Wolę nie zliczać ile pysznych dań zjadłam w 2018 roku i to w ilu restauracjach, ale jedno jest pewne! To najlepsze znajdują się poniżej! To dania, które zapadły mi w pamięć, po które wracałam, które próbowałam odtworzyć w domu i z chęcią zjadłabym kolejny raz!!!

Październik okazał się bardzo trudnym dla mnie miesiącem. Choć na szczęście promyki słońca wciąż potrafią nas muskać to dopadła mnie też jesienna nostalgia. Miałam też całkiem sporo pracy, ale udało mi się też oderwać na chwilę i wypocząć na wsi. Na blogu pojawiły się takie wpisy jak:

Ulubieńcy października 2018

Jesień to nie jest moja ulubiona pora roku, dlatego wieczory spędzałam głównie oglądając seriale oraz pracując nad ebookiem jesiennym dla Was. Na blogu pojawiło się jednak kilkanaście nowych wpisów.

Przepisy :

Kulinarne Trójmiasto:

Podróże:

Ulubieńcy września 2018

W połowie sierpnia byłam w moim ukochanym Toruniu, gdzie miałam przyjemność uczestniczyć w Święcie Toruńskiego Piernika. Przygotuję Wam na pewno vloga z tego wyjazdu i nowe wpisy o Toruniu. Dzisiaj jednak zapraszam Was na kawałek ciasta, którego wizję już miałam podczas kupowania zapasów pierników do domu :). Przygotowałam wilgotne, mocno czekoladowe brownie, o korzennym zapachu z pierniczkami i malinami w środku, którego wierzch dopełniłam kremem na bazie mascarpone, czysta rozkosz mówię Wam! Ciastem poczęstowałam aż 8 osób i wszyscy mruczeli z zachwytu! Własnie dlatego kocham piec! Spróbujcie koniecznie. P.S. Przepis bierze udział w konkursie Apetyt na Kopernika!

Pierniczkowe brownie z malinami i kremem z mascarpone