę Wam jaką) :), opowiada, jak i dlaczego przykłada się w swoich dziełach do opisu jedzenia oraz jak doszło do publikacji tej książki, której nie byłoby bez Chelsea i Sariann. O dziewczynach i ich blogu dowiadujemy się w kolejnym rozdziale "O książce". 

Kolejny rozdział poświęcony jest "Zaopatrzeniu średniowiecznej kuchni", w którym wyjaśniono, jak jadano w tamtym czasie, jakie zamienniki możemy stosować - np. zamiast mięsa żubra czy tura można użyć wołowiny. Jest też ciekawa informacja o zamiennikach ziół, choć część z nich możemy dostać już w sklepach np. cząber (zamienić na tymianek) czy galangal (zamiana na imbir). Dalej podano kilka klasycznych, bazowych przepisów. Ten dział dla mnie był wyjątkowo interesujący, ponieważ swoją pracę magisterską pisałam na tematy pokrewne, m. in. o tym, co jedli średniowieczni mieszkańcy Gdańska.
Za tym rozdziałem jest charakterystyka kuchni różnych regionów, gdzie wyjaśniono, że np. na Północy jedzono bogato, począwszy od wszelakiej zwierzyny po jabłka i jagody, mieszkańcy Muru jedzą głównie żywność zakonserwowaną, bo panują tam wieczne lody, a w Dorzeczu kuchnia obfituje w ryby.
Dalej pojawiają się już rozdziały z konkretnych krain. Każdy rozdział rozpoczyna się wypisaniem wszystkich potraw w nim pojawiających się.
Każdy z przepisów opatrzony jest cytatem z sagi, czasem przygotowania, ilością porcji i propozycją, z czym jeszcze można podawać danie. Tak jak wspomniałam na początku, większość przepisów zaprezentowana jest na sposób średniowieczny i współczesny. Przy średniowiecznych przepisach są cytaty i informacja z jakiej książki została wzięta inspiracja - dziewczyny zyskały moje uznanie, gdyż kilka przepisów jest pozostawiononych w niezmienionej formie, podziwiam jakiemu trudowi podołały. Blog autorek miał tylko kilka miesięcy, kiedy pojawiła się propozycja wydania tej książki, tym bardziej zaskakuje pełen profesjonalizm, z jakim podeszły do publikacji. 
Oczywiście przy przepisach podane są składniki i dokładny opis, całość jest jasno napisana.

Moja recenzja zawsze musi być oparta na wypróbowaniu jakiegoś przepisu, czymże jest recenzja książki kulinarnej bez skorzystania z przepisu :). Wybrałam przepis z Północy na siedemnastowieczne pieczone jabłka (przepis) i jego odpowiednik współczesny (zdjęcia z książki powyżej, moje poniżej). Przepisy się sprawdziły, różnił się tylko nieznacznie czas pieczenia. Oby dwie propozycje są równie smaczne.


Większość przepisów jest bardzo prostych, typowo rustykalnych i faktycznie kojarzących się ze średniowieczem. Jest także kilka wyjątkowych przepisów, w pełni oddających charakter sagi, jak np. dornijski wąż, pieczony żubr, szarańcza o smaku miodowym czy pasztet z gołębi. W książce znajdują się przepisy na bułki, chleby, ciasta, śniadania, dania główne, sałatki i napoje itp. 

Większość fotografii pochodzi od autorek, dlatego z jednej strony są one bardzo autentyczne, utrzymane w podobnym klimacie, z drugiej strony widać, że nie są profesjonalne - nie wszystko widać dobrze na zdjęciach, część z fotografii jest malutka. 

Na końcu książki znajduje się rozdział "Stylowe ucztowanie", w którym autorki podpowiadają, jak można przyrządzić stylową ucztę, koniecznie z użyciem świec :). Jest także spis potraw, propozycje menu, podziękowania, spis treści, a także źródła cytatów zaczerpniętych z sagi. 




Przyznaję się bez bicia - sagi nie czytałam, nie jestem fanką fantasy, a do oglądania serialu zachęcił mnie Narzeczony i... czekam niecierpliwie na kolejny sezon Gry o tron. Do książki podeszłam z ciekawością, chociaż nie dawałam jej dużych szans, a tu takie ogromne zaskoczenia. "Uczta Lodu i Ognia" jest pięknie wydaną książką kucharską w twardej okładce, powstała z dbałością o każdy szczegół, blogerki wykazały się wielkim profesjonalizmem, tym bardziej to cenię, biorąc pod uwagę krótki staż bloga. Przepisy są bardzo ciekawe i smakowite, większość z nich jest prosta, choć jest też kilka dla wymagających czytelników. Chylę czoła także tłumaczowi, który w pełni oddał charakter cytatów średniowiecznych używając odpowiedniego słownictwa. Książka powinna zainteresować zarówno fanów fantasy, sagi, Gry o tron, jak i historyków. To pozycja dla prawdziwych smakoszy. Warto mieć ją w swojej biblioteczce, polecam z całego serca!

"Nie żałujcie sobie jadła, przyjaciele. Nadchodzi zima"
George R. R. Martin


Dziękuję Wydawnictwu  za przekazanie książki.

Wszędobylska świąteczna atmosfera zaczyna być widoczna także w przepisach na blogu. Dzisiaj chciałabym zaprezentować ciekawe śniadanie w korzennym klimacie. Jogurt z dodatkiem miodu i cynamonu, karmelizowane banany oraz pierniczki to smakowite rozpoczęcie dnia. Warto również do śniadania podać szklankę 100 % soku pomarańczowego Tymbark by dostarczyć organizmowi pierwszą z pięciu zalecanych porcji witamin w ciągu dnia. Sok Tymbark, który nie zawiera dodatkowych cukrów, zapewnia aktywne rozpoczęcie dnia, co przekłada się na nasze zdrowie i dobre samopoczucie.

Karmelizowane banany przekładane jogurtem i pierniczkami


2 banany
2 łyżeczki cukru
sok z połowy cytryny
szklanka jogurtu naturalnego
łyżeczka miodu
szczypta cynamonu
kilka pierniczków

Banany pokroić na plasterki, wrzucić do rondelka, dodać cukier i sok z cytryny, włączyć palnik i jakiś czas gotować do momentu aż staną się lepkie i zmiękną.
Odstawić do ostygnięcia.
Jogurt połączyć z miodem i cynamonem.
Pierniczki skruszyć na pył, w moździerzu lub tłuczkiem.
Nakładać warstwami do wysokiej szklanki: pierniczki, jogurt, banany i powtórzyć jeszcze raz.
Wierzch posypać odrobiną pierniczków, ozdobić miętą.




Placuszki to zawsze dobry pomysł na śniadanie. Tym razem urozmaiciłam sobie posiłek przygotowując do nich prażone jabłuszka z cynamonem, a całość polałam miodem. Na stole postawiłam też szklankę 100% soku multiwitamina Tymbark bez konserwantów i dodawanego cukru. Okazuje się, że nie spożywamy zalecanych pięciu porcji warzyw, owoców lub soku, bo wydaje nam się, że przestrzeganie zdrowej diety jest bardzo trudne do zrealizowania. Tymczasem, wystarczy szklanka soku do śniadania by dostarczyć do organizmu pierwszą dawkę witamin, która pozwoli nam dobrze rozpocząć dzień.

Placuszki z prażonymi jabłkami
placuszki z prażonymi jabłkami, pancakes z jabłkami, placuszki, pancakes, prazone jabłuszka

szklanka mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru
jajko
2 łyżki oleju
szklanka mleka

jabłko
łyżka cukru
3 łyżki wody
cynamon
miód

Przygotowanie rozpocząć od obrania jabłek, pozbawieniu ich gniazd nasiennych i pokrojeniu w kostkę.
Wrzucić je do rondelka, dodać cukier i wodę.
Gotować kilka minut pod przykrywką, co jakiś czas przemieszać.
Kiedy będą szkliste dodać cynamon i chwilę razem dusić.
Odstawić na bok i przygotować placuszki.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrem.
Jajko zmiksować z olejem i mlekiem.
Całość zmiksować ze sobą i odstawić na 15 minut.
Na rozgrzaną patelnię kłaść łyżkę ciasta, przekręcić na drugą stronę po pojawieniu się pęcherzyków.
Placuszki powinny być rumiane z obu stron.
Placuszki układać jeden na drugi - nie tracą ciepła.
Na wierzch wyłożyć prażone jabłuszka, całość polać miodem.



Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Dietetycy zalecają, abyśmy dziennie spożywali 5 porcji warzyw, owoców lub soku. To zapewni nam zdrowie i dobre samopoczucie. Sok ma z tych produktów najwięcej zalet, bo jest smaczny, lubią go dzieci i dorośli oraz szybko można go podać.  Sok 100% Tymbark, bez konserwantów i dodawanego cukru może stanowić element zdrowej diety, opartej na zasadzie 5 porcji warzyw, owoców lub soku w ciągu dnia.  Jednocześnie szklanka soku 100% Tymbark do śniadania to sposób na rozpoczęcie dnia zdrowym posiłkiem.
Szklanka soku pomidorowego Tymbark idealnie pasowała do odrywanego chlebka z pesto i czosnkiem, to dobry pomysł na śniadanie po włosku.

Chlebek odrywany z pesto i czosnkiem
odrywany chlebek z pesto, odrywany chlebek z pesto i czosnkiem, odrywany chlebek, odrywany chlebek przepis

3,5 szklanki mąki
opakowanie suchych drożdży (7g)
4 łyżki masła
szklanka mleka
2 jaja
pół łyżeczki cukru
pół łyżeczki soli

farsz:
2-3 ząbki czosnku
1/4 kostki masła (roztopione)
kilka łyżek bazyliowego pesto

Mąkę przesiać do miski, dodać drożdże, cukier i sól.
Masło roztopić, ostudzić i dodać do miski, następnie mleko i jajka.
Wyrobić ciasto mikserem z hakami lub ręcznie aż będzie elastyczne.
Przykryć ściereczkę i odstawić w ciepłe miejsce na 40 minut.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na duży placek w kształcie prostokąta, podzielić go na 3 paski.
Każdy pasek nasmarować roztopionym masłem, pesto i przeciśniętymi ząbkami czosnku.
Każdy z pasków podzielić na kwadraciki, takiej wielkości by zmieściły się do formy keksówki - bok ok. 10 cm.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, ustawić pionowo i nakładać jeden na drugi kwadraciki farszem do góry.
Ustawić poziomo, wierzch posmarować również masłem i pesto, zostawić na 15 minut w ciepłe miejsce.
Piec przez 40 minut w temp. 180 st.C. aż się zrumieni.
odrywany chlebek z pesto, odrywany chlebek z pesto i czosnkiem, odrywany chlebek, odrywany chlebek przepis

odrywany chlebek z pesto, odrywany chlebek z pesto i czosnkiem, odrywany chlebek, odrywany chlebek przepis

odrywany chlebek z pesto, odrywany chlebek z pesto i czosnkiem, odrywany chlebek, odrywany chlebek przepis